Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turystyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turystyka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 września 2026

Refleksje po spacerze w Bierutowie z Beatą Maciejewską



Wirtualna Kultura na spacerze po Bierutowie z Beatą Maciejewską.

przypomniała sobie, jaką dedykację w grudniu 2018 prof. Urszula Glensk wpisała jej do książki: "Historia słabych. Reportaż i życie w dwudziestoleciu (1918-1939)": 

Drogiej Pani Krystynie ku refleksji w jakim wygodnym i bezpiecznym świecie żyjemy.

Wirtualna Kultura o tej dedykacji i jej sensie pisała na blogu w styczniu 2021, gdy dopadł nas COVID: 
Teraz do tego wróciła. Porównanie świata współczesnego do tego z lat 1920-1939 robi wrażenie, na przykład rozwój medycyny i początki leczenia antybiotykami, ale jeszcze większe wrażenie robi porównania do innych wieków. 

To o tych bardzo odległych czasach mówiła Beata Maciejewska w Rynku w Bierutowie, wspominając, czym się kończyły cesarskie cięcia (porody), gdy zszywano tylko skórę na brzuchu, wierząc, że w środku wszystko samo się zrośnie i zagoi.
 



Kliknijcie, by przeczytać o zabytkach Bierutowa:
oraz w wewnętrzne linki, by zdjęcia zabytków zobaczyć.

Wirtualna Kultura nie zapamiętała dobrze opowiadanej przez Maciejewską historii o kacie, więc zapytała o to sztuczną inteligencję:

"Bierutów otrzymał prawo karania przestępców w 1333 roku, co wiązało się z tzw. prawem miecza (prawo do wydawania wyroków śmierci). Choć miasto posiadało własną szubienicę, to utrzymanie etatowego, stałego kata było dla mniejszych miejscowości ogromnym obciążeniem finansowym. Z tego powodu do wykonania wyroków śmierci (ścięcie mieczem, powieszenie) Bierutów regularnie wypożyczał i opłacał kata sprowadzanego z Wrocławia lub pobliskiej Oleśnicy. Kat z Wrocławia przybywał na miejsce wraz ze swoimi pomocnikami wyłącznie na czas egzekucji, a koszty jego podróży i diety pokrywano z kasy miejskiej."  

Pewnego razu wrocławski kat źle (nieskutecznie) wykonał swoją robotę, narażając skazanego na cierpienia. Rozwścieczony tłum pogodnił go i poćwiartował - tak to mniej więcej było. Kat sam został zakatowany. 


Około 4 tysięcy mieszkańców Bierutowa - razem z gminą 8 tysięcy - ambitnie marzy, by Bierutów przyciagał turystów. Oto fragment artykułu Beaty Maciejewskiej, opublikowanego w Gazecie Wyborczej: 

Tworzymy trakt historyczny łączący miejsca ważne dla dziejów, pamięci i dziedzictwa Bierutowa - mówi burmistrz Piotr Sawicki. - Wychodzimy z zamku, spod barokowej bramy ("odrestaurowanej, czy pani widziała?"), potem udajemy się do kościoła św. Katarzyny, świątyni zamkowej z lożą książęcą (można wewnątrz posłuchać 16-minutowej nagranej opowieści), potem przechodzimy do wieży ratuszowej (będziemy w niej pokazywać proces rozwoju miasta, od lokacji do czasów współczesnych), a następnie idziemy do ruin kościoła Trójcy Świętej, potem do parku.  

Trasa ma 12 punków, jest na niej jeszcze XIX-wieczny budynek urzędu miasta, kawałek odrestaurowanych murów, dwustuletnia synagoga (dzisiaj szkolna aula), płyta z herbem Podiebradów, nieistniejący budynek sądu i dawne więzienie przerobione na mieszkania oraz tablica poświęcona malarzowi Ludwigowi Meidnerowi, niemieckiemu ekspresjoniście żydowskiego pochodzenia.


I co Wy na to? Kiedy pojedziecie do Bierutowa? 

W niedzielnym spacerze wzięła udział spora grupa Wrocławian, a wśród nich Ania i Ela. Z dworca wyruszono razem z Beatą Maciejewską do Rynku, gdzie czekali mieszkańcy, w tym bumistrz i lokalni działacze. 

Pierwszą atrakcją była wspinaczka po schodach do wnętrza wieży ratuszowej. Kliknijcie na pierwsze zdjęcie. Widać na nim też Beatę Maciejewską z mikrofonem. Nagłośnienie było bardzo dobre.

Uwaga. Zdjęcie kościoła i synagogi zrobiła Ania.

Krystyna - Wirtualna Kultura

Czytaj więcej »

sobota, 26 września 2026

Z Beatą Maciejewską w Bierutowie - propozycja

Na blogu jest już info o spacerze z Beatą Maciejewską w Bierutowie w niedzielę 27 września w godz. 14 - 17: 

Do Bierutowa można łatwo dojechać na godzinę 14 pociągiem z Wrocławia. Pociąg powrotny jest o godz. 18 (o godz. 16 też). Beata Maciejewska też dojedzie pociągiem (ale wsiądzie po drodze) - tym pociągiem, który wyjeżdża z Dworca Głównego o godz. 12:46 i do Bierutowa dojedzie na 13:35. Będzie czekała na dworcu w Bierutowie. 

Kilka dni temu w Gazecie Wyborczej ukazal się artykuł Beaty Maciejewskiej o historii Bierutowa: 

Bierutów ma już 760 lat i jest niedoceniony przez sąsiadów z Wrocławia:

W Bierutowie może spotkacie Anię z Wirtualna Kulturą - Nikifora nie, on został w Muzeum Archidiecezjalnym na Ostrowiu Tumskim. Kliknijcie na zdjęcie.

Spacer z Beatą Maciejwska jest częścią kilkudniowego wydarzenia przygotowanego przez Bibliotekę Publiczną w Bierutowie: 

Już w środę 23 września na bierutowskim Rynku pojawi się mobilny pawilon wystawowy „Pamięciownik” Centrum Archiwistyki Społecznej.

Ten niezwykły projekt wspiera rozwój oddolnych inicjatyw dokumentujących historię lokalną. Razem będziemy tworzyć wystawę opartą na fotografiach i dokumentach przekazanych przez Was (oczywiście, oryginały wracają do Właścicieli).

Czekają nas także interesujące wydarzenia towarzyszące, na które serdecznie Was zapraszamy!
  • 23 września (środa), godz. 18:00-19:30 𝐬𝐩𝐨𝐭𝐤𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐬𝐤𝐢𝐞 𝐳 Joanna Lamparska o poszukiwaniu skarbów, losach dolnośląskich zabytków oraz roli rodzinnych wspomnień i pamiątek w odkrywaniu historii. Prowadzenie Ewa Mielcarek
  • 26 września (sobota) godz. 10:00-10:30 „𝐎𝐝 𝐁𝐞𝐫𝐧𝐬𝐭𝐚𝐝𝐭 𝐝𝐨 𝐁𝐢𝐞𝐫𝐮𝐭𝐨𝐰𝐚” – 𝐢𝐦𝐩𝐫𝐨𝐰𝐢𝐳𝐨𝐰𝐚𝐧𝐞 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐚𝐦𝐢𝐞𝐭𝐧𝐢𝐤𝐨́𝐰 𝐨𝐬𝐚𝐝𝐧𝐢𝐤𝐨́𝐰 𝐳𝐢𝐞𝐦𝐢 𝐛𝐢𝐞𝐫𝐮𝐭𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢𝐞𝐣 Czytanie wspomnień osadników przez pracowniczki i pracowników naszej Biblioteki oraz Ośrodek Kultury i Sportu w Bierutowie
  • 27 września (niedziela) godz. 14:00-17:00 𝐒𝐩𝐚𝐜𝐞𝐫 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐲𝐜𝐳𝐧𝐲 𝐳 Beata Maciejewska GW Wrocław (zbiórka przy „Pamięciowniku”) Spacer ulicami Bierutowa śladami lokalnej historii i zabytków
  • 27 września (niedziela) godz. 17:00 𝐅𝐢𝐧𝐢𝐬𝐚ż 𝐰𝐲𝐬𝐭𝐚𝐰𝐲 𝐢 𝐩𝐫𝐞𝐦𝐢𝐞𝐫𝐚 𝐚𝐧𝐢𝐦𝐚𝐜𝐣𝐢 𝐩𝐨𝐤𝐥𝐚𝐭𝐤𝐨𝐰𝐞𝐣 Pokaz filmu przygotowanego przez dzieci podczas sierpniowych warsztatów i uroczyste zakończenie wystawy.
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

środa, 12 sierpnia 2026

Nowy projekt Przestrzeni Trzeciego Wieku: "Wrocławska Akademia Dojrzałego Ekologa" - spotkania, warsztaty, wydarzenia plenerowe, wyjazdy



We współpracy z Wydziałem Klimatu i Energii Urzędu Miasta Wrocławia oraz partnerami Przestrzeń Trzeciego Wieku - Strefa Kultury Wrocław przygotowała nowy projekt:

Akademia Dojrzałego Ekologa,

w ramach którego odbędą się spotkania, warsztaty, wydarzenia plenerowe, wyjazdy. 

Znany jest już program dwóch pierwszych wydarzeń.

  • 3 września, czwartek, godz. 8:00-17:15, Dolina Baryczy,  warsztaty w Rudzie Sułowskiej- Rezerwat Stawy Milickie oraz wizyta, spacer i prelekcja w Miliczu. Poczęstunek w Rudzie Sułowskiej. Podróż autokarem.  Koszt 80 zł. 
  • 12 września, sobota, godz. 8:00-17:00, Myślibórz, warsztaty, zwiedzanie, film, Park Krajobrazowy Chełmy. Ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt. Obiad integracyjny w restauracji. Podróż autokarem. Koszt 80 zł.
Kliknijcie w afisz, żeby wszystkie szczegóły poznać. 

Zapisy w Punkcie Informacyjnym Przestrzeni Trzeciego Wieku lub telefonicznie

od godz. 10:00 w poniedziałek 17 sierpnia 2026. 

Składka musi być opłacona w dniu zapisów.

Czytaj więcej »

czwartek, 1 stycznia 2026

Wirtualna Kultura podziwia lokalne społeczności


To nie jest pierwszy wpis o urokach Ziemi Nowosądeckiej. Na przykład, 
Wirtualna Kultura pierwszy raz była tam prawie 30 lat temu. Był to wyjazd służbowy na konferencję w Muszynie - Złockie. Wtedy nie miała czasu, by zwiedzać okolice - wpadła tylko do Krynicy Górskiej. 

Przez 30 lat okolice Nowego Sącza i Krynicy Górskiej bardzo się zmieniły. Lokalne społeczności chcą przyciągać turystów i to się im udaje. To słuszny kierunek działań. 

Program wrześniowego pobytu Wirtualnej Kultury i Ani na Ziemi Nowosądeckiej był bogaty: Krynica, Kamianna, Muszyna i Stary Sącz, no i oczywiście Park Etnograficzny oraz Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu. 
Wirtualna Kultura dotarła z Anią do Muszyny z Nowego Sącza pociągiem Doliną Popradu. Podróż była komfortowa, a widoki oszałamiające. W Muszynie trzeba koniecznie obejrzeć Rynek, zrekonstruowany zamek i ogrody sensoryczne. Zwiedzanie zajmie Wam cały dzień. Wirtualna Kultura jest dumna, że do Zamku się wdrapała - dzięki odpoczywaniu na ławkach co 10 metrów - świetny pomysł.



Inną, mniej znaną atrakcją Ziemi Nowosądeckiej jest taras widokowy (Ślimak) w Woli Kroguleckiej. Widok rozciąga się w kierunku Doliny Popradu, pasma Radziejowej i Beskidu Wyspowego z Mogielicą na czele.
Czy zgadniecie, gdzie te zdjęcia były zrobione? Kliknijcie.



Może zaplanujecie wyjazd w te piękne okolice. 

Krystyna - Wirtualna Kultura

Czytaj więcej »

sobota, 2 sierpnia 2025

A może wpaść do Zielonej Góry?

Wirtualna Kultura nie wie, co mogłaby polecić we Wrocławiu, o czym na blogu jeszcze  nie napisała (zob. dodatek na dole). Teraz marzy się jej Zielona Góra. 

Ona żałuje, że nie była na wszystkich "wycieczkach dla każdego", organizowanych kiedyś przez Jadzię i Irka Spychalskich dla seniorów. Z tego powodu ona nie zna Zielonej Góry! 


Bardzo chętnie z TOP 10 atrakcji w Zielonej Górze

obejrzałaby:
Czy wystarczyłoby jej sił, żeby Kolejami Dolnośląskimi pojechać do Zielonej Góry i tego samego dnia wrócić? Kto na to odważyłby się???


Dodatek. Stare wpisy z propozycjami:

Uwaga. Zdjęcia z Zielonej Góry przysłał Sebastian. Kliknijcie na miniatury zdjęć.

Krystyna - Wirtualna Kultura

Czytaj więcej »

piątek, 4 lipca 2025

Wakacyjne spotkanie z Hamletem i Małą Syrenką - rozwiązania zagadek

Ciąg dalszy opisu wakacyjnych wojaży Sebastiana, który wakacje zaczął w Sztokholmie - doleciał tam z Wrocławia samolotem. Jest to przy okazji rozwiązanie zagadki z wpisu: 

czyli odpowiedź na pytanie, co przedstawiają zawarte w nim zdjęcia.

Tak Sztokholm wygląda od strony Bałtyku:


Ze Szwecji do Danii Sebastian płynął z portu Helsingbørg, który dzielą od duńskiego Helsingør zaledwie 4 km:

W Helsingborgu był zamek Kärnan, którego dokładna data powstania nie jest jednoznacznie ustalona (XI, XII wiek). Wieża o wysokość 35 metrów jest wszystkim, co pozostało po potężnym zamku, który niegdyś strzegł wejścia do cieśniny Öresund. To ceniony punkt widokowym – na szczyt można się dostać pokonując146 stopni.
Wieża znajduje się: 17 km od Helsingøru, 127 km od Kopenhagi, 570 km od Göteborga. Jej zdjęcie było też w poprzednim wpisie. Kliknijcie.



Symbolem duńskiego Helsingoru jest Zamek Kronborg, pozostałość po ogromnej twierdzy. 
Historia zamku rozpoczyna się w 1420 roku. Eryk Pomorski, polskiego pochodzenia, zbudował fortecę na najwęższym przesmyku na cieśninie Sund. Akcja Hamleta, dramatu Szekspira, dzieje się właśnie na tym zamku. Czy widzicie czaszkę na zdjęciu poniżej? Kliknijcie.




Do tej pory na dziedzińcu zamku można zobaczyć inscenizacje dramatu Szekspira. Kliknijcie na pierwsze zdjęcie. Sebastian trafił w Helsingorze na międzynarodowy maraton biegaczy z całej Europy.

Kolejne pytanie dotyczyło pomnika Małej Syrenki w kopenhaskim porcie. Kliknijcie na zdjęcie. Pomnik wiąże się z bajką Andersena o tym samym tytule. Jest jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc. Rzeźba została zamówiona i ufundowana w 1909 roku przez syna założyciela browaru Carlsberg – Carla Jacobsena,


Bajkopisarz urodził się w Odense: 
W mieście urodzenia Andersena jest szlak miejsc z nim związanych, oznaczony stopami: 
Kliknijcie na zdjęcie pomnika Andersena w Odense. Jest na nim nazwisko bajkopisarza. Zdjęcie też było w poprzednim wpisie.



Kto z Was, czytelników bloga, przyśle Wirtualnej Kulturze podobną relację z wakacyjnej wędrówki? 


Szkolny dodatek. Rozwiązanie jednej z zagadek z wpisu:
zajęło Wirtualnej Kulturze trochę czasu. Pomogła jej sztuczna inteligencja (AI), która potrafi znaleźć w internecie odpowiednie materiały. W wyszukiwarce WK napisała: odległość Helsinki biegun.

Odległość podanych we wpisie miast od bieguna północnego (szerokość geograficzny i odległość w km):

  • Helsinki szer. 60, 3316 km
  • Dundee szer. 56, 3729 km
  • Vancouver szer. 45, 4529 km.
Najbliżej bieguna północnego leżą Helsinki.

Odległość do równika:

  • Los Angeles szer. 34, 3769 km
  • Walencja szer. 39, 4388 km
  • Sofia szer. 42, 4730 km
  • Piza szer. 43, 4861 km
  • Nowy Sad szer. 45, 5031 km.
Najbliżej równika jest Los Angeles.

Przy okazji Wirtualna Kultura przypomniała sobie, co to jest szerokość i długość geograficzna. Ona nie pamiętała, że szerokość geograficzną mierzy się od równika:
Równik ma szerokość geograficzną 0°, a bieguny odpowiednio 90°N (północny) i 90°S (południowy).

Bardziej zagadkowy jest sposób zamiany szerokości geograficznej na odległość w km od równika. Jeden stopień szerokości geograficznej to około 111 kilometrów na powierzchni Ziemi. Na przykład, punkt leżący na 30°N będzie oddalony od równika o 30 * 111 km = 3330 kilometrów (w przybliżeniu).

Krystyna - Wirtualna Kultura

Czytaj więcej »

piątek, 20 czerwca 2025

Przeszłość i teraźniejszość sąsiadują


Nowa Ruda, byłe miasto powiatowe nad Włodzicą i jej dopływami, ma za sobą wzloty i upadki. Jej historię można podzielić na okresy czeski, austriacki, niemiecki, polski. Pierwsza, historyczna wzmianka o grodzie pochodzi z roku 1337: 

Zamknięcie kopalni "Nowa Ruda" negatywnie wpłynęło na miasto. Na dworcu PKP nie ma już restauracji i kasy biletowej. Otwór po kasie zamurowano, został tylko stary stolik na walizkę. Pomalowano hol, kafelki na podłodze bez zmian. Podobno miasto chce sprzedać budynek dworca (pomyłka: podobno to PKP chce sprzedać miastu).   



Główna ulica handlowa Piastów smutno wygląda. Nie ma księgarni, w której Wirtualna Kultura kupowała szkolne podręczniki. Rano na ulicy nikogo nie było.

Stare budynki i podcienia nad Włodzicą wyglądają trochę lepiej niż ulica Piastów.



Czas w Nowej Rudzie zatrzymał się. To Słupiec się rozwija. Mimo mankamentów miasto przyciąga turystów. Jego atrakcje są świetnie przedstawione na blogu "Bartek w podróży". Koniecznie obejrzyjcie i przeczytajcie ten wpis. Nowa Ruda na to zasługuje.
 Autor bloga pisze: "Noworudzki Ratusz to jeden z najładniejszych tego typu budynków, jakie miałem okazję oglądać w Polsce". 

Jak już wiecie, Wirtualna Kultura była w Nowej Rudzie dwa tygodnie temu na zjeździe maturzystów. Z tej okazji odwiedziła ulicę, na której mieszkała pół wieku temu:
Obowiązkowo wpadła na kawę do Białej Lokomotywy. Akurat trafiła na nastrojowy koncert zespołu "Póki co", 
Ten zespół to było dla niej nowe, miłe odkrycie. Może go znacie, bo on koncertował m.in. we Wrocławiu.
Drugie nagranie zespołu zrobiono w Białej lokomotywie w Nowej Rudzie: 

Historia kultowej kawiarni Biała lokomotywa jest bardzo ciekawa:
"Kto z Was słyszał o Festiwalach Studentów Szkół Artystycznych w Nowej Rudzie w latach 70-tych XX wieku? 22 czerwca 1973 roku na dworzec kolejowy w Nowej Rudzie wjechała Biała Lokomotywa na rozpoczęcie festiwalu". 

Jest jeszcze jedno miejsce, które Wirtualna Kultura odwiedziła. To "Smażalnia" przy ulicy Podjazdowej, łączącej ul. Piastów z Rynkiem. Smażalnię od wielu lat prowadzą matka i córka. Niezwykłe kobiety, przyjaźnie nastawione do świata i ludzi. Poniższe zdjęcie Smażalni Wirtualna Kultura skopiowała z internetu


Tym razem pobyt Wirtualnej Kultury w Nowej Rudzie był za krótki. Najwięcej zdjęć zrobiła w Rynku.
Zobaczcie jeszcze raz zdjęcia:  

Zabrakło czasu, żeby wejść (wjechać?) na Górę Anny, po drodze odpoczywając w parku. Wirtualna Kultura zdążyła tylko zaglądnąć na podwórko starej "jedenastolatki" (podstawówki i liceum), w której uczyła się w latach 1954-1961. To już nie to samo podwórko. Zamieniono je na dwa boiska ogrodzone siatką. Ściany budynku podstawówki odnowiono na razie tylko z jednej strony. Od wielu lat liceum jest w innym budynku, na zboczu przeciwległego wzgórza.



Z tego wszystkiego wynika smutny obraz Nowej Rudy. Czy słusznie? Na tegorocznym Zjeździe Absolwentów Liceum w Nowej Rudzie nie było nikogo z rocznika Wirtualnej Kultury. Dlaczego nie przyjechali? Nie wiedzieli, czy nie chcieli?

Świat nie jest taki sam jak w latach 60tych. Dobrze, że mamy wspomnienia i przed oczyma obrazy z przeszłości. 

Dodatek. Zobaczcie wpis o białej lokomotywie, który Wirtualna Kultura zrobiła w związku z komentarzem anonimowej osoby:
Krystyna - Wirtualna Kultura   .
Czytaj więcej »

środa, 21 maja 2025

Atelier Kultury z Przestrzeni Trzeciego Wieku na wyjazdowym spotkaniu w Bolesławcu

Bernadetta i Jarek wzięli "sprawy" w swoje ręce. Ona zaplanowała trasę kulturalno-turystyczną w Bolesławcu, a on nad wszystkim i wszystkimi czuwał. Miał w torbie listę uczestników tej wyjątkowej wyprawy i sprawdzał, czy ktoś się nie zgubił. Na szczęście nie zorientował się, że Wirtualna Kultura oddaliła się w ustronne miejsce w muzeum, pomyliła schody i grupy znaleźć nie mogła. Pomógł jej pan z recepcji, który całe muzeum miał na podglądzie na ekranie:     


Wirtualna Kultura uwielbia Koleje Dolnośląskie. Wagony z klimatyzacją. Na monitorach ciekawe informacje. Zapowiedzi zrozumiałe. Czasy przejazdów skracają się, na przykład, do Kłodzka i Kudowy. Tym razem jednak pociąg zatrzymał się na kilkanaście minut z powodu awarii na trasie. Seniorzy tym się nie przejęli, bo tak byli "zagadani", a do tego KD przygotowały Magazyn pokładowy. Kliknijcie na jego zdjęcie.  Jak miła była podróż świadczy zdjęcie, które Jarek zrobił Irence i WK.


Bolesławiec powitał piękną słoneczną pogodą. Z dworca PKP uda się każdemu dojść pieszo do muzeum, po drodze mijając autobusy darmowej komunikacji miejskiej. 



Muzeum zaskoczyło wszystkich. Ma ono różne działy. Pokazuje historię i teraźniejszość ceramiki oraz Bolesławca, w tym czasy napoleońskie. W holu wszystkich wita największa filiżanka w Polsce - waży 44 kg.


 Wbrew oczekiwaniom w muzeum nie dominuje kolor granatowy. Kliknijcie.



Są też zaskakujące przedmioty ceramiczne, jak skrzypce i ptaszki:



Więcej zdjęć jest w galerii na blogu:
Spacer po Bolesławcu był bardzo ciekawy. Miasto wszystkich zachwyciło, w tym odnowionym dworcem kolejowym. Bernadetta wspominała na nim czasy szkolne, kiedy walizkę stawiało się na stoliku obok kasy.




Bernadetta zrobiła Wirtualnej Kulturze w Rynku obowiązkowe zdjęcie ze skrzydłami, Wirtualna Kultura nie wie, kto zrobił zdjęcie Jarkowi.


Wszyscy wrócili do Wrocławia pełni pozytywnych wrażeń, snując plany na następną wycieczkę. Było SUPER! Przydałoby się więcej takich okazji do wzmacniania więzi i przyjaźni. Bernadetcie i Jarkowi wszyscy dziękowali za wspaniale spędzony czas.

Uwaga. Zdjęcia zrobiło kilkoro uczestników wycieczki. Więcej jest w Galerii zdjęć na blogu i na Facebooku Przestrzeni Trzeciego Wieku - SKW.
Krystyna - Wirtualna Kultura

Czytaj więcej »