niedziela, 14 czerwca 2026

Ida, Zimna wojna i Ojczyzna Pawła Pawlikowskiego

Wirtualna Kultura pisze ten wpis, bo obiecała go młodszemu koledze, który jest zainteresowany jej wrażeniami z filmu Pawła Pawlikowskiego "Ojczyzna".  Ale jak pisać o "Ojczyźnie", by nie zdradzić fabuły i przesłania?

  • Ida, rok 2013, po wyjściu z DCF Wirtualna Kultura chciała do kina wrócić i dalej oglądać, bo film zrobił na niej ogromne wrażenie (WK nie była jeszcze blogerką), ona wtedy odkryła Agatę Kuleszę i Dawida Ogrodnika, 
  • Zimna wojna, rok 2018, po wyjściu z kina (którego?) Wirtualna Kultura mogła godzinami słuchać "czarnych oczek", Joanna Kulig oczarowała ją bez reszty na stałe, kliknijcie: Czarne oczka, co płaczecie ...wpis na blogu
  • Ojczyzna, rok 2026, po wyjściu z Nowych Horyzontów Wirtualna Kultura pobiegła do domu, by w laptopie poszukać prawdy o Tomaszu Mannie i jego dzieciach, po drodze w tramwaju zastanawiając się, dlaczego po ostatnim kadrze w trakcie "napisów" widzowie masowo opuszczali salę i czy Pawlikowski myśli, że jego film trafi do wszystkich pokoleń.
Ta ostatnia wątpliwość wiąże się z pytaniem, czy to jest film o czasach zimnej wojny (nieznanych młodym), rok 1949, czy film o relacji ojciec-dzieci (relacji mąż-żona w filmie nie ma) - tak myśli chyba większość recenzentów: 

Uwaga Wirtualnej Kultury skupiła się na córce Manna, Erice fantastycznie zagranej przez niemiecką aktorkę Sandrę Huller. Filmowy Tomasz Mann nie wzbudza sympatii - podobno niemiecki aktor Hanns Ziler swoją grą uratował postać Manna w filmie (?):

Wirtualna Kultura nie może więcej pisać o wrażeniach, bo zapewne wybierzecie się na Manna do kina (oficjalna premiera 19 czerwca). Film trwa 82 minuty:
Wirtualna Kultura chciałaby tylko dodać, że się zagapiła i nie zauważyła na ekranie Joanny Kulig, która w filmie jest solistką zespołu jazzowego. Za to przyglądała się strojom Eriki, która preferowała spodnie, co WK zaskoczyło.Poza tym była świetnym kierowcą. Trasę Frankfurt-Weimar pokonała bez przeszkód, nawet poradziła sobie na granicy NRF/NRD.

Czy Mann przed II Wojną Światową był mentalnie taki sam jak w roku 1949?  Wirtualna Kultura błędnie myśłała, że czarno-biały film Pawlikowskiego jest dokumentalny. Pawlikowski, reżyser i współautor scenariusza, bardzo sprytnie fakty przeplatał fabułą.
Bardzo dobrze się stało, że ona do kina poszła nieprzygotowana teoretycznie. Nic o prywatnym Mannie nie wiedziała. Film trzymał ją w napięciu jak kryminał i za wcześnie się skończył. Sami się o tym przekonajcie.

Podobno Pawlikowskiemu proponowano nakręcenie filmu biograficznego o Tomaszu Mannie na podstawie książki, na co on się nie zgodził. Wirtualna Kultura nie zapamiętała, o którą biografię chodziło:
  • "Tomasz Mann: Życie jako dzieło sztuki” – Hermann Kurzke
  • „Czarodziej” – Colm Tóibín.
Chyba o tę pierwszą.

Wirtualna Kultura widziała przedpremierowy seans. Jak wrócicie z kina, to przeczytajcie, co o filmie piszą inni (recenzji w internecie jest bardzo dużo):

Uwaga. Ruiny pałacu w filmie to nie jest Boszków. Jedna z najważniejszych scen filmu została zrealizowana w dawnym zespole pałacowym w Goszczu - w tamtejszym kościele poewangelickim: 
Krystyna - Wirtualna Kultura

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz