czwartek, 20 września 2018

Kabaretowa rewitalizacja koncentracji pamięci

Wirtualna Kultura nie ma wyjścia - musi obrócić w żart wyniki dzisiejszego testu na koncentrację pamięci, który Ania w niebieskich okularach zrobiła na warsztatach z treningu pamięci. Jak mogła dobrze zadanie wykonać, skoro po jej głowie "chodziły" czekoladki, które każdy senior dostał na Koncercie Galowym, kliknijcie: Wrocek Klasycznie dla seniorów? Nie uwierzycie, wśród cukierków były ulubione pastylki miętowe w czekoladzie. To one spowodowały, że Wirtualna Kultura nie mogła się skoncentrować na przedmiotach, które miała zapamiętać. A były to: guzik, notes, okulary, portmonetka, zegarek, agrafki, korkociąg, kryształ, lokomotywa, komórka, ... Jej myśli biegły do lodówki, do której pastylki miętowe w czekoladzie schowała.

Inne uczestniczki warsztatów wypadły świetnie. Tak pracowały dwie Basie, Grażyna, Jagoda, Lucyna, Danusia, Maria i Krysia pod czujnym okiem Ani w niebieskich okularach:




Wirtualna Kultura dostała od Ani zadanie domowe na poprawę koncentracji. Może dodatkowo skorzysta z porad znalezionych w internecie, kliknijcie: Jak poprawić koncentracja? albo zrobi rewitalizację koncentracji.

Pomysł na rewitalizację koncentracji wziął się z rewitalizacji piosenek. Specjalizuje się w tym kabaret OT.TO. To on był gościem Kabaretu Elita na Galowym Koncercie. Wirtualna Kultura przyszła wcześniej przed koncertem, żeby zrobić zdjęcia Żółtym Parasolkom, które na koncert też się wybrały. Niestety Basia, ta od Zumby, tak szybko biegła, że Wirtualna Kultura nie zdążyła zdjęcia jej zrobić. Zobaczcie jej zdjęcie z maja, kliknijcie: Zumba przede wszystkim. Na szczęście udało się zrobić zdjęcie Monice i Grażynce:


Wirtualna Kultura też została sfotografowana


Na ostatnim zdjęciu Wirtualnej Kulturze towarzyszą wolontariusze, którzy rozdawali czekoladki seniorom przed Koncertem Galowym.

A co było na Koncercie Galowym?  W pierwszej części Jerzy Skoczylas z dwiema solistkami z Capitolu czytał zabawne wierszyki i anegdoty oraz śpiewał piosenki odpowiednie na wieczorową galową porę. W drugiej części wystąpił Kabaret OT.TO. który na początku przypomniał słynny swój przebój "Zasmażkę", kliknijcie: Zasmażka.


Kabaret OT.TO umie się bawić cudzymi przebojami, kliknijcie. Koncert życzeń - film. Występuje już od 30 lat, więc nie mogło zabraknąć piosenki o tym, co wolno do 50 lat i co wolno od 50 lat. Najzabawniejsze było jednak zestawienie fragmentów tekstów  bardzo dobrze znanych polskich piosenek o miłości. Muzyka smętna, a teksty dołujące. Trudno było uwierzyć, że tak można śpiewać o miłości, ale tak się w Polsce śpiewa. Niestety Wirtualna Kultura nie zapamiętała, jakie to były piosenki. Może Wy pamiętacie? Była wśród nich piosenka Ewy Demarczyk.


Na zakończenie Jerzy Skoczylas zaprosił na następne koncerty z serii Klasycznie na Wrocku: 21 października i 18 listopada 2018 na terenie Politechniki Wrocławskiej, kliknijcie: Strefa Kultury Studenckiej PWr, ul. Hoene-Wrońskiego 10, budynek C-18. Zapisy na wejściówki są w biurze Żółtego Parasola lub u Zbigniewa Czekalskiego, 609-145-720, mail: seniorwrocek@wp.pl

Uwaga. Zdjęcia na Koncercie Galowym zrobił "bojurek".

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

poniedziałek, 17 września 2018

Spacer przyrodniczy brzegiem Odry


Sobotni  rodzinny spacer przyrodniczy miał tylko same plusy:
  1. Prowadził szlakiem Odry. Wystartował na ulicy Bujwida i dotarł do ścieżki, która jest w jednym z projektów WBO 2018, kliknijcie: Pakiet dla Ołbina i WBO 2018.
  2. Tych terenów Wirtualna Kultura kompletnie nie znała. Dlatego była bardzo zadowolona, bo przecież rok 2018 jest rokiem rzeki Odry, kliknijcie: Rok naszej ukochanej rzeki Odry.
  3. Wirtualna Kultura nie była sama. Jak zwykle była Basia z Gaju i do nich dołączyła Jola z Ołbina. Innych uczestników spaceru możecie rozpoznać na zdjęciach. Były też przedstawicielki Fundacji Ładne Historie, kliknijcie: Design Thinking - wspólnie twórzmy nasze otoczenie. Spacer przyrodniczy był w ramach projektu Ołbin w plenerze.
  4. Główną atrakcją przyrodniczego spaceru był Paweł Migdał - to ten Paweł od pszczół. Owady są jego naukową specjalnością. Zajmuje się tym na Uniwersytecie Przyrodniczym. Towarzyszył mu Krzysztof Latarowski. Obaj mają własną pasiekę, a do tego służbowo zajmują się pasieką na dachu galerii handlowej Wroclavia. Dyskusja o nazwie galerii jest tutaj ( kliknijcie): Wroclavia - czy to cieszy?.

Kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć.



Przyrodniczy spacer z Pawłem od pszczół i jego kolegą był właściwie prelekcją o pszczołach, miodzie akacjowym, szerszeniach, jogurtach, konserwantach, utrwalaczach, jajkach klatkowych, o glazurowaniu łososi norweskich, pandze, tilapii, kawkach - oj to są bardzo złośliwe i pamiętliwe bestie, niszczeniu konkurencji przez rośliny itd Jeśli tego wszystkiego nie wiecie, to żałujcie, że Was na spacerze przyrodniczym nie było. Wirtualna Kultura, na przykład nie wiedziała, że to osy i szerszenie zjadają komary!!!

Najbardziej wstrząsające informacje były o śmieciach. Na Oceanie Atlantyckim pływa ogromna wyspa śmieci o powierzchni trzy razy większej od powierzchni Polski. Butelka PET rozkłada się od 100 do 1000 lat,  torebka foliowa około 100 – 400 lat, a papieros zawiera około 200 substancji szkodliwych dla zdrowia człowieka i środowiska. Więcej przeczytajcie tutaj: Koło Naukowe sozologów UKSW.

Paweł bardzo lubi naleśniki z akacją. Pokazywał i polecał różne zioła, które możemy spotkać na naszych łąkach. Jola to podziwiała.


Na zakończenie przyrodniczego spaceru przy Kanale Miejskim Paweł i jego kolega Krzysztof, z którym prowadzi pasiekę Nasza pasieka - Wyprawa po miód w Przemkowskim Parku Narodowym, mieli niespodziankę. Ich plecaki nie były puste. Poczęstowali uczestników spaceru miodem gryczano-malinowym z własnej pasieki. Do tego była jeszcze pychota zrobiona przez nich z czerwonej porzeczki! Basia do tej pory to wspomina.


Po spacerze Wirtualna Kultura z Jolą przeszły do ulicy Nowowiejskiej bardzo ładną trasą wśród ogródków działkowych. To tej ścieżki dotyczy chyba jeden z projektów WBO 2018. Nie zapomnijcie zagłosować!



Na stronach Fundacji ONWATER.PL Wirtualna Kultura przeczytała o pływających ogrodach na Osobowicach. Fantastyczna ekologiczna inicjatywa, kliknijcie: Pływające ogrody na Osobowicach. Wirtualna Kultura jest ciekawa, czy Pawłowi od pszczół takie pływające ogrody  się podobają - jej tak.

Postscriptum. Wirtualna Kultura poznała Jolę w Salonie Profesora Dudka na jej odczycie "Kopciuszek to ja" wiele lat temu. Ma nadzieję, że Jola stanie się fanką Żółtego Parasola. Przecież mieszka na Ołbinie. O Salonie Profesora Dudka możecie przeczytać tutaj (kliknijcie) : Salon Profesora Dudka - wczoraj i dziś.

Wiadomość z ostatniej chwili. Paweł popiera pływające ogrody.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

sobota, 15 września 2018

Historia bloga 60+ Wirtualna Kultura


Blog 60+ Virtual Culture powstał w roku 2016 w ramach międzynarodowego projektu 60+ Virtual Culture, realizowanego przez stowarzyszenie Żółty Parasol i finansowanego przez ERASMUS+. Podobne trzy blogi powstały wtedy dla grup seniorów biorących udział w tym projekcie we Francji, Włoszech i Czechach:


Tak wyglądał pierwszy wpis na blogu, a było to 7 listopada 2016: kliknijcie: Rozpoczynamy projekt. Baner wtedy był taki jak na zdjęciu powyżej. Blog prowadzili uczestnicy projektu 60+ Virtual Culture: 60virtualculture, Jadwiga Pa-Smol, Monika Cup i wiga, a później dołączyła do nich Wirtualna Kultura - Krystyna.

Po zakończeniu projektu 60+ Virtual Culture postanowiono kontynuować prowadzenie bloga. Jak widzicie, jego szata uległa zmianie - kolorystyka została dopasowana do strony domowej Żółtego Parasola (kliknijcie): Stowarzyszenie Żółty Parasol - home page.

Na blogu dużo się zmieniło. Są: wyszukiwarka w ramach wpisów, galeria zdjęć, kontakt. Na smartfonach obie kolumny bloga, jedna po drugiej, się wyświetlają, a po kliknięciu na pasek, na którym jest "BLOG", MENU się rozwija.

Zdjęcie Krystyny-Wirtualnej Kultury jest z archiwum Centrum Historii Zajezdnia i było zrobione w trakcie finału projektu "Od matki", kliknijcie tutaj: Pomysłowi - Facebook.

Krystyna -Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

piątek, 14 września 2018

Kapelusz Basi


Deszcz i inne niespodzianki pogodowe nie zatrzymają w domu seniorów, a szczególnie seniorki, gdy jest okazja, żeby pokazać radość i bezgraniczną chęć zabawy. Co prawda rekord w liczbie kapeluszy nie został pobity, ale humory i tak dopisały, kliknijcie: Relacja z rozpoczęcia Dni Seniora 2018. Podobno rok temu na Marszu Kapeluszy było 1455 osób, w tym roku około 660.

Basia, ta z Gaju, solidnie się przygotowywała. Pierwsze dwa zdjęcia Wirtualna Kultura zrobiła Basi trzy dni przed rozpoczęciem Dni Seniora. Pozostałe zdjęcia zrobiła Basia.

Tak Basia się bawiła na Marszu Kapeluszy i to w jakim towarzystwie!!! Kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć.


Czy rozpoznaliście z lewej strony Olę? Ola z koleżankami z grupy tanecznej działającej przy Klubie pod Kolumnami na Nadodrzu tańczyła afrykańskie tańce przy dźwiękach bębnów. Poniżej jest grupa z Wrocławskiego Centrum Seniora, z którą kiedyś Basia tańczyła:


Uczestnicy Marszu Kapeluszy zbierali się na Nowym Targu, a wśród nich Robert Pawliszko, przystojny ułan, i Walentyna Wnuk, królowa Dni Seniora. Niestety nazwisko króla nie jest Wirtualnej Kulturze znane. To królewskiej parze Jacek Sutryk, Dyrektor Departamentu ds. Społecznych, wręczył klucze do miasta. 

Uroczystości na Rynku prowadził znany satyryk Jerzy Skoczylas, który też miał kapelusz. Nad wszystkim czuwali muzykalni policjanci na koniach i z trąbami. Przygrywały Czerwone Gitary. Seniorzy tańczyli, śpiewali przeboje swojej młodości i o to chodziło! 





Na ostatnim zdjęciu są dwie seniorki, które otrzymały jakieś nagrody. Z tyłu za nimi jest ogromny afisz, a na nim Ela z Nadodrza.

Program Dni Seniora jest bardzo bogaty, kliknijcie: Harmonogram Dni Seniora. Oto najważniejsze z wydarzeń Dni Seniora, według rankingu WCS, kliknijcie: Najważniejsze wydarzenia.
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

Wystawa "Zapomniane światło prywatnych dni"

Zaproponowanie intrygującego (chwytliwego) i trafnego tytułu książki, filmu, płyty lub wystawy, to wyjątkowa umiejętność. Wirtualna Kultura chciałaby się dowiedzieć, kto zaproponował tytuł "Zapomniane światło prywatnych dni" dla wystawy fotografii ze zbiorów rodziny Romerów, która jest do 21 października 2018 w Galerii Dworcowej na pierwszym piętrze Dworca Głównego PKP we Wrocławiu. Kilka linków do materiałów o tej wystawie jest we wpisie (kliknijcie): Wtorki kulturalne ruszają. Tytuł  wystawy bardzo się podoba Wirtualnej Kulturze.

Barbara Romer, wnuczka profesora Witolda Romera, odkryła zdjęcia autorstwa Witolda w domu rodzinnym. To ona będzie oprowadzać po wystawie 20 września, właśnie wtedy, gdy do Galerii Dworcowej wybierają się seniorzy z Żółtego Parasola. To nie jest przypadek! Wystawie towarzyszą liczne warsztaty, a po wystawie oprowadzają różne osoby, kliknijcie: Wystawa: "Zapomniane światło prywatnych dni".

Słowo "odkryła" jest trochę naciągane. Barbara Romer o istnieniu zdjęć wiedziała od swojego ojca, ale nie miała czasu, żeby do skrzyń zajrzeć.  Obok jest zdjęcie jednej ze skrzyń. Z odnalezieniem niektórych fotografii były problemy. Nic dziwnego, skoro jest ich ponad tysiąc. O poszukiwaniu "startu" Barbara Romer opowiada na nagraniu w "słuchawkach". Niektóre ze zdjęć były na szklanych kliszach. Zostały teraz zdigitalizowane.

Witold Romer urodził się we Lwowie w 1900 roku, a zmarł we Wrocławiu w roku 1967, kliknijcie: Witold Romer - Wikipedia. Stworzył na Politechnice Wrocławskiej Katedrę Fototechniki. Lata wojny spędził w Anglii, pracując w dziedzinie fotografii dla potrzeb RAF-u. W 1956 r. Romer dołączył do grupy 100 najważniejszych światowych fotografików, stając się honorowym członkiem Międzynarodowego Związku Artystów Fotografików.

To zagadka, czym kierowano się przy wyborze fotografii na wystawę. Fotografie są podzielone na grupy tematyczne, tzw. pokoje. Wirtualna Kultura mimo, że przy wejściu na wystawę wzięła słuchawki z nagranym przez Barbarę Romer komentarzem, miała kłopot ze znalezieniem najsłynniejszych dwóch fotografii zatytułowanych "Start", ponieważ pomyliła "pokoje". Witold Romer był wynalazcą izohelii - metody hipsometrycznej w kartografii. Oto słynny "start" (kliknijcie na zdjęcia, żeby zobaczyć, czym fotografie się różnią):


Jeszcze raz te same fotografie:


oraz portret zrobiony techniką izohelia:


Wirtualnej Kulturze bardzo się podobały portrety kobiet, w tym tajemniczej H.M.. Mężczyzn też na wystawie nie brakuje.



Dla zwiedzających przygotowano plan wystawy (duże kartki przy wejściu), więc każdy może sam sprawdzić, kto na danej fotografii jest. To duży plus! Przy każdym pokoju jest plansza informująca, jakiego typu fotografie są w nim. Pokoje mają swoje nazwy. Wirtualnej Kulturze sposób zorganizowania wystawy bardzo się spodobał.

Wirtualna Kultura zwiedzała wystawę sama. Gdy już chciała wyjść, spotkała Jerzego Wypycha, artystę fotografika, i Macieja Bujko, kuratora wystawy, dyrektora programowego TIFF Festival. Była to okazja to krótkiej pogawędki o Strefie Kultury Wrocław itp. Maciej dał się sfotografować, Jerzy nie. Obydwaj byli też na podwórku Ruska 46, gdy Wirtualna Kultura z Elą brały udział w międzypokoleniowych warsztatach, kliknijcie: Tiff Festival - współpraca.

Jerzy Wypych razem z Magdaleną Kreis będą prowadzili warsztaty dla dzieci "Archiwalna mikstura" we wtorek, 18 września,  godz. 16-18, w Galerii Dworcowej. Zapisy są od 8 września. Może komuś z Was uda się zrobić wtedy Jurkowi zdjęcie? Wirtualna Kultura już sfotografowała Magdę przy okazji pierwszego ZINa Ołbin, kliknijcie: Animatorzy kultury

Pamiętajcie, że wystawa Zapomniane światło prywatnych dni jest tylko do 21 października 2018. Ostatniego dnia o godzinie 18 jest finisaż.

Uwaga. Jest jedno "ale". "Wirtualnej Kulturze" się wydaje, że wystawy są za mało reklamowane na terenie dworca, kliknijcie: Popowiczanka przed wystawą oraz tutaj: Co dalej na PKP?. Niewielu podróżnych chyba je ogląda.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »