piątek, 13 marca 2026

Spotkania z Urszulą Glensk - 10 lat znajomości

Gdyby Wirtualna Kultura miała rozpocząć spotkanie z prof. Urszulą Glensk, to zaczęłaby tak:

W roku 2016 wybrałam się na spotkanie autorskie z Krzysztofem Mroziewiczem we Wrocławskim Centrum Akademickim w Rynku, w ramach Salonu Profesora Józefa Dudka. Na miejscu się okazało, że spotkanie poprowadzi kobieta w chabrowej sukience. Była nią dr hab. Urszula Glensk. Nie mogłam się nadziwić, że tak drobna i delikatna osoba mogła przynieść ze sobą tak dużo ciężkich książek Mroziewicza. Książki leżały jedna na drugie, a Urszula Glensk brała je do ręki i po kolei omawiała, co w nich jest. Ona naprawdę te książki przeczytała

Na drugim zdjęciu w poniższym wpisie możecie zobaczyć wierzchołek stosu książek Mroziewicza i chabrową sukienkę:

Tak właśnie się zaczęła przyjaźń Wirtualnej Kultury z Urszulą Glensk i nadal trwa.

Drugi raz Wirtualna Kultura spotkała Urszulę Glensk w Muzeum Pana Tadeusza. Było to spotkanie autorskie poświęcone książce o Hirszfeldach, zanim się ukazała. Spotkanie prowadził Mariusz Urbanek. Kliknijcie w link z relacją z tego spotkania:

by przeczytać (wtedy Wirtualna Kultura była Popowiczanką):

Popowiczanka zwracała uwagę szczególnie na te wypowiedzi Urszuli Glensk, które dotyczyły roli kobiet. Hanna Hirszfeld, żona Ludwika, znała siedem języków i żyła w cieniu męża, w pewnym sensie dla niego. Popowiczance bardzo spodobało się określenie Urszuli Glensk, że "Hanna była krok za nim".

To kreślenie roli kobiet Wirtualna Kultura zapamiętała na zawsze. Czy nadal takie żony są?

Trzeci raz Wirtualna Kultura spotkała Urszulę Glensk w grudniu 2018 na targach książki w Hali Stulecia. Spotkanie autorskie prowadziła Beata Maciejewska:
Jeśli kliknęliście w ten link, to już wiecie, że:

"Na spotkaniu autorskim na Targach Książki Wirtualna Kultura poznała jeszcze "jedną stronę" Urszuli Glensk - ona bardzo lubi stare zdjęcia. Szczegółowo opowiedziała, na przykład, w jaki sposób udało się jej wyjaśnić, gdzie i kiedy zrobiono zdjęcie Hanny Hirszfeldowej na tle jej portretu namalowanego przez serbskiego impresjonistę Milana Milovanovica".


Takich spotkań i relacji na blogu jest więcej. Wirtualna Kultura chciałaby przypomnieć jeszcze dwa wpisy. Pierwszy o spotkaniu Urszuli Glensk z czytelnikami w Żółtym Parasolu: 
Z niego możecie się dowiedzieć, jak niezwykłe dedykacje Urszula Glensk wpisuje do książek, każda inna:

"I jeszcze jedna wspaniała rzecz: dedykacje, które Urszula Glensk wpisywała do książek. Każda była inna. Oto przykłady:
  • Szanownej Pani (...) z najlepszymi życzeniami (i przekonaniem, że ludzie którzy czytają żyją podwójnie i lepiej)...
  • Szanownej Pani (...) Sorokin twierdzi, że jeśli lubimy jakąś książkę, to ona oddaje swoje ciepło..."

I jeszcze jeden wpis: 
Ta książka i okoliczności, dzięki którym ona powstała, pokazują, jak dla Urszuli Glensk ważni są ludzie:

Urszula Glensk znana jest też z prowadzenia spotkań z ważnymi ludźmi, na przykład z Marianem Turskim. Wirtualna Kultura szczególnie mile wspomina Festiwale Reportażu. Dokumentaliści w Ludwikowicach Kłodzkich:
Do tego wpisu wybrała właśnie zdjęcia z Festiwalu Reportażu w roku 2023. Urszula Glensk była jednym z jego organizatorów.



W czwartek, 12 marca 2026, Urszula Glensk była gościem Politechniki Trzeciego Wieku. Jej wykład o Hirszfeldach został nagrany i chyba będzie dostępny w internecie. Tytuł wykładu:

Hirszfeldowie - szczęście negocjowane z losem.

Wirtualna Kultura miała szczęście, że 10 lat temu poszła na spotkanie z Mroziewiczem i poznała Urszulę Glensk. Nie musiała negocjować z losem.

Na wykładzie Urszuli Glensk na PTW-PWr były bardzo ciekawe cytaty o szczęściu. Na przykład:

Szczęście nie jest dziełem przypadku. ani darem bogów. Szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie (Erich Fromm).

Trzeba krzepkich i muskularnych ramion, aby umieć w lot uchwycić szczęści (Maksym Gorki).


Dodatek. W roku 2019 ukazał się w Gazecie Senior artykuł Wirtualnej Kultury o Urszuli Glensk i jej książkach. Redakcja go skróciła - skreśliła następujący, bardzo osobisty początek:

Czasami trudno nie mieć wrażenia, że „coś” już dawno za nas o „czymś” zadecydowało, i że nic nie dzieje się przypadkowo. Jestem przekonana, że tak było w przypadku profesor Urszuli Glensk z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, literaturoznawczyni i krytyczce literackiej. Gdzieś zostało „zapisane”, że miałam ją poznać i poznałam ją. Uważam to za dar losu, dzięki któremu trafiłam do nieznanego mi wcześniej prywatnego świata Hanny i Ludwika Hirszfeldów oraz do ciemnych zakamarków Dwudziestolecia Międzywojennego.

Podobno czytelników nie interesuje, co autor myśli i przeżywa.  

Krystyna - Wirtualna Kultura 

3 komentarze:

  1. Ależ czytelników bardzo, bardzo interesuje, co (ceniony przez nich) autor "myśli i przeżywa".
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wpis. Taki uczuciowy. Pani Profesor Urszula Glensk "Żółty Parasol" 2019ty rok. Pamiętam.. Pozdrawiam. Seniorka.

    OdpowiedzUsuń