niedziela, 12 lipca 2026

Czego Mariusz Szczygieł nie napisał, a młodzi widzą to teraz inaczej


Jakie to uczucie przeczytać czyjś stary artykuł o wydarzeniu, do którego wraca się myślami i o którym samu się kiedyś pisało? Tym wydarzenie jest spotkanie autorskie z Mariuszem Szczygłem w lipcu 2017 w Mediatece na Miesiącu Spotkań Autrskich. Porównajcie: 
Wirtualna Kultura pisała o ogromnym, pozytywnym wrażeniu, jakie zrobił na niej Mariusz, a Piekarska o czym on mówił. Dzięki temu jest potwierdzenie, że Wirtualna Kultura dobrze zapamiętała: w Mediatece Mariusz Szczygieł zapowiadał napisanie książki o losach ludzi, którzy w kwietniu 1982 roku porwali samolot z Wrocławia. Zamiast polecieć do Warszawy samolot wylądował na berlińskim Tempelhof, czyli "na upragnionym w PRL zachodzie".

Do tej historii i pisarskich planów Mariusza Wirtualna Kultura nawiązała w jednym z pytań zadanych mu w Nowej Rudzie w lipcu 2023:

WK. W roku 2017 na spotkaniu autorskim we Wrocławiu w Mediatece mówiłeś, że chcesz napisać książkę o osobach z Dzierżoniowa, które porwały samolot do Berlina. Na to spotkanie namówiła mnie Ela, Twoja wielka fanka. Ona pyta, czy już napisałeś pierwsze zdanie do tej książki?

MSz. Nie, nie napisałem. Powiem dlaczego. Mój tata, lat 91, nie może wytrzymać beze mnie dłużej niż dwa, trzy dni. Po prostu nie mogę wyjechać do Stanów Zjednoczonych i do Niemiec, by poszukać moich bohaterów. Tych bohaterów porwania jest z trzydzieścioro. Musiałbym ich wszystkich i ich rodziny objechać po Stanach — wyjechać na dwa, trzy miesiące. Nie mogę tego zrobić tacie, bo on jest uzależniony od tego, że przynajmniej co drugi dzień widzimy się przez chwilę. On chce, żebym go przytulał, pogłaskał po głowie. Moja mama by wytrzymała. Ona lubi być sama. Tato źle się czuje, jak mnie nie ma. Muszę być w jego orbicie. Rozumiem to i nie jest dla mnie bolesne, że nie pojechałem. Ten temat czeka. Zobaczymy, czy na mnie, czy na kogoś innego.

W tym roku, po dziewięciu latach, Wirtualna Kultura stwierdziła z żalem, że temat czekał na "innych", nie na Mariusza. Mariusz Szczygieł chciał bardzo ambitnie pisać o wszystkich bohaterach tamtego porwania. "Inni" piszą tylko o niektórych. Wirtualna Kultura zna dwa takie przypadki. 

Historia tego porwania samplotu pojawiła sie na wałbrzyskim portalu Gazety Wyborczej  pierwszego maja 2026 w artykule Agnieszki Dobkiewicz: 
a w czerwcu na dokumentalnym czytaniu performatywnym "Dać się porwać" w ramach finału  IV konkursu organizowanego przez Instytut im. J. Grotowskiego - finał był częścią  V Festiwalu Teatru na Faktach "Poziom zero". 
Twórcami "Dać się porwać" są 

Olek Młyński, Grzegorz Grecas, 
Bartosz Kułagowski, Piotr Misztela, Mateusz Zilbert, Anastazja Kowalska

Performatywne czytanie "Dać się porwać", które Wirtualna Kultura obejrzała z zainteresowaniem, otrzymało Nagrodę Radia Wrocław Kultura: 
Bezpośrednio po prezentacjach finałowych czytań była debata. Kliknijcie na zdjęcie, na którym Młyński jest drugi z prawej. 

Olek Młyński opowiedział na debacie, jak wpadł na historię o porwaniu samolotu, jeżdząc po puszczonym lotnisku Tempelhof. Jego zdaniem porwanie było czymś absurdalnym. 

To określenie niemile zaskoczyło Wirtualną Kulturę. Coś, co kiedyś było chyba
  • "odważnym wyczynem", próbą zmiany życia na lepsze przez ludzi, którzy tak naprawdę nie wiedzieli, co ich po porwaniu czeka i ryzykowali wszystko, 
jest teraz dla młodych, podróżujących po całym świecie bez ograniczeń, 
  • czymś absurdalnym. 
To nie było pomylenie słów przez Młyńskiego. W opisie performatywnego czytania "Dać się porwać" też piszą o "absurdalnym wydarzeniu":

Tekst rekonstruuje wszystkie etapy tego absurdalnego wydarzenia – od pierwszych spotkań w piwnicy, poprzez coraz śmielsze plany ucieczki, aż do samego uprowadzenia i dalszego życia

Zresztą sam tytuł czytania zapowiada coś śmiesznego.  Koniecznie kliknijcie jeszcze raz: 
by przeczytać ten fragment opisu czytania, gdzie słowo "absurd" pojawia się też w innym kontekście:

"Pod powłoką zabawnej anegdoty skrywa się nie tylko opowieść o życiu w schyłkowym PRL-u, kiedy to osoby pracujące w zakładach wodnych nie miały dostępu do wody we własnych mieszkaniach, a żołnierze służylibez broni w kaburach. 

Wszystkie te smaczki odnoszą się do absurdów minionego ustroju, ale ucieczkę w „Dać się porwać” można też czytać jako opowieść o współczesności. Polacy – jeszcze kilka dekad temu proszący o azyl i status uchodźcy – dziś mają okazję stanąć w odwrotnej roli"

Mimo to Wirtualnej Kulturze zrobiło się smutno. Ona właściwie do tej pory nie doświadczyła na własnej skórze, że młodzi inaczej widzą tamte lata, chociaż czasami się przekonywała, że oni ich wcale nie widzą. 

Agnieszka Dobkiewicz używa dla opisu porwania samolotu w kwietniu 1982  określenia "spektakularny":

Porwanie zorganizowane przez mieszkańców Dolnego Śląska 
było jednym z najbardziej spektakularnych, do jakich doszło w PRL.

To bardziej odpowiada realiom czasów, w których to wszystko się wydarzyło.

Jest jeszcze jedna próba wykorzystania tematu porwania samolotu: film dokumentalny TVP z roku 2005
o którym napisano tak:

Antek puka do raju” to fascynujący film dokumentalny, opowiadający o niezwykłych wydarzeniach z historii PRL. Chodzi o porwania samolotów. Ten film dokumentalny można oglądać w TVP VOD.

Filmowi towarzyszy w internecie taki tekst:

PRL i porwania samolotów.W PRL porywano samoloty. Porywacze chcieli wyrwać się na Zachód i zakosztować lepszego życia – bez inwigilacji, z pełnymi sklepami i wolnością. W 1969 roku rozpoczęła się era porwań samolotów pasażerskich. Celem było najczęściej zachodnioberlińskie lotnisko Tempelhof. Pierwszymi obywatelami obozu wschodniego, którzy w ten sposób wybrali wolność, byli – co ciekawe – dwaj Niemcy ze wschodu, czyli z DDR, którzy sterroryzowali załogę samolotu pistoletem przemyconym w beciku z dzieckiem. Potem do porwań wzięli się też Polacy. Ulubionymi kierunkami oprócz Tempelhof były Wiedeń i Kopenhaga. W 1970 roku miało miejsce 20 prób uprowadzeń samolotów pasażerskich. W 1981 roku prób porwań było 15.


Prośba. Jeśli 15 lipca br. po południu będziecie w Dzierżoniowina spotkaniu z Mariuszem Szczygłem w ramach Festiwalu Góry Literatury, to zapytajcie go, jakim slowem określiłby tamto porwanie. Z pisarzem będzie rozmawiała Dorota Oczak-Stach. Temat: "Mariusz Szczygieł na każdy temat".

Przypomnienie:

Niestety Wirtualnej Kulturze nie udało się zorganizować "wyprawy na Mariusza Szczygła", plany legły w gruzach:
Ona ma w głowie jeszcze takie pytanie do Mariusza:
  • Czy on nadal uważa, że starość jest oazą wolności?
Z tą jego opinią z roku 2023 nie wszyscy się zgadzają:
Krystyna - Wirtualna Kultura

3 komentarze:

  1. Przed sekundą Mariusz Szczygieł zareagował na ten wpis i napisał do Wirtualnej Kultury tak: Że 9 lat minęło!!! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ niesamowity wpis . Wow !!!!!!!!. Muszę jeszcze raz wrócić do tekstu . Matko kochana jakie to ciekawe . Dziękuję bardzo .

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrawiam serdecznie . Seniorka.

    OdpowiedzUsuń