Gdyby Wirtualna Kultura miała rozpocząć spotkanie z prof. Urszulą Glensk, to zaczęłaby tak:
W roku 2016 wybrałam się na spotkanie autorskie z Krzysztofem Mroziewiczem we Wrocławskim Centrum Akademickim w Rynku, w ramach Salonu Profesora Józefa Dudka. Na miejscu się okazało, że spotkanie poprowadzi kobieta w chabrowej sukience. Była nią dr hab. Urszula Glensk. Nie mogłam się nadziwić, że tak drobna i delikatna osoba mogła przynieść ze sobą tak dużo ciężkich książek Mroziewicza. Książki leżały jedna na drugie, a Urszula Glensk brała je do ręki i po kolei omawiała, co w nich jest. Ona naprawdę te książki przeczytała.
Na drugim zdjęciu w poniższym wpisie możecie zobaczyć wierzchołek stosu książek Mroziewicza i chabrową sukienkę:
- październik 2016, kliknijcie: Poczucie humoru w dyplomacji - wpis na blogu.
Tak właśnie się zaczęła przyjaźń Wirtualnej Kultury z Urszulą Glensk i nadal trwa.
Drugi raz Wirtualna Kultura spotkała Urszulę Glensk w Muzeum Pana Tadeusza. Było to spotkanie autorskie poświęcone książce o Hirszfeldach, zanim się ukazała. Spotkanie prowadził Mariusz Urbanek. Kliknijcie w link z relacją z tego spotkania:
- styczeń 2018, kliknijcie: Urszula Glensk - czy tylko pisarka? - wpis na blogu,
- kliknijcie: Urszula Glensk i Hirszfeldowie - wpis na blogu.
- marzec 2019, kliknijcie: Wzajemna miłość - wpis na blogu.
- Szanownej Pani (...) z najlepszymi życzeniami (i przekonaniem, że ludzie którzy czytają żyją podwójnie i lepiej)...
- Szanownej Pani (...) Sorokin twierdzi, że jeśli lubimy jakąś książkę, to ona oddaje swoje ciepło..."
- 14 grudnia 2025, kliknijcie: Urszula Glensk i jej Pinezka podwójnie nagrodzone w konkursie Grand Press 2025 - wpis na blogu.
- kliknijcie: Urszula Glensk, Wydawnictwo Czarne.
- rok 2023, kliknijcie: Baba z siatką - relacja z Festiwalu Reportażu. Dokumentaliści - wpis na blogu.
Trzeba krzepkich i muskularnych ramion, aby umieć w lot uchwycić szczęści (Maksym Gorki).
Czasami trudno nie mieć wrażenia, że „coś” już dawno za nas o „czymś” zadecydowało, i że nic nie dzieje się przypadkowo. Jestem przekonana, że tak było w przypadku profesor Urszuli Glensk z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, literaturoznawczyni i krytyczce literackiej. Gdzieś zostało „zapisane”, że miałam ją poznać i poznałam ją. Uważam to za dar losu, dzięki któremu trafiłam do nieznanego mi wcześniej prywatnego świata Hanny i Ludwika Hirszfeldów oraz do ciemnych zakamarków Dwudziestolecia Międzywojennego.



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.png)

.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)











.jpeg)

.jpg)
.jpg)

.jpg)




.jpg)



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)