środa, 23 stycznia 2019

Człowiek się przebije przez przyrodę

Niech Was nie zmyli tytuł - to nie chodzi o przedzieranie się przez dżunglę. W ten sposób jedna z seniorek z Żółtego Parasola określiła to, co można było usłyszeć na wystawie "Polish Soundscopes" w WRO Art Center przy ulicy Widok. Jelenie nad Odrą i żubry z Puszczy Białowieskiej przegrywały z przemówieniami. Charakterystyczny głos Gomułki był słyszalny w każdym punkcie wystawy. Na szczęście berlińskie ptaszki dominowały nad odgłosami z Ułan Bator, a bazar ze Stambułu był tak samo wyrazisty jak narada w stoczni.

Słusznie się zastanawiacie, czy taki był cel twórców niezwykłej wystawy dźwięków. Otóż, i tak, i nie. To seniorzy sami regulowali głośność nadajników. Określenie "dać dzieciom zabawki" nadal jest aktualne. Z drugiej jednak strony "oglądanie" wystawy jest indywidualne i każdy ma prawo komponować wystawę według własnego "widzi mi się". Taki cel założyli kuratorzy wystawy.



Wystawę przygotowało dwóch Marcinów: Marcin Barski i Marcin Dymiter. Marcin Barski jest współzałożycielem Instytutu Pejzażu Dźwiękowego:
Na wystawę wszystkich seniorów wprowadziła Magda Kreis, bardzo dobrze znana w Żółtym Parasolu pomysłodawczyni ZIN Ołbin i animatorka kultury, 
Polish Soundscopes to przekrojowa instalacja dźwiękowa, która pokazuje, do czego może przydać się field recording. Seniorzy tacy, jak ja, chyba pierwszy raz z dźwiękową wystawą  zetknęli się,
Nagrania dostępne na wystawie zgrupowane są według pięciu kategorii: miasto, natura, ludzie, dokument, kompozycja. Odbiorcy mogą zgłębiać je odtwarzając pojedyncze sekwencje bądź powodować interakcje pomiędzy nimi.

Zdaniem Marcina Barskiego, świat jest też ukryty w tym, co słychać, na co nie zawsze zwracamy uwagę, a tam jest bardzo dużo ciekawych informacji, które uczą nas o tym, co nas otacza. Seniorzy chcieli do tego ukrytego w dźwięku świata dotrzeć (kliknijcie na zdjęcia):



24 stycznia, czwartek, godz. 18 w WRO Art Center będzie spotkanie muzyczne z Sebastianem Milewskim w ramach wystawy "Polish Soundscapes", kliknijcie:Kilka procesów. Live act prezentowany we WRO bazuje na jego debiutanckim albumie. Wybierzemy się do świata pełnego hałasu, barw melodii, fonicznych wstrząsów. Będą to dźwięki zebrane z otoczenia, skrawki starych nagrań i rozmów, przetworzone przez syntezatory.

Wirtualna Kultura kiedyś na Nocy Humanistów wysłuchała wykładu Roberta Losiaka z Instytut Muzykologii "Słuchając śpiącego miasta. Tajemnice nocnych dźwięków Wrocławia", więc nic już jej nie zaskoczy:

Przy okazji zwiedzania dźwiękowej wystawy Wirtualna Kultura dowiedziała się o bardzo ciekawym projekcie, realizowanym w WRO Art Centrum, w ramach którego jest tworzona baza osobistych pomników przyrody. Czy wiesz co pamiętają wrocławskie drzewa? Czy masz swoje ulubione drzewo w mieście? Czy znasz interesującą historię związaną z jakimś drzewem? Podziel się swoją opowieścią z WRO Art Centrum:

Wirtualnej Kulturze zielony projekt bardzo się spodobał. Teraz siedzi i myśli, jakie wrocławskie drzewo było ważne w jej życiu. Warto projekt wesprzeć, bo przecież WRO Art Center ma dyplom miejsca przyjaznego seniorom. Seniorzy nie od dziś wiedzą, jak fajnie jest w WRO ART Center

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Wrocław i Żółty Parasol proponują nam

Dzień Babci, Dzień Dziadka i nadchodzące ferie zimowe w szkołach nie są przeszkodą, żeby skorzystać z propozycji, które Wrocław i Żółty Parasol mają dla nas seniorów:
  • Ośrodek Działań Twórczych ŚWIATOWID, ul. Sempołowskiej 54A organizuje dla seniorów Retro Party 25 stycznia (piątek), godz. 18. Wstęp: 15 zł (10 zł za okazaniem Karty Seniora). Bilety do nabycia przed imprezą w sekretariacie ośrodka; obowiązuje telefoniczna rezerwacja miejsc: tel. 71 348 30 10, kliknijcie: Retro party
  • Nowy cykl „W starym kinie – Filmy Niepodległej” inauguruje działalność Kina Muzeum Pana Tadeusza. Od 29 stycznia do 26 marca 2019 w każdy wtorek, godz. 17, będą projekcje archiwalnych polskich filmów, wstęp 10 zł, kliknijcie: Muzeum Pana Tadeusza - Filmy Niepodległej.
  • Muzeum Miejskie Wrocławia zaprasza na cykl bezpłatnych spotkań „Oprowadzanie na deser. Środa dla Seniora”. Zajęcia przygotowane specjalnie z myślą o seniorach, organizowane w środy, dwa razy w miesiącu. Drugie spotkanie lutowe: „Życie średniowiecznych wrocławian” 20 lutego, godz. 14, Muzeum Archeologiczne, Arsenał Miejski (ul. Cieszyńskiego 9), kliknijcie: Życie średniowiecznych wrocławian. Na wszystkie spotkania wstęp bezpłatny! Zapisy telefoniczne: 71/347-16-96 w. 332. 
  • Wrocławski Klub Formaty powołuje do życia chór muzyki gospel, kliknijcie: Senior Gospel Choir. Energetyczne utwory po polsku i po angielsku. Znajomość języka nie jest wymagana. Za to wymagany jest uśmiech i otwartość na przygodę. Spotkania dla osób w każdym wieku. Zajęcia odbywają się w czwartki w godzinach od 11.00-12.30. Prowadzi je Marta Mackiewicz – utalentowana wokalistka, 1/4 składu wielokrotnie nagradzanego zespołu KAGYUMA. Zajęcia bezpłatne, obowiązują telefoniczne zapisy pod numerem 71 789 3320, wew. 2. Wrocławski Klub Formaty mieści się na Muchoborze Wielkim, ul. Samborska.
  • Od 22 do 31 marca 2019 będzie Przegląd Piosenki Aktorskiej, kliknijcie: Program. Bilety są w sprzedaży od 20 stycznia.
  • 55. Jazz nad Odrą będzie w kwietniu, kliknijcie: 55. Jazz nad Odrą.

Na stronie "Bilety na kabarety" jest bardzo długa lista imprez kabaretowych i innych we Wrocławiu w roku 2019, w tym występy grupy MoCarta, kliknijcie: Bilety na kabarety. Istny kabaretowo-muzyczny zawrót głowy. To robi wrażenie. Brawo Wrocław i wrocławianie!

Przypomnienie. Żółty Parasol proponuje następujące wspólne wyjścia kulturalne dla seniorów:
  • 22 stycznia 2019, godz. 11, wystawa "Polish Soundscapes" w Centrum Sztuki WRO, ul. Widok 7, wstęp wolny, zapisy w biurze Żółtego Parasola, kliknijcie: Polish Soundscopes.
  • 25 stycznia 2019, godz. 18, koncert pięknych pieśni ludowych, Centrum Kultury Agora (ul. Serbska), wstęp wolny, kliknijcie: Koncert ludowych pięknych pieśni.
  • 9 lutego 2019, godz. 18, koncert "Apoteoza tańca" w Narodowym Forum Muzyki (Beethoven i Mendelssohn), cena biletu 30 zł, zapisy w biurze Żółtego Parasola do 23 stycznia, kliknijcie: Apoteoza tańca.
  • 17 lutego 2019, kolejny darmowy dla seniorów koncert z serii "Klasycznie na Wrocku", gościem specjalnym będzie Jan Miodek. Zapisy w biurze Żółtego Parasola do 30 stycznia 2019. Relacja z poprzedniego koncertu, kliknijcie: Młodzi dla seniorów.
  • 23 lutego 2019, godz. 19, spektakl akrobatyczno - taneczny "Prometeusz" w Imparcie. Specjalna cena biletów: 25 zł. Zapisy w biurze Żółtego Parasola, kliknijcie: Spektakl Prometeusz oraz tutaj: IMPART - Prometeusz.

Uwaga. Wirtualna-Kultura (kinomanka) pamięta o filmach:
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

niedziela, 20 stycznia 2019

Trening twórczości i kreatywności

Uczestniczki warsztatów, które w Żółtym Parasolu prowadzi Ania w niebieskich okularach, osiągnęły już taki poziom, że teraz trenują kreatywność i umiejętność tworzenia. Zdolności literackie mają wrodzone.

Trening twórczości i kreatywności jest bardzo ważny na każdym etapie życia. Podobno tylko 2% czterdziestolatków ma innowacyjne predyspozycje, ale za to aż 90% pięciolatków jest twórczych. Większość dorosłych straciła tę zdolność, ale możemy się jej ponownie nauczyć. Tak twierdzą tutaj:
Warto ten artykuł przeczytać, żeby zrozumieć, na czym polega umiejętność twórczego myślenia. Podane przykłady są bardzo intuicyjne i proste:

Ford w rzeźni. (...). Nie tyle wynalazł on – jak głosi legenda – linię montażową, co „zawrócił” proces na podpatrzonej linii demontażowej. „Wpadłem na to, gdy oglądałem rozkrawanie mięs w rzeźni” – opowiadał Ford. 

Z następnego fragmentu artykułu możecie się dowiedzieć, jak psycholog mógłby zaprojektować pracę windy, żeby przewoziła więcej pasażerów.

W każdym człowieku drzemie twórczy potencjał, szczególnie widać to u dzieci:
W artykule cytuje się wypowiedź Kena Robinsona, że szkoła zabija kreatywność:
Zatem nic dziwnego, że seniorki z Żółtego Parasola tak wytrwale trenują z Anią w niebieskich okularach. Kliknijcie na zdjęcia, żeby ich zadowolone miny zobaczyć.



Na ostatnich warsztatach Zosia, Grażynka, Basia, Krystyna, Magda, Halinka, Krysia, Basia i Maria spontanicznie "z marszu" ułożyły jedno długie zdanie, które zaczęła Ania:

Jacek wyszedł z domu w środę rano i pobiegł do szkoły nieprzygotowany do lekcji, ponieważ całą noc grał i oglądał filmy na komputerze tak bardzo głośno, że sąsiedzi wezwali policję, która zwinęła chłopaka, ale trzymała go na komendzie tylko do rana, bo policja była wyrozumiała, a chłopak obiecał, że przeprosi sąsiadów, a sąsiadki obdaruje kwiatami.

Ania musiała przerwać ten twórczy proces, bo dziewczyny mogły rozwijać to zdanie w nieskończoność. Świetnie poradziły sobie też z następnym zadaniem: Kim chciałabyś być i co byś zrobiła?

Koleżanki-seniorki zaskoczyły Wirtualną Kulturę. Dwie z nich chciały być Scarlett z Przeminęło z wiatrem, dwie Anią z Zielonego Wzgórza, jedna Justyną z Nad Niemnem, jedna Pippi Langstrumpf, jedna królewną śnieżką, a Wirtualna Kultura wcieliła się z rolę kopciuszka. Te wybory były przemyślane i uzasadnione.


Zobaczymy, jak wypadnie zadanie domowe - układnie historyjek z wylosowanymi słowami. Wirtualna Kultura ma coś wymyślić na temat wyhodowanej mrówki wielkości psa.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

piątek, 18 stycznia 2019

Stowarzyszenie Żółty Parasol


Nie wiem, czy zauważyliście, że 14 stycznia 2019 Stowarzyszenie Żółty Parasol zmieniło na Facebooku kolor swojego zdjęcia profilowego z granatowego na czarny. Wirtualna Kultura z tym się solidaryzuje.

Krystyna -Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

niedziela, 13 stycznia 2019

Żony

O książce Agnieszki Nabrdalik: "Dzisiaj rozmawiamy o Pani" można przeczytać w internecie, że jest to siedem wywiadów z niezwykłymi kobietami – żonami sławnych mężów, które swoim życiem udowadniają, że za sukcesem każdego mężczyzny stoi kobieta. Po przeczytaniu tej opinii Wirtualna Kultura wpadła w zachwyt, bo to idealnie współgra z artykułem "Dlaczego kobiety nie wymyśliły żarówki?", który zamierza opublikować w lutowym wydaniu Gazety Senior.

Książkę: "Dzisiaj rozmawiamy o Pani" wydało Wydawnictwo Literackie w 2017 roku. Bohaterkami są:
  • Monika Gawlińska, żona lidera zespołu Wilki,
  • Alicja Kapuścińska, żona pisarza,
  • Wacława Myśliwska, żona pisarza,
  • Karolina Niedenthal, żona fotoreportera,
  • Jolanta Pawlik, żona jazzmana, 
  • Anna Religa, żona kardiochirurga,
  • Wiesława Starska, żona scenografa filmowego.
Porównajcie dwie recenzje, opracowane przez kobietę i mężczyznę:
W roku 2015 Sławomir Koper opublikował "Żony bogów. Sześć portretów żon sławnych pisarzy": Witolda Gombrowicza, Sławomira Mrożka, Czesława Miłosza i Jarosława Iwaszkiewicz.

Niektórzy uważają, że powstał nowy nurt w literaturze, nurt o żonach sławnych mężów. Słynna jest książka o żonach Ernesta Hemingwaya:


Gdy w wyszukiwarce internetowej napisze się: mężowie sławnych żon, to pojawiają się tylko jacyś celebryci. Dlaczego?  Nie ma sławnych żon poza aktorkami i piosenkarkami? A może mężowie sławnych żon nie są ciekawi? Trzeba to koniecznie wyjaśnić!!!

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

piątek, 11 stycznia 2019

Złote Globy 2019


Wirtualna Kultura tak, jak każde "wirtualne stworzenie", zaczyna dzień od internetowej prasówki. Kilka dni temu przeczytała, że aktorka Glenn Close dostała "Złoty Glob 2019" za rolę w filmie ":Żona". Ta wiadomość bardzo ją ucieszyła. Nie była tym zaskoczona. Film świetny i aktorka znakomita:
Jeśli możecie, to koniecznie "Żonę" obejrzyjcie.

"Złotego Globa 2019" dostał też Rami Malek za rolę Freddiego Mercury, a film "Bohemian Rhapsody" został nagrodzony "Złotym Globem 2019" za najlepszy film dramatyczny. To trochę Wirtualną Kulturę zaskoczyło, bo niektórzy polscy recenzenci i  film, i aktora krytykowali. Jak widać, pomylili się.

W kategorii "film zagraniczny" wygrał meksykańsko - amerykański film "Roma", konkurent polskiej ":Zimnej wojny", która nie była nawet nominowana. Czarno-biały film "Roma" nie jest lekki. Wirtualna Kultura poszła na niego kompletnie nieprzygotowana. Na szczęście na koniec film pokazuje jak silne są kobiety. Ten optymistyczny akcent niweluje całe zło, które w filmie dzieje się.

Wreszcie Green Book film, który dostał "Złotego Globa 2019" w kategorii najlepsza komedia lub musical. Zapowiada się świetnie. Wejdzie na ekrany dopiero 15 lutego:
Wirtualna Kultura na film czeka.
Krystyna - Wirtualna Kultura


Czytaj więcej »

Opowieść o ratowniku medycznym

Po świątecznej przerwie pracę czas zacząć, a tu Wirtualna Kultura rozleniwiła się! Marzy się jej karnawał i bal przebierańców. Przegląda stare albumy i z rozrzewnieniem wspomina bale w noworudzkiej szkole. To były czasy. Szkoda, że nie wrócą.

Tymczasem w Żółtym Parasolu prace wrze. Ania w niebieskich okularach kusi różnymi propozycjami kulturalnymi i trenuje naszą pamięć.

  • 22 stycznia 2019, godz. 11, wspólne wyjście na wystawę "Polish Soundscapes" w Centrum Sztuki WRO, ul Widok 7, kliknijcie: Polish Soundscapes. Zapisy w biurze Żółtego Parasola.
Na pierwszym zimowym treningu pamięci układano słowne piramidy, łańcuchy skojarzeń i napisano wspólną powieść.


Każda z uczestniczek warsztatów wylosowała słowo, które musiała wpleść z swój fragment opowieści. To była powieść "mówiona". Nikt niczego z nikim nie uzgadniał, tylko "z biegu" musiał kontynuować. Oto końcowy efekt. Wylosowane słowa są zaznaczone grubą czcionką.

Czterdzieści lat temu leżałam nad Balatonem i ważyłam 61 kg. Obok mnie przeszedł ratownik medyczny. Ratownik miał twarz bohatera książki: "Pięćdziesiąt twarzy Greya". Było tak ciepło, że nie można było ulepić bałwana. a ja wspominałam podwórko, na którym kiedyś ulepiłam bałwana. Następnego dnia prasowałam. Niestety żelazko zepsuło się, a ja nie potrafiłam go naprawić, bo studiowałam na uniwersytecie. Sąsiadka powiedziała mi, że gdybym była królewną, to jakiś dworzanin naprawiłby żelazko i sukienkę sam wyprasował. Sąsiadka była marzycielką, bo patrzyła przez niebieskie okulary, a ja realistką. Poszłam do sklepu i kupiłam nowe żelazko.

Niestety z tej wspólnej historii nie wynika, dlaczego Wirtualna Kultura w pierwszym zdaniu powiedziała, że nad Balatonem ważyła 61 kg. Wyjaśniła to dopiero po zakończeniu treningu. Możecie ją o to zapytać.

Ratownik medyczny pojawił się też na szczycie piramidy (kliknijcie na zdjęcie).


Krystyna - Wirtualna Kultura

Czytaj więcej »

środa, 2 stycznia 2019

Styczniowa Gazeta Senior - refleksje

Styczniowe wydanie Gazety Senior ukazało się wyjątkowo już 19 grudnia 2018. Zapewne większość z Was zna już ten numer Gazety Senior, tym bardziej, że link do niego podałam już na blogu w dwóch wpisach o książce Urszuli Glensk: "Hirszfeldowie. Zrozumieć krew". Dlatego postanowiłam się skupić tylko na kilku artykułach, zamiast szczegółowo omawiać całą zawartość Gazety, kliknijcie: Gazeta Senior - wydanie styczniowe:

Pierwszy artykuł to wywiad Lindy Matus, redaktor naczelnej Gazety Senior, z prof. Piotrem Szukalskim z Katedry Socjologii Stosowanej i Pracy Socjalnej Uniwersytetu Łódzkiego  (strony 2 i 3). Piotr Szukalski zajmuje się demografią, gerontologią społeczną i polityką społeczną:
Naprawdę warto przeczytać ten  wywiad, bo mieszkając we Wrocławiu nie widzimy, na przykład, problemów seniorów z małych miasteczek i wsi. Czy seniorzy 55+  z dużych miast to "prawdziwi" seniorzy? Moim zdaniem, nie.

W wywiadzie właściwie nic mnie nie zaskoczyło. Za to pojawiła się refleksja, że wiele problemów dotykających seniorów nie jest na moim (blogerki) "celowniku". A przecież jednymi z  adresatów bloga mieli być seniorzy "uwięzieni" w pewnym sensie w swoich domach. Rozmawiałam kiedyś na ten temat z Asią. Czy to, o czym piszę i mówię, jest dla nich interesujące?
Po przeczytaniu wywiadu z Piotrem Szukalskim ogarnęły mnie wątpliwości, czy dobrze robię pisząc na blogu, na przykład, o warsztatach, które albo nie są powszechnie dostępne albo nie są na miarę potrzeb "prawdziwych" seniorów. Czy moje wątpliwości są uzasadnione? Byłam kiedyś na warsztatach w "Domu Pokoju", kliknijcie: Seniorka-liderka-obywatelka na warsztatach na Nadodrzu. Bardzo mnie się spodobał wtedy pogląd, że seniorzy nie są jakaś specjalną grupą, wymagającą innego traktowania. Zatem może moja strategia jest słuszna.

Pierwszy temat, który przykuł moją uwagę w wywiadzie, to ministerialny program Opieka 75+:
Opieka 75+ to program Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jest realizowany przez samorządy i polega na świadczeniu usług opiekuńczych dla samotnych seniorów w miejscach zamieszkania. Od 2019 roku będzie skierowany także do seniorów w rodzinach. Jest adresowany do małych gmin, jednak ich wielkość jest stopniowo zwiększana,
Bardzo dobrze, że pomyślano o małych ośrodkach. Piotr Szukalski zwraca uwagę, że:

"Nowoczesna polityka senioralna, która ruszyła nieco przed rokiem 2012, który był Europejskim Rokiem Aktywnego Starzenia się, skierowała środki w kierunku dobrze zorganizowanych seniorów. A ci dobrze zorganizowani byli relatywnie dobrze wykształceni i mieszkający w miastach przynajmniej powiatowych. "

Inną ważną grupą seniorów, wymienioną przez Piotra Szukalskiego, są "sprawni jak na swój wiek, czyli ok. 80 r.ż.". Tak Piotr Szukalski mówi o nich:

"Nie dostrzega się również bardzo ważnej kategorii osób starszych na tyle sprawnych, że nie wymagają usług opiekuńczych, ale na tyle niesprawnych, że nie wychodzą z domu. Ja ich nazywam „sprawni jak na swój wiek, czyli ok. 80 r. ż.”. Poruszają się po mieszkaniu, mogą samodzielnie zrobić zakupy blisko domu, ugotować posiłek, ale dłuższe wyjście to pytanie o bliskość toalety i pewność miejsca do siedzenia. Inna grupa to nazwana przeze mnie „sezonowo niesprawni”, którzy przez dwa miesiące w roku, zimą, praktycznie nie wychodzą z domu przez kłopoty z układem oddechowym. Natomiast działania aktywizacyjne poszły w kierunku osób, które łatwo aktywizować, bo są jeszcze bardzo sprawne."

Kolejny problem to mieszkania seniorów. Oto fragment wypowiedzi Piotra Szukalskiego na ten temat:

"Często widzę, że osoba starsza idzie do domu opieki, rodzina twierdzi, że nie ma pieniędzy, ale mieszkanie zdążyli przepisać na dzieci lub wnuki. Zamiast to mieszkanie wykorzystać na wsparcie tej starszej osoby. Sądzę, że to będzie się zmieniać. Wśród dzisiejszych 50-latków coraz więcej jest osób samotnych, dlatego częściej całe nasze zasoby będą wykorzystywane na sfinansowanie starości. Choć w dłuższej perspektywie obawiam się, że nie to nie będzie aż tak korzystne rozwiązanie, jak nam się dziś wydaje."

Czy przyznajecie mu rację?

Drugi artykuł, który też zmusza do zastanowienia, to artykuł Jadwigi Kwiek: "Sens i bezsens cierpienia", z serii ABC Psychologii dla seniorów (strona 14). Artykuł zaczyna się tak:

"Różnimy się stosunkiem do własnego cierpienia. Kiedy zapytamy Anglika, jak się czuje, mamy zagwarantowaną odpowiedź: dobrze. Polak na to samo pytanie zareaguje litanią chorób, nieszczęść, krzywd prawdziwych i domniemanych."

To stwierdzenie to najprawdziwsza prawda. W Anglii rozmawia się o przysłowiowej pogodzie. A w Polsce? Czytelnik zapewne zgodzi się z taką opinią autorki:

"Ucieczka przed cierpieniem może doprowadzić do patologii w zachowaniu, chorób psychosomatycznych, a nawet rozpadu osobowości. Nie można i nie należy mylić zgody na tragedię ze skłonnościami do cierpiętnictwa cechującego się gotowością do samoudręczenia, skłonnościami masochistycznymi, wiecznym rozdrapywaniem ran i obnoszeniem się z cierpieniem/chorobami, jak z medalami za najwyższe zasługi."

Również końcowy fragment artykułu może nas wiele nauczyć:

"Osoby z wysokim poziomem lęku oraz ci, którzy nie akceptują samych siebie, mają silne inklinacje do odczuwania karzącej i odrzucającej obecności Boga. U takich osób cierpienie powoduje obniżenie samooceny. Natomiast ludzie akceptujący siebie łatwiej włączają własne cierpienie w obszar osobowości, traktując je jako wyzwanie, służące rozwojowi i samorealizacji, a nie jako karę. Zatem drogą do sensownego przeżycia cierpienia jest praca nad obniżeniem poziomu lęku i zbudowanie realnego, pozytywnego obrazu samego siebie."

Trzeci temat to działania dużych miast na rzecz seniorów. O inicjatywach i pomysłach Poznania pisze m.in. Andrzej Wasilewski w artykule: "Postęp w ogrodzie emeryta" (strona 6) oraz Aleksandra Gracjasz w artykule: "Tu jest mój dom" (strona 10). Działania Krakowa na rzecz seniorów są podsumowane w "Kraków podsumowanie 2018" (strona 11). Gdy się to wszystko przeczyta, to widać, że Wrocław ma jeszcze co nie co do zrobienia. Program TAXI 75+ we Wrocławiu szczęśliwie ruszył, ale Wrocław nie był pierwszym miastem, w którym o tym pomyślano, kliknijcie: TAXI 75+ w Żółtym Parasolu. "Koperta Życia" też już jest, a "Złota rączka" jeszcze czeka na realizację, kliknijcie: Wirtualna Kultura na Kongresie Wrocławskich Organizacji Pozarządowych.

Murek i przyzba. Artykuł Joanny Ciechanowskiej-Barnuś, poznańskiej blogerki, o murku (strona 7), skojarzył się mi z podwórkami, które fotografował Filip Springer, autor słynnej "Miedzianki", kliknijcie: Miedzianka. Historia znikania. O podwórkach, które zainteresowały Filipa Springera, pisałam na blogu "Popowiczanie" w roku 2016,
Reportaż Filipa Springera był efektem jego czteroletnich wędrówek po polskich podwórkach, Polskie podwórka okiem Springera. Zdjęciom towarzyszył bardzo ciekawy tekst, komentujący polskie zwyczaje, m.in. potrzebę siedzenia "na przyzbie", czyli czegoś, czego nam brakuje w wielkim mieście. Autor zastanawiał się, dlaczego na tych, w większości przypadków biednych, podwórkach stoją tak naprawdę rupiecie i inne dziwne rzeczy, które jednak spełniają ważną rolę dla mieszkańców. Nie mam, oczywiście, na myśli podwórek takich jak we Wrocławiu przy ulicy Roosevelta,

Na zakończenie jeszcze raz podaję link do styczniowego wydania Gazety Senior,  kliknijcie: Gazeta Senior - wydanie styczniowe.

Uwaga. Ostatnia "choinka" to dzieło Ani z Księża Małego. Piękna. Kliknijcie na zdjęcie. Zdjęcie dostałam w Nowy Rok.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

wtorek, 1 stycznia 2019

Noworoczny koncert i ciasteczko


Tradycja to tradycja. W Nowy Rok powinien być koncert. Niestety nie mogę Was zabrać na noworoczny koncert do Wiednia, więc przygotowałam koncert wirtualny. Są to dostępne na YouTube filmy z Wiednia i z występów Andre Rieu i Johanns Strauss Orchestra. Niech Was zaczaruje muzyka i entuzjazm słuchaczy koncertów na żywo. Słuchajcie, patrzcie i odpoczywajcie! Mnie ta muzyka porywa.
Liczba koncertów Andre Rieu  robi wrażenie. W tym roku koncerty będą też w Krakowie, Łodzi i Gdańsku, kliknijcie: Koncerty - bilety.

Postscriptum. Wirtualna Kultura zbiera pozytywne "plony" swojej blogowej (nie mylić z "modowej") działalności w postaci, na przykład, zdjęcia koniczynki z kominiarzem na szczęście oraz zdjęcia ciasteczka też z koniczynką, które dostała w Sylwestra (dobrze, że poniedziałek jest dopiero za tydzień, kliknijcie: Noworoczne zobowiązania i postanowienia)


i takich życzeń:
  • A zespół Przejścia Świdnickiego  życzy realizacji marzeń (tych sprecyzowanych na warsztatach :) i tych, co wykiełkują niebawem), ciekawych zdarzeń, spotkań, które staną się motywacją do pisania i dzielenia się przemyśleniami. Wiele dobrego w Nowym Roku!

Drodzy Czytelnicy, to wszystko dzięki Wam i Waszym komentarzom, które dodają skrzydeł. Życzę Wam takich samych skrzydeł do działania w Nowym Roku 2019.
Krystyna -Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

niedziela, 30 grudnia 2018

Norwegia jest blisko


Basia z Gaju nawet w Norwegii nie zapomina o Żółtym Parasolu. Przysłała pozdrowienia i zdjęcia zza Koła Podbiegunowego. Czy możecie uwierzyć, że tam nie ma teraz zimy. Jest plus 4! Kliknijcie na zdjęcia. Śniegu na nich nie widać. Domki za to wyglądają jak z bajki.

Basia jest w Bodø. W sobotę około północy oglądała zorzę polarną. W lecie słońce tam nie zachodzi. Poniższe zdjęcie było zrobione w czerwcu o północy.


W  lecie Basia łowiła dorsze. Czy teraz jeździ w Norwegii na nartach?


Bodø jest pięknie położone, bo dookoła są góry, fiordy, jeziora i oczywiście Morze Norweskie. Raj dla turystów, którzy lubią górskie wędrówki, kajakowanie i łowienie ryb. W zimie popularne jest bieganie na nartach - jest tutaj dużo tras narciarskich. Widoki zapierają dech w piersiach (kliknijcie na zdjęcia)



W centrum miasta są
  • muzeum regionalne Nordlandsmusee, kliknijcie:  Nordlandsmuseet,
  • Narodowe Muzeum Lotnictwa Norsk Luftfartsmuseum, kliknijcie: Luftfartsmuseum,
  • Galeria Sztuki Współczesnej Bodø Kunstforening, kliknijcie: Galeria.
W Bodø jest przystań dla jachtów, cumuje ich tu dużo. Opodal jest restauracja, gdzie można zjeść norweskie potrawy z ryb i nie tylko, 

Bodø to doskonały punkt startowy, aby odwiedzić przepiękne wyspy Lofoten,
Niedaleko Bodø warto zobaczyć Saltstraumen, małą cieśninę z jednym z najsilniejszych prądów pływowych na świecie. Znajduje się około 10 kilometrów na południowy wschód od miasta, 
 Około 30 km od  Bodø jest muzuem handlu rybami, 

Wirtualna Kultura nie może się doczekać, czy Basia po powrocie powie to samo, co Klaudia Kołdras napisała na blogu o Północnej Norwegii i życiu w Bodø,
Oto jedna z "wad" życia w Bodø, zdaniem Klaudii Kołdras:

"Bodø jest największym miastem w okolicy. Mieszkając tutaj, nie da się wyskoczyć na weekend do innego, dużego miasta, przemieszczając się autem. Przykłady? Do miasta wysuniętego jeszcze bardziej na północ, a mianowicie Tromsø, które jest większe od Bodø, musimy jechać 9 godzin. Chcąc wybrać się niżej na południe, możemy odwiedzić Trondheim, ale podróż zajmuje nam 11 godzin, a do Oslo dojedziemy w 17 godzin. I to nie są łatwe trasy. Norwegię charakteryzuje to, że wiele dróg jest bardzo krętych, trzeba uważać podwójnie, a po drodze możemy spotkać stado owiec czy reniferów. "

Relacja Kamila pokazuje, jak łatwo zorganizować wyprawę z Poznania do Bodø, kliknijcie: W poszukiwaniu zorzy polarnej. Podróż norweskim pociągiem to prawdziwa przyjemność. Przeczytajcie, co Kamil pisze na ten temat:

"Norweska linia kolejowa zapewni Wam nie tylko wygodne, luksusowe siedzenia. Okryje Was również kocami i wyposaży w dmuchane poduszki byście mogli wygodnie przespać całą trasę. Jakby tego było mało, w zestawie znajdziecie też stopery do uszu i opaskę na oczy. Z wyciągnięciem nóg też nie ma problemu. Odstępy między siedzeniami są na tyle duże, że spokojnie możecie się rozłożyć, a bagaże z łatwością wsadzić pod siedzenia, gdzie znajdziecie też gniazdka."


Wirtualna Kultura już zaczęła zazdrościć Basi wyprawy do Norwegii. Nigdy tam nie była. Basia uwielbia wzburzone morze. Nic jej nie zniechęci, przecież lubi wyzwania.

Najnowsza wiadomość. Basia ma już zimę. Na buty zakłada raki! Jest szansa, że śnieg do nas dotrze zanim Basia wróci.


Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »