środa, 27 lipca 2022

"Nikt nie woła" na Festiwalu Góry Literatury

Wirtualna Kultura już o tym pisała, że "polowała" na Jerzego Wypycha, fotografa, bo chciała mu zrobić zdjęcie na swój blog. To było bardzo trudne i właściwie się nie udało. 

Dzięki Festiwalowi Góry Literatury możecie obejrzeć Jerzego Wypycha na żywo i to w towarzystwie Jagody Szelc i Lecha Molińskiego na spotkaniu w Świdnicy 13 lipca br.
Tematem spotkania była książka "Nikt nie woła, każdy pamięta. Filmowy Dolny Śląsk" napisana przez Jerzego i Lecha.

" (...) z Lechem Molińskim (tekst) i Jerzym Wypychem (zdjęcia) – zabieramy czytelników w podróż po regionie, a za przewodników służą nam historie z planów zdjęciowych, opowieści o lokalnych kinach, twórcach i goszczących na Dolnym Śląsku gwiazdach polskiego filmu"

Wrocław (Dolny Śląsk) jest trzecim po Łodzi i Warszawie ośrodkiem, gdzie powstawały polskie filmy. W naszym rejonie powstało ich chyba pól tysiąca.
   
Jeśli obejrzycie nagranie ze spotkania na Festiwalu, to dowiecie się, co książka ma wspólnego z filmem Kazimierza Kutza:
Sytuacja jest niezwykła, bo Jerzy i Lech o książce mówili już w czerwcu w Klubie Proza we Wrocławskim Domu Literatury:
To stwarza możliwość porównania i sprawdzenia, czy za każdym razem Lechu (autor tekstu) mówił więcej niż Jerzy (autor zdjęć).

Zajrzyjcie na Facebook Festiwalu Góry Literatury, aby przekonać się, jak Jerzy dokumentuje swoim aparatem kulturalne wydarzenia:
Na jednym ze zdjęć z Ludwikowic widać plecy Wirtualnej Kultury. Jest to dowód, że ona tam była.


Uwaga. Do poprzedniego wpisu na blogu:
jakiś anonim napisał komentarz:

"Co tam mizoginia. Popatrzcie na te zdjęcia. Betonoza dotyczy i kobiet i mężczyzn!".

Autor tego komentarza chyba nie wie, że kiedyś na noworudzkim rynku drzew nie było. 

Kliknijcie we wpisie na aktualne zdjęcia noworudzkiego Rynku.

Krystyna - Wirtualna Kultura

2 komentarze: