sobota, 14 lipca 2018

Aktorzy czytają arcydzieła


Każdy rocznik ma swoje lektury. Porównanie "kto, co i dlaczego w szkole czytał" byłoby ciekawe. To stale się zmienia. Cykl "Zakazane lektury" to "lekcje", w czasie których pisarze, dziennikarze i naukowcy opowiadają o swoich mistrzach – tych, którzy z kanonu znikają. W drugiej części, po "lekcji", aktorzy czytają fragmenty książek mistrzów.

To wszystko jest raz w miesiącu, w ciągu dwóch godzin w Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia, kliknijcie: Zakazane lektury - Facebook oraz tutaj: Cykl "Zakazane lektury" w Hali Stulecia. Aktorzy czytają arcydzieła:

"Wierzymy w ponadczasowość wielu tekstów literackich. Uważamy, że słowo „kanon” zobowiązuje. Że kanon jest częścią wspólnej świadomości i pozwala nam się komunikować i rozumieć. Że nie może być anachroniczny i zideologizowany – wyjaśnia na profilu Facebookowym „Zakazane lektury” Irek Grin".


Cykl się rozpoczął 14 kwietnia 2018 od "lekcji", po której Marcin Dorociński czytał fragmenty "Cesarza" Ryszarda Kapuścińskiego, kliknijcie: Marcin Dorociński i "Cesarz".

Na drugiej lekcji dyskutowano o Lemie, a fragmenty  jego książki "Śledztwo" czytał Arkadiusz Jakubik, kliknijcie: Dlaczego Lem wielkim pisarzem był. Na lekcji trzeciej zajmowano się "Dziennikiem" Witolda Gombrowicza. Czytał Marek Konrad, kliknijcie: Lekcja trzecia - czyta Marek Konrad.

Teraz przyszła kolej na Josepha Conrada. W niedzielę 22 lipca 2018, godz. 17, w Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia o twórczości Conrada porozmawiają Wojciech Chmielarz, Irek Grin i Magdalena Heydel. Czytał będzie Robert Więckiewicz, kliknijcie: Robert Więckiewicz i "Jądra ciemności" Josepha Conrada.

Wydarzenia są bezpłatne, obowiązują jednak bezpłatne wejściówki. Można je pobrać pod linkiem: https://www.ebilet.pl/teatr/pozostale/zakazane-lektury Wejściówka obejmuje wstęp na obie części wydarzenia - zarówno lekcję, jak i czytanie. Jedna osoba może pobrać maksymalnie 2 wejściówki. W przypadku problemu z pobieraniem wejściówki można wysłać maila: zakazanelektury@gmail.com.

"Zakazane lektury" odbywają się w tej samej sali, w której była Gala Wolontariatu, kliknijcie: Oblicza wolontariatu. Warunki bardzo dobre - jest klimatyzacja itd. Propozycja w sam raz dla seniorów na lipcowe lato.

Uwaga. Jesienne zdjęcie pergoli zrobiła Marysia ze Szczepina w roku 2015.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

czwartek, 12 lipca 2018

Wrocławskie potańcówki

Jak dotąd "Wirtualna Kultura" namawiała Was do pójścia albo do teatru, albo do muzeum. Mięśni się tam nie ćwiczy. Jedynym wyjątkiem była Zumba w Parku im. Tołpy na Ołbinie, kliknijcie: Zumba przede wszystkim. Teraz postanowiła namówić Was na potańcówki.

Gdy miała kilka latek, to chciała zostać tancerką lub śpiewaczką. Nic z tego nie wyszło, ale tańczyć nadal bardzo lubi. Powyższe zdjęcie zrobiono jej na podwórku Capitolu w czerwcu 2017. Jak dotąd chodziła do podwórka tylko na kawę - na potańcówki jeszcze nie. Jak na zdjęciu widać, jest tam wygodnie i przyjemnie. Podwórko w Capitolu zawsze tętni życiem, kliknijcie: Podwórko w Capitolu - wydarzenia.

Oto taneczne propozycje "Wirtualnej Kultury":
A kiedy będziemy tańczyć na Ołbinie? Może zorganizujemy w Parku im. Tołpy turniej milongi? "Wirtualna Kultura" zna takich wrocławian, którzy tylko milongę tańczą!!! Oto lista miejsc we Wrocławiu, gdzie milongę w lipcu będą tańczyć:
Ten film na YouTube obejrzało ponad 7 milionów internautów, kliknijcie: Magia Tanga - Amsterdam 2012. "Wirtualna Kultura" takiego poziomu jak Zotto nigdy nie osiągnie?!?! Raz tylko milongę próbowała tańczyć i postanowiła zostać przy tradycyjnym podwórkowym tangu. 

A co Wy myślicie o tangach i z jakimi wspomnieniami się one Wam kojarzą?

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

wtorek, 10 lipca 2018

Lipiec we Wrocławiu


To jest subiektywny wybór propozycji na lipcowe wakacyjne dni. O niektórych z nich już na blogu pisałam. O innych piszę pierwszy raz.
  1. Vertigo Summer Jazz Festiwal 2018, cały lipiec, kliknijcie: Vertigo Summer Jazz Festiwal - szczegółowy program. Codziennie coś niesamowitego. Koncerty na dachu, w pociągu, na wyspie, na statku, w parku, itd. W niedziele na Wyspie Daliowej.
  2. Bezpłatne bardzo ciekawe letnie spacery z przewodnikiem (w dzień i wieczorem), kliknijcie: Program na lipiec.
  3. Muzeum Pana Tadeusza, 12 lipca, godz. 17, aktorzy czytają fragmenty Pana Tadeusza, kliknijcie: Beata Rakowska i Michał Szwed czytają Pana Tadeusza.
  4. Pokazy na Pergoli, multimedialna fontanna i teatr Ocelot z Legnicy (taniec i akrobacja), kliknijcie: Wyjątkowe pokazy. 11-14 oraz 16-21 lipca, godz. 21.30 i 22.30 (dwa pokazy każdego dnia). Czas trwania spektaklu: ok. 20 minut. Bilety:·12-32 zł w przedsprzedaży dostępne, kliknijcie:  Ebilet lub przed wejściem na wydarzenie.
  5. 14 i 15 lipca, Brave Festiwal w CeTA, kliknijcie: Brave Festival w CeTA. W Studiu im. Cybulskiego wystąpi grupa ILL-Abilities. To międzynarodowa ekipa tancerzy breakdance, która w swoich pokazach udowadnia, że żadna niepełnosprawność nie jest w stanie powstrzymać wewnętrznej determinacji i prawdziwej potrzeby ekspresji. Obowiązują bilety, kliknijcie: Brave Festival - home page.
  6. Oprowadzanie po Starym Ratusza  z okazji 600-letniej rocznicy buntu wrocławskich mieszczan, 18 lipca, godz. 11, kliknijcie:  Rocznica buntu mieszczan w roku 1418. Wstęp 5 zł.
  7. Sąsiadujemy na Brochowie: 14 lipca – plener malarski przy ul. Koreańskiej 1a (obok Fotoplastykonu), potem pokaz filmowy „Twój Vincent” w sali dworca na Brochowie o godz. 18.00 . 21 lipca – podwórkowa sąsiedzka biesiada z potańcówką, pysznym jedzeniem i muzyką na żywo, kliknijcie: Sąsiadujemy na Brochowie.
  8. Sąsiedzkie spacery w soboty o godz. 11. 14 lipca Ołbin,  start pod pomnikiem papieża Jana XXIII (ul. Św. Marcina, obok pl. Bema). 21 lipca Brochów; start: instalacja „Fotoplastykon – galeria audiowizualna” (podwórko między ulicami Chińską, 3 maja, Koreańską, obok budynku CESu), kliknijcie: Sąsiedzkie spacery.
  9. Miesiąc spotkań autorskich, kliknijcie: Szczegółowy program.
  10. Kino plenerowe w piątki i soboty o godzinie 22 na Wyspie Słodowej (dla odważnych???), kliknijcie: Kino plenerowe - program.
  11. Sekretne kino na Ołbinie, najbliższy seans będzie 25 lipca, kliknijcie: Sąsiadujemy na Ołbinie.
  12. O tym, co Żółty Parasol proponuje na Ołbinie, czytajcie tutaj (kliknijcie): Żółty Parasol - home page oraz tutaj: Żółty Parasol - Facebook..
  13. Różne wydarzenia na czterech osiedla, kliknijcie: Sąsiadujemy na czterech osiedlach.
  14. Więcej atrakcji we Wrocławiu na lipiec i sierpień szukajcie we wrocławskim niezbędniku kulturalnym, kliknijcie: Wrocławski Niezbędnik Kulturalny.
Postscriptum. Sto zielonych ulic na stulecie niepodległości. Dwa miliony złotych wyda Urząd Miejski Wrocławia na realizację akcji zazieleniania ulic miasta. Inicjatorzy pomysłu chcą, by to mieszkańcy Wrocławia wskazali, gdzie powinny zostać zasadzone drzewa i krzewy.

Warto wziąć udział w plebiscycie na zielone ulice. Skorzystajcie ze specjalnej aplikacji i zgłoście swoje propozycje (kliknijcie) : Wrocław rozmawia - plebiscyt. Weźcie przykład z Popowic-Online, które zgłosiły pięć lokalizacji, kliknijcie: Popowice Online - Facebook. Żółty Parasol też w tym bierze udział, kliknijcie: Żółty Parasol - Facebook. Parasol chyba jest w czepku urodzony. Jest już na nim realizowany, w ramach unijnego programu Horyzonty 2020,  projekt "zielone podwórka", kliknijcie: Zielony Ołbin.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

niedziela, 8 lipca 2018

Komentarz do komentarza o Hamlecie


"Centrum Sektor 3" jest prowadzone przez fundację Umbrella przy ulicy Legnickiej 65 obok zajezdni tramwajowej, kliknijcie: Fundacja Umbrella oraz tutaj: O Sektorze 3. W jednym z ostatnich biuletynów (newsletterów) "Sektora 3" ukazał się taki komunikat:

Teatr Pieśń Kozła - wejściówki dla seniorów. Biuro Teatru Pieśń Kozła informuje o bezpłatnych wejściówkach dla seniorów na dwa najbliższe spektakle: HAMLET - KOMENTARZ - 7 i 8 lipca oraz WYSPA - 10 i 11 lipca. Ilość wejściówek ograniczona, kliknijciePlakat


Rezerwacja: teatr@piesnkozla.pl, telefon: 71 342 71 10.

Basia, Ela, Ola  i "Wirtualna Kultura" już poprzednio z takich darmowych wejściówek korzystały, kliknijcie: Pieśń Kozła oraz przeczytajcie komentarz Oli, kliknijcie: Animatorzy kultury. Kto z Was weźmie przykład z nas i podzieli się wrażeniami ze spektakli teatru przy ulicy Purkyniego (zobaczcie zdjęcia powyżej)?

"Hamlet - komentarz" to trzeci spektakl teatru Pieśń Kozła, na którym "Wirtualna Kultura" już była:


"Wirtualna Kultura" bardzo lubi się droczyć z Elą z Nadodrza. Celowo Elę stresuje i jej opowiada, co na blogu napisze. Ela z tego się niby śmieje i do końca nie wierzy, że "Wirtualna Kultura" rzeczywiście na blogu napisze to, co przez telefon opowiada. Zobaczymy, czy Ela będzie protestować, gdy to przeczyta:

  • "Hamlet- komentarz" nie jest to komentarz do dramatu Szekspira, bo przecież akcja spektaklu teatru "Pieśń Kozła" zaczyna się w dniu śmierci ojca Hamleta, a nie dwa miesiące później, jak to jest u Szekspira. Ela, oczywiście, ma inne zdanie na ten temat.
  • Zawartość "fabularna" spektaklu na Purkyniego nie jest z Szekspirem uzgodniona. Szkoda, że pod sufitem nie wyświetla się przekładu tak jak w operze. "Wirtualna Kultura" nie do końca wiedziała, o co oni mają pretensje do ducha zmarłego ojca Hamleta itd
  • Są też wątpliwości co do scenografii. "Wirtualna Kultura" niestety nie wie, w którym miesiącu dzieje się akcja u Szekspira. Czy wtedy kwitły róże? Ela twierdzi, że w czasach Szekspira były cieplarnie???
  • "Wirtualna Kultura" długo się zastanawiała, jakim cudem w spektaklu Brala krwiste róże są wbite w szyje artystek!!! Rozwiązanie jest proste - róże są plastikowe i dają się wyginać. Róże były bardzo wyraziste i potęgowały nastrój.
  • W porównaniu z innymi spektaklami, na których "Wirtualna Kultura" była, scenografia jest bogata. Jest łóżko, stoły i przepiękne metalowe krzesła. "Wirtualna Kultura" chętnie poznałaby twórcę (twórczynię?) tych krzeseł osobiście.
  • Ważną rolę w spektaklu odgrywa też egzotyczny instrument. Jego dźwięk wszystkich zniewalał.
  • Zespół teatru jest międzynarodowy. Niektórzy artyści mówią po polsku, ale większość śpiewa po angielsku. Wśród artystek jest podobno Finka - niestety "Wirtualna Kultura" fińskiego języka w spektaklu nie usłyszała. 
  • No i wreszcie najważniejsza rzecz. Do tej pory "Wirtualnej Kulturze" się wydawało, że "Pieśń Kozła" to niesamowicie brzmiący chór. Okazało się, że ten chór tworzą fantastyczni soliści. I Ela i "Wirtualna Kultura" nie mogły wyjść z podziwu nad głosem Klaudiusza, czyli barytona Volodymyra Andrushchaka, kliknijcie: Volodymyr Andrushchak

Sami musicie rozstrzygnąć kto ma rację - Ela czy "Wirtualna Kultura" (obie są na zdjęciu powyżej w siedzibie Żółtego Parasola). Na stronach teatru podano taki cel spektaklu "Hamlet - komentarz" (kliknijcie tutaj: Spektakl "Hamlet - komentarz" oraz tutaj: Hamlet Szekspira - Wikipedia):

"Hamlet – komentarz, oparty na dramacie Szekspira, stanowi jego intensywną interpretację, żywą refleksję, dopowiedzenie tego, co dramatopisarz w swoim dziele tylko zasygnalizował, a czego nie powiedział wprost."

Uwaga. 14 lipca 2018 o godz. 21 w sali koncertowej Radia Wrocław, ul. Karkonoska 1, będzie spektakl "Pieśń Leara". Jest to wydarzenie towarzyszące festiwalowi Brave, kliknijcie: Pieśń Leara oraz tutaj: Pieśń Leara - trailer. "Return to the voice" będzie 17 lipca w Katedrze św. Marii Magdaleny przy ulicy Szewskiej, kliknijcie: Return to the voice.

Wiadomość z ostatniej chwili (link przysłała Ela), kliknijcie: Hamlet - komentarz (teksty, obsada itd), 46 stron.

 Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

piątek, 6 lipca 2018

Animatorzy kultury


Bohaterami środowego spotkania w siedzibie stowarzyszenia Żółty Parasol był ZIN Ołbin i kilkunastu jego twórców - młodych artystów związanych z Ołbinem. Główną bohaterką tego wydarzenia była Magdalena Kreis, czyli Madzia - tak ją przedstawiła Asia Warecka. To Madzi Marcin Rosiński wręczył ołbińską koszulkę.

"Wirtualna Kultura" na tej uroczystości była - miód i wino piła. Muzyki z adaptera słuchała. Niestety była jedyną seniorką na inauguracji zina. Czyżby seniorzy nie przeczytali tego wpisu do końca, kliknijcie: Dwa wcielenia "Wirtualnej Kultury"? Darujcie, ale w jej głowie zrodziła się myśl, że seniorzy tylko się uczą pod żółtym parasolem, za to młodzi się bawią w nim i dzielą własnymi umiejętnościami.

Uroczystość zgromadziła "kwiat" ołbińskiej młodzieży. Byli wśród nich również właściciele uroczych piesków. Wszyscy z wielkim  zainteresowaniem oglądali efekty kilkumiesięcznej pracy młodych artystów. ZIN Ołbin zaprezentował się wspaniale.



"Wirtualna Kultura" podziwiała artystyczne przekąski i zazdrościła, że wszyscy młodzi świetnie się znali i z radością witali. Wreszcie zobaczyła Jerzego Wypycha, o którym często  pisze się na Facebooku Żółtego Parasola, kliknijcie: Żółty Parasol - Facebook. To on stoi za plecami "Poziomki" (Asi Wysoczańskiej) na pierwszym zdjęciu poniżej, kliknijcie na zdjęcie, żeby je powiększyć.


Więcej zdjęć z tego wydarzenia możecie obejrzeć na Facebooku, kliknijcie: ZIN Ołbin - premiera osiedlowego zina. Wynika z nich, że zgodnie z zapowiedziami uroczystość nie skończyła się przed zachodem słońca. Autorem zdjęć jest oczywiście Jerzy Wypych. Zdjęcia z tego wpisu, zrobione smartphonem przez "Wirtualną Kulturę", nie dorównują jego zdjęciom - on ma profesjonalny aparat!

Po powrocie do domu "Wirtualna Kultura", jak każda seniorka po warsztatach komputerowych z Wiesią i Andrzejem (kliknijcie: Seniorka w warsztacie), siadła do komputera, żeby coś więcej się dowiedzieć o Madzi, pomysłodawczyni zina. Oto efekty tych poszukiwań:
Projekt "ZIN Ołbin" był dofinansowany przez gminę Wrocław. Jest dostępny w wersji papierowej i elektronicznej, kliknijcie: ISSUU - ZIN Ołbin.

Postscriptum. ZIN od matki, w którego powstaniu uczestniczyła też "Wirtualna Kultura", jest też dostępny w internecie, kliknijcie: ZIN od matki
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

poniedziałek, 2 lipca 2018

Dwa wcielenia "Wirtualnej Kultury"




W starym albumie "Wirtualna Kultura" ma dwa zdjęcia zrobione w roku 1962. Po ponad pół wieku (jak to brzmi!) postanowiła te miejsca odszukać i sprawdzić, jak one teraz wglądają. Zabawiła się w detektywa.

Początkowo była przekonana, że zdjęcia były zrobione w rejonie ulicy Grochowej. Bloki przy ulicy Grochowej są podobne do tych ze starych zdjęć, ale ich usytuowanie jest inne. Ostatecznie się okazało, że zdjęcia były zrobione na ulicy Pereca, mimo że drzewa utrudniają porównanie. Kluczowym elementem, dzięki któremu udało się to stwierdzić, były balkony widoczne w oddali (porównajcie drugie zdjęcie powyżej ze zdjęciem starym). Przy okazji "Wirtualna Kultura" zauważyła, że okna na klatkach schodowych są teraz inne.

Drugie stare zdjęcie było zrobione między blokami w tym samy rejonie. To miejsce też się udało "Wirtualnej Kulturze" odszukać. Ile drzew przez pół wieku tam urosło!!! Kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć.



Skąd się wziął pomysł na odszukanie miejsc ze starych zdjęć? 30 maja 2018 w Centrum Historii Zajezdnia przy ulicy Grabiszyńskiej był  finał projektu "Od matki", kliknijcie: Od matki - Facebook.,  realizowanego przez "Chcemy dobrze" w ramach programu "Pomysłowi":


Uczestniczki projektu pod kierunkiem Ewy Głowackiej przygotowały materiały do ZINa "Od matki". W ZINie możecie zobaczyć m.in. dwa powyższe stare zdjęcia "Wirtualnej Kultury". ZIN był zaprezentowany w holu Centrum Historii Zajezdnia przy ulicy Grabiszyńskiej na zakończenie projektu "Od matki". Poniższe dwa zdjęcia są ze stron Centrum Historii Zajezdnia, kliknijcie:  Pomysłowi - Facebook. "Wirtualna Kultura" coś czyta z ZINa "Od Matki", kliknijcie: ZIN od matki.


Projekt "Od matki" był częścią wiosennej edycji "Pomysłowych". Wiosenna edycja miała tytuł "Przywiezione w walizce". Chodziło o utrwalenie wspomnień osób, które wiele lat temu przyjechały do Wrocławia. Uczestniczki projektu "Od matki" i ich trenerki od herstory i zinów (niestety nie wszystkie) możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej i pod koniec tego filmu, kliknijcie: Podsumowanie wiosennej edycji "Pomysłowych". Na jesieni ma być kolejna edycja "Pomysłowych". Nowe hasło to: "Polska to ...". Może zgłosicie jakiś projekt?

Ewa Głowacka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, kliknijcie tutaj: Ewa Głowacka, jest fanką ZINów, kliknijcie: ZIN - Wikipedia. To ona zaraziła "Wirtualną Kulturę" zinami. Teraz "Wirtualna Kultura" chodzi i myśli, jak tu własny ZIN zrobić. Może pomoże jej w tym udział w inauguracji ZINa Ołbin, kliknijcie tutaj: ZIN Ołbin. Inauguracja będzie w siedzibie Żółtego Parasola 4 lipca o godzinie 20. Będzie to okazja, żeby poznać wszystkich twórców ZINa Ołbin i z nimi pogadać.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

sobota, 30 czerwca 2018

Pieśń Kozła

Ela z Nadodrza była już trzy razy na spektaklu "Wyspa" Teatru Pieśń Kozła i ciągle jej mało."Wirtualna Kultura" była na razie tylko jeden raz i jest przekonana, że trzy razy to jest minimum. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: To są trzy spektakle w jednym. Jeden spektakl tworzą aktorzy-śpiewacy, drugi spektakl tworzą aktorzy-tancerze, trzeci spektakl to gra świateł i obrazów generowanych przez lustra.

"Wirtualnej Kulturze" momentami się wydawało, że tych spektakli jest za dużo. Nie wiedziała, czy ma słuchać chóru, czy podziwiać niesamowite akrobatyczne umiejętności tancerzy, czy oglądać odbicia luster na suficie przepięknej sali teatru przy Purkyniego. Lustra były przenoszone i układane na wiele sposobów - razem z krzesłami były jedynymi elementami dekoracji. Krzesła albo stały albo wisiały na ścianach. Oj, nie było nudno, oj nie!

Trochę "Wirtualnej Kulturze" było żal chóru (aktorów-śpiewaków), bo aktorzy-tancerze odciągali od nich uwagę. Autorem choreografii był jakiś Hiszpan, kliknijcie: Twórcy i wykonawcy spektaklu.

Praca ciałem - wywijanie esów-floresów - była niesamowita. Trudno uwierzyć, że takie figury człowiek może wykonać. Pomysł gonił pomysł i to wszystko w ciągu 55 minut, bo tyle spektakl trwał. Chór też miał pole do popisu, szczególnie gdy atmosfera się zagęszczała i chór prawie krzyczał. Artyści mają chyba struny głosowe ze stali.

Jeśli chcecie poznać opinię fachowca, to przeczytajcie recenzję Leszka Pułki z 28 grudnia 2016, kliknijcie: Recenzja. Ela twierdzi, że aktualny spektakl jest inny niż poprzedni, niektórzy wykonawcy się zmienili.

Reżyser Grzegorz Bral bardzo sympatycznie powitał widzów i powiedział, czym spektakl był zainspirowany. Punktem wyjścia były "Burza" Szekspira i "Tratwa Meduzy" obraz francuskiego malarza Théodore'a Géricaulta, kliknijcie: Tratwa Meduzy. Obraz pokazuje tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w 1816 roku - zatonięcie u wybrzeży Afryki fregaty  Meduza z ponad 150 pasażerami na pokładzie, kliknijcie: Historia rozbitków z tratwy.


Na Facebooku Teatru Pieśń Kozła można przeczytać to (kliknijcie: Teatr Pieśń Kozła - Facebook):

"To jest najbardziej nowoczesna praca aktorska, jaką widziałem w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat" - tak kilka lat temu powiedział Charles Dance o unikatowych spektaklach Grzegorza Brala. W Lipcu 2018 gramy aż 4 pozycje z naszego repertuaru: Pieśni Leara, Return to the Voice, Wyspa i Hamlet - komentarz. Wspaniała okazja na p r z e ż y c i e niepowtarzalnych chwil."

"Return to the voice" będzie można obejrzeć 17 lipca o godzinie  21 w Katedrze Polskokatolickiej św. Marii Magdaleny. Wstęp biletowany, cena 60 zł, dla seniorów 40 zł, kliknijcie: Return to the voice - YouTube. Czy pamiętacie, co "Wirtualna Kultura" napisała o Return to the voice? Kliknijcie: Szkocja we Wrocławiu.

Oto pozostałe lipcowe spektakle Teatru Pieśń Kozła, kliknijcie: Repertuar:


Grzegorz Bral podkreślał, że występy Teatru Pieśń Kozła są związane z Festiwalem Brave Kids i zachęcał do wzięcia udziału w wielkim finale festiwalu 8 lipca o godzinie 17 w Hali Stulecia, kliknijcie: Brave Kids - Facebook W Hali Stulecia wystąpi 150 młodych artystów. Publiczność będzie miała okazję podziwiać wspólne występy młodych gruzińskich muzyków, akrobatów z Kenii, muzyków z Izraela, tancerzy z Indii i Iranu, artystów cyrkowych z Kambodży, dzieci z Polski, kliknijcie: Finał - YouTube.

Uwaga. Na Wyspie "Wirtualna Kultura" nie była sama. Były Ela z Nadodrza i Basia - ta od wycieczki na Radunię, kliknijcie: Ołbińskie niespodzianki oraz tutaj: Trening pamięci w terenie.

Na zdjęciach jest moment przed burzą we Wrocławiu. Kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

piątek, 29 czerwca 2018

Halo Ołbin

Zapewne wszyscy Ołbinianie wiedzą, że się ukazał pierwszy numer osiedlowej gazety "Halo Ołbin", wydawanej przez stowarzyszenie Żółty Parasol. Z jednego z artykułów, napisanego przez Alberta Miścioraka,  możemy się dowiedzieć, co oznacza tajemniczy skrót OOO. To jest Ołbiński Ogród Otwarty, kliknijcie: Ołbiński ogród otwarty - Facebook.

Albert Miściorek organizował spacery po ołbińskich ogrodach działkowych, kliknijcie: Story działkowe. Na ołbińskich działkach czytano haiku, kliknijcie: Wieczór z poezją działkową. Ołbin szczyci się ogrodami.

"Wirtualna Kultura" bardzo się ucieszyła, że w pierwszym numerze "Halo Ołbin" jest artykuł Łukasza Migniewicza "Szalet story" o historii wrocławskich szaletów. Przecież ona się zakochała w szaletach, gdy wysłuchała w lutym 2018 prelekcji Łukasza, kliknijcie: Godzina dla Ołbina.

Jest też artykuł Magdaleny Rozwadowskiej o muralach na Ołbinie i rozmowa Julii Tyszki z Magdą Jarczewską o ozdobnych kaflach z wrocławskich kamienic. Jak widzicie, miłośników kafli jest wielu. Ela z Sępolna też do nich należy i to ona przysłała "Wirtualnej Kulturze" zdjęcia kafli ze słynnej kamienicy przy ulicy Chemicznej na Ołbinie, kliknijcie tutaj: Detaliczni przewodnicy wrocławscy.

Historia ogrodów działkowych na Ołbinie była tematem drugiej części spotkania (prelekcji) z serii "Godzina dla Ołbina", które było w siedzibie Żółtego Parasola w marcu 2018:
  • Część I: Paweł Kukurowski "Opactwo św. Wincentego na Ołbinie – nieistniejący cud Wrocławia",
  • Część II: Rafał Śliwa i Paul Centarski "Ogródkowe historie na Ołbinie" (zobaczcie zdjęcie obok).
Ela z Sępolna była na lutowej i marcowej "Godzinie dla Ołbina". Relacja Eli z prelekcji Pawła Kukurowskiego już na naszym blogu była, ale niestety wskutek pomyłki została przez "Wirtualną Kulturę" usunięta. Może kiedyś uda się to odtworzyć. Ela bardzo się interesuje historią Opactwa na Ołbinie. "Wirtualna Kultura" jest przekonana, że Ela chętnie o tym opowie lub napisze jeszcze raz. Ma duszę przewodnika poszukiwacza. "Biega" na różne prelekcje i wykłady na ten temat.

Ogrody działkowe tak Elę zainteresowały, że odnalazła rozprawę doktorską Katarzyny Gryniewicz-Balińskiej. Dzięki temu szerzej poznała ich historię i znaczenie dla miasta, kliknijcie tutaj: K. Gryniewicz-Balińska, Historyczne ogrody działkowe Wrocławia jako element planowego systemu zieleni miejskiej (Kwartalnik  Architektury i Urbanistyki, 2015). Oto, co Ela myśli o drugiej części marcowej prelekcji i wie o przedwojennych ogrodach działkowych we Wrocławiu:

"Rafał Śliwa i Paul Centarski to architekci z wykształcenia, współtwórcy grupy PARERGA (kliknijcie:  PARERGA - Facebook). Grupa PARERGA zrealizowała m.in. projekt „Proste historie”, obejmujący badania ogródków miejskich w Polsce od XIX do XXI wieku, kliknijcie: Marta Kowalczyk, Proste historie.

Prelegenci wprowadzili nas w temat zieleni miejskiej i rodzinnych ogródków działkowych, analizując ich historię od początku XIX w. a więc w głównej mierze tych przedwojennych, które stanowiły istotny element zagospodarowania przestrzeni miejskiej i odgrywających ważną rolę w życiu mieszkańców miasta.

Wyodrębnili co najmniej 5 typów ogrodów, funkcjonujących w przedwojennym Wrocławiu. Jako przykład tzw. Ogrodów Szreberowskich (od nazwiska pedagoga i twórcy ogrodów Daniela Moritza Schrebera) mogą posłużyć m.in. Rodzinne Ogródki Działkowe im. Westerplatte na Ołbinie, które należą do jednych z najstarszych we Wrocławiu, kliknijcie: ROD im. WesterplatteObok ogrodów szreberowskich powstawały liczne ogródki szkolne (uprawiane przez uczniów) i pracownicze (zakładane przy zakładach przemysłowych). 

Innym typem były tzw. Ogródki stałe, których idea powstała na początku XX wieku. We Wrocławiu zaczęły one masowo powstawać po I wojnie światowej, a do ich powstawania przyczynił się w głównej mierze Plan Wielkiej Rozbudowy Wrocławia z 1920 r., którego głównym założeniem było rozszerzenie granic miasta. W odróżnieniu do wcześniejszych ogródków tymczasowych, dzierżawionych przez mieszkańców miasta w różnych miejscach ówczesnej przestrzeni miejskiej, były to ogrody na stałe wpisane do planu miasta, jako istotny element zieleni miejskiej. Powstałe wówczas założenia dały początki istnieniu kompleksów ogrodów działkowych, które istnieją do dnia dzisiejszego w różnych częściach Wrocławia. 

Kolejnym typem ogrodów we Wrocławiu były tzw. Parki Ludowe, gdzie ogródki działkowe stanowiły integralną część większych założeń rozrywkowo-rekreacyjnych oraz sportowych. Parki Ludowe wyposażone był w różnego rodzaju place, obiekty sportowe, a nawet kąpieliska i muszle koncertowe, w sąsiedztwie których znajdowały się ogródki działkowe, nieraz bardzo rozbudowane. We Wrocławiu powstały dwa takie parki: na Karłowicach i na Rakowcu. Pozostałe projekty dotyczące innych dzielnic Wrocławia nie zostały zrealizowane.


W okresach wojennych i czasach kryzysu gospodarczego zakładano we Wrocławiu ogródki warzywne, mające na celu głównie dostarczenie brakującej żywności dla mieszkańców miasta. W latach 30-tych Wrocław stanął też w obliczu kryzysu mieszkaniowego. W związku z tym zaczęły powstawać tzw. mieszkalne osiedla działkowe, gdzie altany ogrodowe pełniły funkcję mieszkania dla osób bezdomnych. Powstawały liczne projekty osiedli działkowych, z których dwa doczekały się realizacji, na krótko przed wybuchem II wojny światowej – na Księżu Małym i na Osobowicach.

Prelegenci, Rafał Śliwa i Paul Centarski,  poświęcili dużo uwagi altanom ogrodowym, skupiając się nie tylko na ich architekturze,  ale również funkcjonalności. Temat niezwykle ciekawy, ale również mało znany. 

Należy również podkreślić, że to właśnie na Ołbinie powstał tzw. Ogród Otwarty jako wspólna sąsiedzka przestrzeń, gdzie mieszkańcy Ołbina mogą spędzać wspólnie wolny czas i zajmować się m.in. sadzeniem roślin, kliknijcie: Ogród działkowy dla każdego."

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

czwartek, 28 czerwca 2018

Ulubione strzałki Anny


To miał być zwykły "wtorek kulturalny" dla seniorów z Klubu Seniora przy Żółtym Parasolu, a się przerodził w klub dyskusyjny o współczesnej sztuce. Wszyscy ze wszystkimi w parach, trójkątach i w innych konfiguracjach dyskutowali o pracach dyplomowych prezentowanych w browarze przez siedmioro studentów ostatniego roku studiów na kierunku rzeźba na Akademii Sztuk Pięknych im.Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu, kliknijcie tutaj: Dyplomy ASP - Rzeźba.

Seniorki i seniorzy byli bardzo kreatywni i na poczekaniu wymyślali, co studenci chcieli odbiorcom przekazać w swoich pracach, co mieli na myśli itd. Seniorki, istoty bardzo praktyczne, postanowiły niektóre pomysły studentów przenieść na warsztaty z "Poziomką", na przykład, szydełkowe tkaniny z worków plastikowych.

 Kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć i zobaczyć, jak wszyscy byli bardzo zadowoleni.





"Wirtualna Kultura" trochę podsłuchiwała, ale nie miała odwagi, żeby podejść do tych dwóch seniorów na drugim zdjęciu powyżej. Dlatego nie wie, o czym oni dyskutowali. Może rozwiązywali jakieś problemy w czterech wymiarach lub zastanawiali się, czy zdaliby egzamin wstępny na ASP, kliknijcie: Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu.

Wpływ przestrzeni browaru na rzeźby podkreślała Anna Drewniak, studentka, która po wystawie seniorów oprowadzała. Na pierwszym zdjęciu powyżej jest fragment pracy dyplomowej Anny. Anna swoje ukochane strzałki wplotła w przestrzeń browaru, zachowując oryginalne elementy.


Mina Oli, słuchającej opowieści Anny o pracy nad dyplomem, wyraża zdumienie faktem, że słowo "sztuka" zostało zaanektowane dla przedmiotów zupełnie niekojarzonych ze sztuką. 


Czy widzicie napis nad głową Oli? To "pole nadawcze" - autentyczny napis z browaru. Zielona strzałka Anny kieruje nasz wzrok na to pole. W trakcie "konsultacji" Ola przekonała Annę, że nazwa obiektu mogłaby brzmieć "pole spadawcze", bo np. położona na nim płasko butelka piwa niechybnie się z niego sturla.

"Wirtualną Kulturę" szczególnie interesowało, jak studenci przygotowują prace dyplomowe. Okazało się, że temat pracy dyplomowej jest ustalany pod koniec czwartego roku studiów, a praca dyplomowa składa się z części teoretycznej, referowanej na seminarium, i  części praktycznej, czyli tego, co na wystawie zaprezentowano.

Wystawa prac dyplomowych odbyła się terenie inwestycji Archicomu " Browary Wrocławskie", gdzie kiedyś znajdował się "Browar Piast". Budynki starego browaru będą wyglądały zupełnie inaczej, kliknijcie tutaj: Browary Wrocławskie.


Dzięki uprzejmości Archicomu dostaliśmy "piwne" zdjęcia, które potwierdzają, że wystawa rzeczywiście była na terenie browaru:



A oto inne zdjęcia z wystawy prac dyplomowych udostępnione nam przez Archicom: 





Studenci ASP biorą udział w różnych konkursach i wystawach, kliknijcie: Studenckie Biennale Małej Formy Rzeźbiarskiej 2017 oraz tutaj: Katalog z Biennale.  Bardzo ciekawe są efekty spotkań w Orońsku, tzw. Ogólnopolska Płaszczyzna Współpracy Akademickiej, kliknijcie: Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku oraz tutaj: Ekspozycja w parku - YouTube. Anna Drewniak brała w tym udział.

Uwaga. Czy wiecie, kto się ukrywa pod pseudonimem " Tessate"? Oto dwa z wpisów tej blogerki na naszym blogu:
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »