poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Czy znacie słowa na "G"?

Wirtualna Kultura ma słabość do teatru w Centrum na Przedmieściu (Prądzyńskiego 39A): 

Jeszcze w kwietniu Teatr Układ Formalny przedstawi "Fedrę, czyli historię flanelowego wstydu" (15, 16, 17 kwietnia) i "Kosmetykę wroga" (25, 26, 27 kwietnia):
Wirtualna Kultura już te spektakle obejrzała i była zachwycona:

W czwartek, 10 kwietnia 2025, Wirtualna Kultura wybrała się z Anią na III próbę generalną spektaklu o zagadkowym tytule #[+#@!? (słowo na G)
Spektakl będzie można obejrzeć 30 i 31 maja. 

Grzegorz Grecas, reżyser spektaklu: 
zaprosił na próbę generalną młodych widzów, chyba też z Legnicy. Nic dziwnego, bo:

"„Słowo na G” to spektakl, który powstał 8 lat temu i dziś wraca w odświeżonej wersji. Wciąż pozostaje niezwykle aktualny – szczególnie w kontekście braku postępu w edukacji seksualnej w szkołach. Porusza temat granic przemocy, zgody i odpowiedzialności, koncentrując się na nieobecnej bohaterce, której historia staje się polem do sporów o interpretację.

Plotka, news i zdjęcie rozprzestrzeniają się błyskawicznie, a pytanie o to, kiedy coś przekracza granice i można nazwać to „słowem na G”, wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Analizowanie incydentu, który łatwo zbagatelizować jako „żart”, niestety nie traci na aktualności.

(...)

Słowo na „G” staje się jednym z aktorów rozgrywającego się spektaklu, gdzie nauczyciele i uczniowie walczą ze sobą na definicje zaistniałej sytuacji. Za 45 minut, na ostatniej godzinie lekcyjnej odbędzie się konfrontacja dyrekcji, wychowawczyni i trójki uczniów oskarżonych o g… Choć właściwie to nikt do końca nie potrafi opowiedzieć o tym, co się wydarzyło. Wśród prawdopodobnych wersji wydarzeń i możliwych algorytmów postępowania wszystkim powoli wymyka się „ktoś”. Nieobecna bohaterka, która od dnia „incydentu” nie wróciła do domu".

Do tego opisu Wirtualna Kultura dodałaby swoje "trzy grosze", ale lepiej przeczytajcie dwie stare recenzje Henryka Mazurkiewicza z roku 2018 (obsada spektaklu zmieniła się): 
oraz tę z 2017:
oraz nową:

W pierwszej części spektaklu obserwujemy trzech, bardzo różnych uczniów, którzy się pogubili i rozważają różne scenariusze "zeznań". To naprawdę mogło tak wyglądać w prawdziwej szkole. Uczniowie trafnie określają siebie trzema świnkami. Z tej części Wirtualnej Kulturze najbardziej utkwiło w głowie pytanie: co to jest "NIE"? Spróbujcie podać definicję "NIE". To nie jest proste. Jeden z uczniów ma nie tylko określić to "NIE", ale je  wypowiedzieć dobitnie.

W drugiej części toczy się dialog między dyrektorką szkoły i nauczycielką. Dwie różne postaci. Wirtualna Kultura zastanawiała się, co by było, gdyby dyrektorka była taka jak nauczycielka, a nauczycielka jak dyrektorka. Panuje stereotyp, że dyrektorki są gorsze. Ta ze spektaklu wydaje się być "złym charakterem", ale  ... Wirtualna Kultura nie może napisać, co w spektaklu ostatecznie się okazało. Musicie się sami przekonać. Rola dyrektorki była zagrana brawurowo. 

Wirtualna Kultura wyszła z teatru z dwiema refleksjami:
  • "Sprawiedliwie" nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. To, co byłoby sprawiedliwe, może się okazać złe dla ofiary.
  • Zawód nauczyciela jest bardzo trudny. Jak własnych, prywatnych doświadczeń nie przynosić do szkoły? Czy w "pracy" można zapomnieć o "domu"?
W spektaklu nic właściwie nie zaskoczyło Wirtualnej Kultury. Jego twórcy zaimponowali jej, że tyle różnych wariantów postępowań i argumentów zgromadzili. Nic dodać, nic ująć. 

Spektakl trwa 45+15+45 minut (15 minut to przerwa). Wirtualna Kultura podziwiała precyzję realizacji. Czas był dotrzymany przez aktorów.   

To dziwny zbieg okoliczności, że i spektakl "Słowo na G", i film "7 uczuć" powstały w tym samym okresie:
Wirtualna Kultura film polecała wszystkim. Spektakl "Słowo na G" jest adresowany chyba szczególnie do uczniów i nauczycieli. Miejsce jego akcji może być mylące. Takie sytuacje mogą się wydarzyć wszędzie i każdemu, choć w innych realiach. 

 Koniecznie wybierzcie się do teatru z wnukami 13+. To będzie ciekawe i pożyteczne doświadczenie dla obu stron.

Ze względu na późną porę i planowane po "trzech minutach" spotkanie reżysera z młodzieżą, Wirtualna Kultura nie mogła porozmawiać Grzegorzem Grecasem dłużej niż minutę. On zdążył tylko powiedzieć, że w spektaklu nie ma postaci lepszych lub gorszych. Wirtualna Kultura ma nadzieję, że dobrze to zapamiętała. Po dłuższym zastanowieniu przyznała reżyserowi rację, ale dopiero w domu.

Uwaga. Na próbie generalnej nie wolno było robić zdjęć. Wirtualna Kultura przekopiowała zdjęcia z Facebooka Teatru Układ Formalny:
Więcej zdjęć jest na portalu PIK Wrocław.

Krystyna - Wirtualna Kultura 

3 komentarze:

  1. Teatr Układ Formalny.. Pamiętam. Świetne. A teraz Słowo na "G".. Bardzo ważny temat..... Dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko jedno słowo na G przyszło mi od razu do głowy..,,Nie"takie kategoryczne,to moje konsekwentne postępowanie.Moje dzieci często mnie pytały dlaczego?systematycznie musiałam tłumaczyć dlaczego Nie.nie było nie bo nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ...mój komentarz przepadł gdzieś, no trudno świetnie...
    To pozdrowię teraz wszystkich czytelników, może ktoś zdążył przeczytać?
    Majka

    OdpowiedzUsuń