niedziela, 18 listopada 2018

Kapturek myśliciela i lateralne myślenie


Ostatnie zajęcia z treningu pamięci zaczęły się od rozgrzewki. Zajęcia prowadziła Justyna, bardzo dobrze znana seniorom z Żółtego Parasola. Okazało się, że powinno się ćwiczyć mózg tak jak mięśnie. Uczestniczki warsztatów zastosowały na początek metodę Paula Dennisona:
aby poprawić koordynację ruchów i rozgrzać mózg. Jest to element kinezjologii edukacyjnej, która zajmuje się ruchami zwiększającymi ilość połączeń nerwowych między prawą i lewą półkulą. Paul Dennison zaproponował proste ćwiczenia fizyczne, które aktywizują połączenia nerwowe w celu poprawienia współdziałania obu półkul mózgowych. 

Każda półkula ma inne zadania i to trzeba zintegrować. Seniorki bardzo chętnie kręciły okiem, lewą ręką dotykały do prawej łydki lub prawego policzka, itd. Justyna tak szybko czytała polecenia, że można było się łatwo pogubić. Codzienne wykonywane ruchy naprzemienne (min. przez 4 tygodnie) to: lepsza koncentracja, poprawa koordynacji wzrokowo-ruchowej, zdrowsze oddychanie, zharmonizowanie współpracy obu półkul mózgowych, większe odprężenie i łagodzeniu stresów, itd.


Potem było jeszcze fajniej, bo ćwiczyłyśmy "kapturek myśliciela", czyli masaż uszu, oraz uciskanie punktów równowagi i prawidłowy oddech. Udawałyśmy też sowę, kręcąc głową. Na zakończanie rozgrzewki rysowałyśmy w myślach oburącz ogromne figury.

Przepis na kapturek myśliciela. Dużym palcem i kciukiem złap małżowinę uszną i masuj ją (odciągając do tyłu i ściskając). Masaż zaczynaj od góry i przesuwaj się w dół do płatka ucha. Ćwiczenie pobudza słuch i wspomaga pamięć

Druga część warsztatów wymagała myślenia i kreatywności. Na szczęście nasze mózgi były już rozgrzane! Każda z uczestniczek w ciągu 3 minut miała napisać na kartce jak najwięcej wyrazów na literę F. Zawody wygrała Krystyna, ale nie była to Wirtualna Kultura. Krystyna wymyśliła 32 wyrazy na literą F. Wirtualnej Kulturze nie udało się wytężyć mózgu - napisała tylko 25 wyrazów. Widocznie nie przyłożyła się dobrze do wstępnej rozgrzewki.

Następne ćwiczenie było już znane uczestniczkom warsztatów. Układy inne wyrazy z liter, które są w słowie "kontrabas". Tym razem wygrała Lucyna, która wymyśliła 17 słów. 


Kolejne ćwiczenie wymagało kreatywnego myślenia.. Każda wylosowała dwa słowa i miała je użyć z jakimś zdaniu, które powinno zawierać przesłanie, powiedzenie, itp. 
  • Wirtualna Kultura wylosowała "głowa" i "drzewo". Zastosowała je w zdaniu: Głową drzewa nie przebijesz, ale dużo się przy tym nauczysz. 
  • Grażynka wylosowała "rózga" i "kwiatek". Oto jej zdanie: Nie traktuj kobiety rózgą, ale kwiatkiem.

Uczestniczki warsztatów musiały też udawać Wisławę Szymborską. Justyna przeczytała wiersz Szymborskiej "Możliwości", kliknijcie: Wiersz Szymborskiej "Możliwości", a uczestniczki zajęć układały podobne wiersze, w których każda linijka zaczynała się tak jak u Szymborskiej od "wolę", a następny wyraz musiał się zaczynać na literę z imienia uczestniczki. To było utrudnienie, które wymyśliła Justyna. Krystyna - Wirtualna Kultura napisała taki wierszyk:
  • Wolę koty niż psy.
  • Wolę rysować niż gotować.
  • Wolę y niż x.
  • Wolę spacery niż biegi.
  • ...
W wierszyku jej sąsiadki na zajęciach pojawiły się m.in. takie zdania:
  • Wolę ananasy niż rarytasy.
  • Wolę idee niż ideologie.
  • Wolę dodawać niż ujmować.
Układano też wierszyki i zabawne zdania na podstawie znanych skrótów, na przykład z MPK i PKS.

Uwieńczeniem treningu pamięci było ćwiczenie myślenia lateralnego, kliknijcie: Myślenie lateralne - Wikipedia. Justyna czytała dziwne, niezwykłe historyjki, a uczestniczki wymyślały, dlaczego coś się stało w historyjce lub co było dalej. Niesamowite pole do popisu i fantazji. Uczestniczki miały wspaniałe pomysły. Po ich wysłuchaniu Justyna czytała, jak to w historyjce było faktycznie. Fantastyczne ćwiczenie i jednocześnie fajna zabawa.

Trening pamięci był tak intensywny jak trening na siłowni. I to właśnie chodzi.
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

sobota, 17 listopada 2018

Finał projektu "Garderoba wspomnień"



Wirtualna Kultura uważa, że świat do niej teraz należy i korzysta z życia garściami. Bierze udział w warsztatach, nagrywa rozmowy w radio, prowadzi blog, pisze do Gazety Senior. Nowe życie zaczęło się dla niej po siedemdziesiątce.

Dzisiejszy wieczór spędziła z Basią z Gaju na wernisażu w Galerii Tętno przy ulicy Jatki jako jedna z bohaterek projektu "Textile memory - garderoba wspomnień", zrealizowanego przez Lettę Shtohryn, maltańską artystkę wizualną pochodzenia ukraińskiego:

Na przestrzeni kilku miesięcy Shtohryn – wspólnie z zespołem programu AIR Wro (Strefa Kultury Wrocław) - przeprowadziła serię wywiadów z mieszkańcami Wrocławia badając ich wspomnienia związane z Breslau - Wrocławiem. Instalacja artystyczna przygotowana przez Lettę Shtohryn jest dostępna w Galerii Tętno przy ulicy Jatki dla publiczności od 16 do 23 listopada 2018:
  • poniedziałek-piątek: 11:00-18:00, 
  • sobota: 10:00-18:00, 
  • niedziela: 10:30-15:30.

Na wystawie możecie obejrzeć na dużych ekranach fragmenty rozmów nagranych przez Lettę z kilkoma uczestniczkami projektu, w tym z Wirtualną Kulturą, oraz  posłuchać wspomnień innych uczestników o starych ubraniach na wieszakach lub na starych zdjęciach. Artystka widzi w ubraniach i tkaninach to, czego nikt z nas nie zauważa, kliknijcie: Letta Shtohryn, Textile memory. Wirtualnej Kulturze bardzo zaimponowała taka analiza.


Instalacja przygotowana przez Lettę ma pewne bardzo ciekawe i nowoczesne urządzenie (monitor, mikroskop, mikrofotografie w czasie rzeczywistym), które powiększa strukturę tkanin i wyświetla na dużym ekranie. W ten sposób powstają fantastyczne obrazy, które można zapamiętać i automatycznie wysłać do archiwum. Basia i Wirtualna Kultura pobawiły się tym urządzeniem. Świetny pomysł!



Na wernisażu, jak to na wernisażu, było wino, bardzo oryginalne i smaczne pasty itd. Basia i Wirtualna Kultura świetnie się czuły w artystycznym zakątku na ulicy Jatki. Odmłodziło to je o *** lat, a to wszystko dzięki Letcie Shtohryn i Strefie Kultury Wrocław. 


Filmy, zdjęcia oraz relacja z wernisażu będą wkrótce na Facebooku Strefy Kultura Wrocław, kliknijcie: Strefa Kultury Wrocław - Facebook. Wirtualna Kultura dostanie na pamiątkę nagrane z nią filmy. Ona ma szczęście! Zjawia się we właściwym momencie i poznaje wspaniałych ludzi.

Na pierwszych dwóch zdjęciach Wirtualna Kultura jest razem z Lettą na wernisażu. A tak wyglądała w trakcie nagrania video i w sukience, o której w filmie opowiada:


 Kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć. 

Postscriptum. W oczekiwaniu na materiały z wystawy "Textile memory" możecie poznać efekty innych działań Wirtualnej Kultury:
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

środa, 14 listopada 2018

Strefa Kultury Wrocław - to warto wiedzieć


Nazwa "Strefa Kultury" już się pojawiała na blogu, przy okazji różnych wydarzeń kulturalnych we Wrocławiu oraz spacerów sąsiedzkich. Ale kto z nas zna źródła powstania tej instytucji i szczegóły jej działalności? Strefa Kultury Wrocław to przede wszystkim "dziedzictwo ESK 2016". To kontynuacja i rozwój pomysłów, które się zrodziły, gdy Wrocław był Europejską Stolicą Kultury w roku 2016.

Strefa Kultury Wrocław wydaje miesięcznik "Wrocławski Niezbędnik Kulturalny"
a informacje o bieżącej działalności są podane tutaj:

Na działalność Strefy Kultury Wrocław składają się trzy filary: miejsca, festiwale i programy, kliknijcie: Strefa Kultury Wrocław: historia i cele.

1. Miejsca pełne kultury, kliknijcie: Miejsca:
  • Impart, Barbara, Domek Miedziorytnika, Pracownia Komuny Paryskiej 45, Galeria Dworcowa, Recepcja Podwórko Ruska 46, Dom Kultury Nowe Żerniki (w budowie).

2. Festiwale, kliknijcie: Festiwale:
  • Festiwal Jazz nad Odrą, Europejska Noc Literatury, Międzynarodowy Festiwal Organowy Non Sola Scripta, Międzynarodowy Festiwal dla Dzieci Dziecinada, WROsound Festival, Międzynarodowy Festiwal Teatralny Dialog-Wrocław. 

3. Programy współpracy lokalnej i międzynarodowej, kliknijcie: Programy:
  • Mikrogranty, Sąsiadujemy, AIR Wro, Koalicja Miast, Wrocławski Program Wydawniczy, Praktycy Kultury. 

Bardzo ciekawe są "Mikrogranty". Oto przykłady:
Na Ołbinie było wiele ciekawych wydarzeń w ramach programu "Sąsiadujemy", kliknijcie: Sąsiadujemy na Ołbinie.

Strefa Kultury Wrocław organizuje też koncerty, spektakle i wernisaże, na przykład:
  • Wystawa "Textile memory" w Galerii Tętno, ul. Jatki, 16-23 listopada 2018, wernisaż 16 listopada, godz. 19 (finał projektu Garderoba Wspomnień), kliknijcie: Textile memory oraz tutaj: Projekt "Garderoba wspomnień". 
  • Andrzejkowy Koncert Kabaretowy, Andrzej Poniedzielski, 30 listopada 2018, godz. 19, Impart, kliknijcie: Andrzej Poniedzielski. 
  • Spektakl "Wesele. Poprawiny", 16 grudnia 2018, godz. 20, Impart, kliknijcie: Polski Teatr Tańca, Wesele. Poprawiny.
  • Inne imprezy w Imparcie, w tym 9 grudnia Bajor, 28 grudnia Laskowik, kliknijcie: Impart.

Wirtualna Kultura ma nadzieję, że ten wpis dobrze pokazuje, jak ciekawa jest działalności Strefy Kultury Wrocław.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

poniedziałek, 12 listopada 2018

Zabawki w Capitolu

Teatr Muzyczny Capitol potrafi widzów zaskakiwać. Tak też jest tym razem. 6 października 2018 w Teatrze Muzycznym Capitol była premiera "Blaszanego bębenka", w reżyserii Wojciecha Kościelniaka. Z tej okazji 1 października 2018 w Dolnośląskim Centrum Filmowym przypomniano film Volkera Schlöndorffa. "Blaszany bębenek" z 1979 roku, nagrodzony Złotą Palmą na Festiwalu Filmowym w Cannes za film i reżyserię oraz uhonorowany Oscarem:


Wirtualna Kultura na "Blaszany Bębenek" wybrała się do Capitolu z innymi seniorami z Żółtego Parasola. Jeszcze przed wejściem na widownię się zastanawiała, czy "Blaszany bębenek" przebije "Makbeta" w reżyserii Agaty Dudy-Gracz, na którego premierze była rok temu. 

Oba spektakle są długie i jest tylko jedna przerwa. "Makbet" jest operowy i plastyczny, chór odgrywa w nim bardzo ważną rolę. "Blaszany bębenek" jest lalkarsko-wodewilowy, aktorzy-lalki i tancerze-lalki grają w nim wiodącą rolę. Jest jeszcze jedna różnica między tymi wyjątkowymi realizacjami. W "Makbecie" nie było kurtyny. W "Blaszanym bębenku" cienkie kurtyny pełnią różne role, w tym są ekranem kinowym.

Oba spektakle są bardzo nowatorskie i wymagają ogromnego wysiłku od zespołu i wielu prób - trudno sobie nawet wyobrazić jak wielu. Gdy na "Blaszanym bębenku" podniesiono kurtynę, widzowie zobaczyli na scenie manekiny-lalki, które po chwili ożyły. Reżyser widownię zaskoczył. Gdy zaczął się "Makbet", to okazało się, że aktorzy leżeli już na scenie, gdy widownia wolno się zapełniała. Też ogromne zaskoczenie. Potem w "Makbecie" było dla aktorów jeszcze gorzej, bo scena była na ukos i to pod dużym kątem:


Wirtualnej Kulturze się wydaje, że "odbiór" spektaklu zależy od okoliczności. Na "Makbeta" wybrała się po obejrzeniu filmu "Twój Vincent", a na "Blaszany bębenek" po "Bohemian Rhapsody":


 Być może dlatego patrzyła na "Makbeta" jak na zbiór malarskich obrazów, a na "Blaszanym bębenku" skupiła się na grze rąk tancerzy i na bardzo trudnej technicznie roli aktorki z teatru lalek, grającej rolę Oskara. Ile godzin można klęczeć na scenie? Skąd się wzięła koncepcja Oskara, głównej postaci w "Blaszanym bębenku"?

Magda Piekarska w recenzji, która ukazała się w Gazecie Wyborczej  następnego dnia po premierze "Blaszanego Bębenka" w Capitolu, napisała tak:

"Agata Kucińska jest wielka! Za rolę Oskara w "Blaszanym bębenku" w Teatrze Muzycznym Capitol należą się jej wszystkie teatralne nagrody świata. Kiedy po sobotniej premierze artyści wychodzili do oklasków, to jej pojawienie się na scenie poderwało publiczność z foteli, co jest paradoksem - dla Kucińskiej, aktorki i reżyserki, na co dzień związanej z teatrem lalkowym, rola w „Blaszanym bębenku” jest musicalowym debiutem. Oskara zagrała, sięgając po konwencję tintamareski, łączącą lalkowy korpus z głową i dłońmi aktora. Zaproponowała ją reżyserowi, Wojciechowi Kościelniakowi, kiedy ten szukał rozwiązania, pozwalającego oddać różnicę między mikrym wzrostem Oskara, który do 21. roku życia mierzy 96 cm. (...)"

Co Wirtualna Kultura może dodać po takiej recenzji? Chyba już nic. Zobaczcie, co realizatorzy  i wykonawcy "Blaszanego bębenka" sami mówią o spektaklu:


Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

Czas dla siebie i dla przyjaciół


Jesień to czas na refleksje. Dlatego zamiast pisać o wrażeniach ze spektaklu "Blaszany bębenek" w Teatrze Muzycznym Capitol, Wirtualna Kultura postanowiła napisać coś na zupełnie innym temat.

Od kiedy smartfon zaczął wyświetlać komunikaty, że Wirtualna Kultura zajmuje się nim 2-4 godziny dziennie, a w internecie podano, że przeciętnie mamy "dla siebie" tylko 4 godziny, to wyszło na jaw, że Wirtualna Kultura czasu "dla siebie" nie ma. "Nie ma" celowo napisała na czerwono, bo podpatrzyła to w najnowszej książce Mariusza Szczygła: "Nie ma", zajrzyjcie na 6 stronę Gazety Senior, kliknijcie: Listopadowy numer Gazety Senior.

Wirtualna Kultura przeczytała w artykule Marty Piątkowskiej, opublikowanym 1 listopada 2018 na internetowych stronach w Wysokich Obcasach, że amerykański psycholog społeczny Adam Alter przez ponad pięć lat badał wpływ nowych technologii na nasze życie. Według badań Altera pracujący człowiek śpi 8 godzin. Obowiązki zawodowe zajmują mu trochę więcej niż 8 godzin, a na jedzenie, zakupy, dojazdy do pracy itd potrzebuje 3 godziny. Pozostałe 4 godziny ma "dla siebie".

Rady Adama Altera dotyczące tego, jak ocalić odrobinę czasu to m.in.: odkładanie telefonu na czas posiłku, nieodbieranie służbowych maili podczas urlopu, narzucenie czasowego reżimu korzystania z wybranych urządzeń i aplikacji. Dawniej w czasach telewizji program kończył się o określonej godzinie i nie mieliśmy na to wpływu. Teraz w czasach internetu to my musimy zadecydować, kiedy z internetu się wylogować i niestety mamy z tym problem.

Bronnie Ware, autorka książki: „Czego najbardziej żałują umierający”, australijska pielęgniarka pracująca w hospicjum, napisała, że jej chorzy podopieczni najbardziej żałowali, że (zajrzyjcie do artykułu Marty Piątkowskiej) :

  • nie mieli więcej odwagi, by żyć zgodnie ze sobą, a nie z oczekiwaniami innych ludzi,
  • tak ciężko pracowali, 
  • nie mówili otwarcie i szczerze o swoich uczuciach,
  • niewystarczająco dbali o relacje z przyjaciółmi,
  • nie pozwolili sobie na szczęście, utykając w starych nawykach i przyzwyczajeniach.

Nikt nie żałował, że nie miał więcej pieniędzy. 

Na powyższej liście są "niewystarczające relacje z przyjaciółmi". Podobny problem pojawił się we wpisie, który Wirtualna Kultura - Popowiczanka napisała na innym blogu w  styczniu 2018. Otóż, jednym z czynników, które wpływają na długość naszego życia, jest podobno krąg naszych przyjaciół i znajomych, kliknijcie: Jak dożyć stu lat w dobrym zdrowiu?. "Posiadanie" przyjaciela, który będzie przy nas na dobre i na złe, jest najlepszą receptą na długie życie.

Jeśli zainteresowały Was opinie Bronnie Ware i Adama Altera, to zajrzyjcie tutaj:

Te cztery godziny "dla siebie" to najważniejsza część naszego życia, którą na starość wspominamy. Wirtualna Kultura z tą opinią się zgadza. Pozostaje tylko wyjaśnienie, czy prowadzenie bloga to czas "dla siebie", czy dla przyjaciół?

Postscriptum. Jedna z czytelniczek bloga słusznie zauważyła, że seniorzy nie pracują, więc mają więcej czasu dla siebie. Czy tak w praktyce jest? Czy to nie jest za późno, żeby na emeryturze poprawiać błędy młodości związane z "czasem dla siebie"? Czym dla seniorów jest czas poświęcany wnukom, wizytom u lekarza, itp?

Krystyna - Wirtualna Kultura 
Czytaj więcej »

niedziela, 11 listopada 2018

Dzień Życzliwości i Radosna Parada Niepodległości

Zbliża się coroczny Dzień Życzliwości 21 listopada. Z tej okazji odbędzie się wyjątkowe spotkanie z ks. Adamem Bonieckim, organizowane przez Miasto Wrocław i Uniwersytet SWPS. Będzie to rozmowa o potrzebie wzajemnego szacunku i życzliwości, kliknijcie: Spotkanie z ks. Adamem Bonieckim.

  • Termin: 21 listopada 2018 (środa), godz. 17.30-19.00.
  • Miejsce: Ratusz, Sala Wielka, Rynek 50.
  • Wstęp bezpłatny, obowiązują zapisy przez formularz zgłoszeniowy. Liczba miejsc ograniczona, kliknijcie: Formularz zgłoszeniowy.

W Dniu Życzliwości, czyli 21 listopada 2018, o godzinie 19 w Sali Secesyjnej na Dworcu Głównym PKP będzie specjalny charytatywny koncert by wspomóc Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci (bilet 30 zł), kliknijcie: Koncert "Wrocławski Kolektyw Jazzowy Dzieciakom". Artyści zagrają materiał, łączący w sobie elementy jazzu i soulu. Pojawią się utwory takich gwiazd, jak: Stevie Wonder, Robert Glasper czy Earth, Wind and Fire.

O innych wydarzeniach, które będą we Wrocławiu z okazji Dnia Życzliwości 2018 możecie przeczytać tutaj, kliknijcie: Program Dnia Życzliwości 2018. 

21 listopada, na całym świecie jest obchodzony "World hello day". Celem tego święta, uchwalonego w 1973 roku w USA, było wezwanie do pokoju. Wirtualna Kultura, jako wolontariuszka, brała udział w Dniu Życzliwości w roku 2014- do tej pory ma niebieską koszulkę, którą dostała razem z koleżankami wolontariuszkami w Centrum Poznawczym przy Hali Stulecia:
W roku 2016 szukała ludzi życzliwych na Rynku:
Zeszłoroczny Dzień Życzliwości jakoś przegapiła. Może w tym roku będzie lepiej.

Postscriptum.

  • Dzisiaj, 11 listopada, z okazji Święta Niepodległości Muzeum Narodowe zaprasza na koncert pieśni patriotycznych w wykonaniu Chóru Kameralnego Politechniki Wrocławskiej o godzinie 15. Wstęp bezpłatny, kliknijcie: Koncert Chóru Kameralnego PWr.
  • Dzisiejsza Radosna Parada Niepodległości ma szczególny charakter. Oto jej program, kliknijcie: Radosna Parada Niepodległości 2018.
Od Marysi ze Szczepina dowiedziałam się, że piątkowy koncert w Hali Stulecia był wspaniały, kliknijcie: Spektakl " Imiona Wolności" oraz tutaj: Widowisko multimedialne "Imiona Wolności".

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

sobota, 10 listopada 2018

Jestem genialny

Jeśli jesteście przygotowani na silne emocje, to możecie się wybrać na film "Bohemian Rhapsody" o historii zespołu Queen i jej lidera. To w tym filmie Freddie Mercury mówi o sobie, że jest genialny. To prawda. To był genialny muzyk i wielka szkoda, że zmarł w wieku 45 lat. Na afiszu napisano takie zdanie: "Jedyna rzecz bardziej niesamowita od ich muzyki to jego historia."

Film wszedł na ekrany światowych kin 24 października 2018, a na polskie 2 listopada 2018, kliknijcie: Film Bohemian Rhapsody. Ela z Nadodrza przysłała mi link do recenzji Kinomaniaka Artura Pietrasa, kliknijcie: Recenzja Kinomaniaka (YouTube). Forma recenzji jest super. Recenzja jest fachowa i obiektywna. Zdaniem Pietrasa, "muzyka daje widzowi kopa". Dla Kinomaniaka muzyka jest głównym bohaterem filmu. Warto film zobaczyć, żeby uświadomić sobie, co straciliśmy, gdy Freddie Mercury odszedł.

Historia powstania filmu nadaje się na oddzielny film, kliknijcie: Krzysztof Połaski, Recenzja filmu. Najpierw Sacha Baron Cohen zrezygnował z roli głównej, gdy okazało się, że filmowy Freddie Mercury musi być łagodniejszy, a później – jeszcze w trakcie zdjęć – odszedł reżyser, Bryan Singer, który jednak ostatecznie widnieje w napisach jako twórca produkcji. Krzysztof Połaski uważa, że muzycznie jest to imponujące widowisko, ale Freddie Mercury zasłużył na fabularnie lepszy film. Podobno na końcową postać filmu mieli wpływ żyjący członkowie zespołu Queen. Jeszcze bardziej krytyczny jest Marcin Pietrzyk, kliknijcie: Marcin Pietrzyk, Recenzja filmu.

Recenzje nie zmieniają opinii Wirtualnej Kultury. Obejrzała film z wielkim zadowoleniem, a momentami ze wzruszeniem. Główny bohater był taki jakiś samotny i zagubiony. Podobno w rzeczywistości był nieśmiały. Wszyscy aktorzy wypadli, jej zdaniem, bardzo dobrze. Wcześniej nie znała szczegółów historii zespołu, więc nie porównywała filmu z faktami i nie przeszkadzał jej być może zbyt jednostronny, powierzchowny obraz Freddiego. Muzyka w filmie jest oryginalna. Słucha się jej z wielką radością - jak oni grali i śpiewali! Przebój za przebojem.

Marcin Pietrzyk tak kończy swoją recenzję:

" Pomimo tych uproszczeń, większość fanów Queen powinna wyjść z kina zachwycona. Nie będzie to jednak zasługa reżysera, scenarzystów ani też obsady, a samego zespołu. W "Bohemian Rhapsody" umieszczono całą masę przebojów Queen i to właśnie one porywają serca, wzbudzają zachwyt, wywołują łzy i uśmiech na twarzy. Film udowadnia, że mimo upływu lat, geniusz artystyczny zespołu oraz jego lidera wciąż pozostaje żywy. "

Freddie Mercury urodził się w roku 1946 i razem z kolegami studentami utworzył zespół Queen. I Freddie Mercury i zespół Queen są nadal bardzo popularni. Ich muzyka nie zestarzała się, bo była ich własna i jakże inna od twórczości ówczesnych zespołów rockowych. W 2007 zespół Queen został wybrany najlepszą brytyjską grupą wszech czasów przez słuchaczy BBC Radio.

Jeśli macie czas, to zajrzyjcie tutaj:
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

niedziela, 4 listopada 2018

Slow jogging, niebiesko-zielona herbata i teatralne postscriptum


Kraj kwitnącej wiśni jest stale źródłem ciekawych pomysłów. Ostatnio dzięki Basi z Gaju, Wirtualna Kultura poznała niebiesko-zieloną herbatę częściowo oksydowaną, a dzięki Popowicom Online dowiedziała się, co to jest wolne bieganie, czyli "slow jogging", kliknijcie: Popowice Online - Facebook. Wirtualna Kultura nie jest ani chemiczką ani biologiem, więc nie liczcie, że opisze krótko, na czym polega oksydacja herbaty. Wiele lat temu bardzo lubiła srebrne pierścionki oksydowane, ale nie interesowała się, jak to się robi.

W pewnej wrocławskiej herbaciarni, modnej wśród młodzieży, miła kelnerka zrobiła Basi i Wirtualnej Kulturze wykład o sposobach oksydacji herbaty. Okazało się, że Chińczycy w tym celu herbatę ogrzewają, a Japończycy stosują parę wodną. Oksydacja ma na celu zatrzymanie fermentacji i  można to zrobić w różnych momentach tego procesu. Celowo narusza się strukturę komórkową. W ten sposób powstają różne herbaty. Aby więcej na ten temat się dowiedzieć, kliknijcie: Piewcy teiny, oksydacja a fermentacja herbaty. Etapy produkcji chińskiej herbaty ulung są podane tutaj, kliknijcie: Herbata ulung - Wikipedia.

Z bieganiem  Wirtualna Kultura była zawsze na bakier, więc żadnych rad na temat "slow joggingu" nie udziela. Na szczęście mamy internet i tam możecie znaleźć nagrania fachowców,

 "Slow jogging" bardzo się spodobał Wirtualnej Kulturze. Zastanawia się, czy nie zacząć ćwiczyć w domu już teraz, żeby do wiosny opanować sposób poruszania stopą, bo biegać trzeba ze śródstopia. Tempo biegu 4 km na godzinę chyba jest do opanowania. Jak myślicie?

Postscriptum. Tym, którzy z Żółtym Parasolem wybierają się na Blaszany bębenek 11 listopada do Capitolu, przypominam ten wpis z lipca:
dla amatorów komedii "Pomoc domowa", polecanej przez Żółty Parasol (zapisy w biurze do 9 listopada), przygotowałam ten link:
a wielbicieli "Pieśni Kozła" informuję o premierze, która będzie 22-23 listopada w Teatrze Polskim:
Jest to jeden z największych projektów teatralnych Teatru "Pieśń Kozła" (dozwolony od lat 18), koncentrujący się wokół arcydzieła Sofoklesa - "Antygony". Na scenie spotka się 30 artystów z całego świata.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

sobota, 3 listopada 2018

Jak mówić o miłości?

Czwartego dnia Festiwalu Bruno Schulza 2018 międzypokoleniowe tłumy czekały w Barbarze na rozpoczęcie spotkania z Lucyną Kirwil i Jerzym Bralczykiem, autorami książki: "Pokochawszy. O miłości w języku", która ma podtytuł: "W rozmowie z Karoliną Oponowicz". kliknijcie: Czwarty dzień Festiwalu Bruno Schulza. Czekały też Basia z Gaju i Wirtualna Kultura, która niepotrzebnie narzekała, bo ostatecznie spotkanie zaczęło się punktualnie.

Spotkanie poprowadził dziennikarz Michał Nogaś, który nie był w łatwej sytuacji, bo trudno było mu się przebić, gdy na scenie królowało małżeństwo Kirwil-Bralczyk. Jerzy Bralczyk: wiceprzewodniczący Rady Języka Polskiego, wykłada w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, kliknijcie: Jerzy Bralczyk - home page. Lucyna Kirwil, psycholog, pracuje na Wydziale Psychologii, SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego, kliknijcie: Lucyna Kirwil.

Już na początku spotkania Jerzy Bralczyk przeprowadził analizę nazwy Festiwalu i skrytykował ją. Dla ilustracji wad tej nazwy użył odmiany swojego nazwiska. "Bralczyku" bardzo ładnie zabrzmiało i nie wiadomo dlaczego skojarzyło się Wirtualnej Kulturze z piosenką z Kabaretu Starszych Panów, kliknijcie: Portugalczyk Osculati - YouTube.

Na spotkaniu była mowa o języku miłości i o miękkich słowach. Okazało się, że Jerzy Bralczyk i Lucyna Kirwil dużo dowiedzieli się o sobie pisząc książkę. W szczególności, Jerzy Bralczyk zrozumiał wreszcie, że żona jest inna niż on. Wirtualna Kultura zanotowała m.in., że:
  • Miłość jest napędem życia. Bez burz nie ma życia.
  • Rezygnujący jest zrezygnowany. Lepiej ustąpić niż zrezygnować.
Przytoczono zdanie Wiesława Myśliwskiego, że miłość polega na rezygnacji z siebie. W tym roku ukazała się książka Myśliwskiego: "Ucho igielne", kliknijcie: Culture.pl - Wiesław Myśliwski.

Bardzo ciekawa jest historia powstania książki i jej nazwy: "Pokochawszy". Jerzy Bralczyk i Lucyna Kirwil ułożyli schemat książki, tzn. wybrali tematy dziesięciu rozdziałów. Potem 10 razy spotkali się z Karoliną Oponowicz  po półtorej godziny i rozmowy nagrali. Książka powstała na podstawie tych nagrań. Ostatecznie jest 11 rozdziałów, bo było jeszcze jedno dodatkowe spotkanie.

Książka nie jest poradnikiem. Jest to książka do refleksji nad językiem. Poszczególne rozdziały dotyczą m.in. języka wyznawania miłości, języka seksu, języka kłótni, miłosnego kiczu, rozmów o emocjach, listów miłosnych, rytuałów, rozstania i miłości dojrzałej. Na spotkaniu była mowa o typach małżeństw, o szantażu i egoistycznym "chceniu", żeby nas kochała druga osoba. Zastanawiano się, czy słuszne są opinie, że
  • kto się lubi to się czubi,
  • kto się czubi to się lubi,
a uczestnicy spotkania dopytywali Lucynę Kirwil, jak się żyje z gadułą. Była też wymiana zdań na temat zespołu wulgaryzmów i o przekleństwie jako przemocy.

Zestaw psycholog+dowcipny językoznawca zapewnił fantastyczną atmosferę spotkania. Wszystko było przeplatane anegdotami i ciekawymi historyjkami. Warto było przeznaczyć piątkowy wieczór, 12 października 2018, na spotkanie z językiem  miłości, kliknijcie: Propozycje wybrane przez Wirtualną Kulturę.

Po spotkaniu Wirtualna Kultura stanęła w kolejce po dedykację (kliknijcie na zdjęcie):


Lucyna Kirwil była trochę zdziwiona, że Krystyna ma na drugie imię "Wirtualna Kultura".

Na zakończenie rewelacja, czyli nagranie z innego spotkania poświęconego też "Pokochawszy", kliknijcie: Spotkanie z Kirwil i Bralczykiem- YouTube. 

Krystyna - Wirtualna Kultura 
Czytaj więcej »

czwartek, 1 listopada 2018

Listopadowy numer Gazety Senior

1 i 2 listopada to czas kontemplacji i zadumy. W listopadowym numerze Gazety Senior są dwa artykuły  ks. dr hab. Zdzisława Kropidłowskiego na stronach 3 i 7, kliknijcie: Listopadowy numer Gazety Senior.

Pierwszy artykuł ks. Zdzisława Kropidłowskiego: "Nadzieja jesieni" zaczyna się tak: Dwa tysiące lat temu Seneka powiedział: "Przez całe życie należy uczyć się żyć - i co bardziej istotne - przez całe życie należy uczyć się umierania." (...) Obecna kultura na wszystkich poziomach wymazała słowo "umieranie" ze sposobów opisywania lub określania rzeczywistości. 

W drugim artykule: "Miłość na emeryturze" Zdzisław Kropidłowski pisze tak: Przekraczając wiek 65 lat lub przechodząc na emeryturę, kończymy pracę. Zaczynamy odpoczywać, mówimy o zasłużonym odpoczynku. Jest jednak pewna praca, z której człowiek nie chce lub nie powinien się zwolnić. Jest to praca wynikająca z miłości. Oba artykuły skłaniają do zastanowienia się nad własnym życiem.

Zdrowie to dla seniora ważna rzecz. Dlatego o zdrowiu  pisze się dużo w listopadowym numerze Gazety Senior. Jest mnóstwo porad i wskazówek, które mogą okazać się cenne na etapie profilaktyki, leczenia i opieki nad chorym seniorem.

Magda Wieteska rozmawia z Jerzym Skrzypczykiem, jednym z założycieli zespołu Czerwone Gitary, o początkach grupy, największych sukcesach, koncertach. Wirtualnej Kulturze spodobało się stwierdzenie Jerzego Skrzypczyka, że "poniedziałki znacznie szybciej występują po sobie niż kiedyś". Czy Wy też macie takie wrażenie? Kto z nas nie potrafi zanucić takich przebojów jak: "Anna Maria", "Nie zadzieraj nosa" czy "Dozwolone od 18  lat", kliknijcie: Czerwone Gitary, Jubileusz 25 lat - YouTube.

Wiadomości z Krakowa i Wrocławia (str. 11 i 12) pokazują, jak wiele ciekawych propozycji jest dla seniorów. We Wrocławiu działa 80 klubów seniora. W 2017 r. Wrocławskie Centrum Seniora rozpoczęło realizację innowacyjnego w skali Polski projektu pod nazwą Federacja Klubów Seniora, ukierunkowanego na budowanie platformy wymiany wiedzy, informacji, doświadczeń i dobrych praktyk między klubami, kliknijcie: Federacja Klubów Seniora.

Wirtualna Kultura zazdrości Krakowowi Barometru Krakowskiego, konkursu na miejsca przyjazne seniorom i CASów, czyli Centrów Aktywności Seniorów. W Centrum Aktywności Seniorów „Żeglarz” jest realizowany film dokumentalny, którego bohaterami się seniorzy – członkowie CAS. Pomysłodawcy chcą pokazać, dlaczego niektórzy seniorzy decydują się na to, aby aktywnie spędzać senioralne życie, a inni nie dają sobie takiej szansy. Wirtualna Kultura też takie pytanie wielokrotnie zadawała.


Na stronie 22 prezentowane są wnioski z raportu Agencji Badania Rynku i Opinii Jak i gdzie podróżują polscy seniorzy? Co czwarty senior wybrał się na urlop w ciągu ostatnich 6 miesięcy i blisko co trzeci w ciągu ostatniego roku. Październik. luty i marzec cieszą się wśród seniorów największą popularnością. Najchętniej wybierają Chorwację i Grecję, w sezonie zimowym Hiszpanię. W kraju morze i góry, rzadziej Mazury.

Tym razem Wirtualna Kultura wybrała dla Was następujące artykuły:
  • strona 4, Andrzej Wasilewski, Gdzie Ci mężczyźni?
  • strona 5, Jerzy Dudzik, Chłop w domu.
  • strona 6, Krystyna Ziętak, Autorskie spotkania z Mariuszem Szczygłem.
  • strona 7, Anna Kwiek, Między wdzięcznością a korupcją emocjonalną.

Andrzej Wasilewski i Jerzy Dudzik w rubryce męski punkt widzenia, bez cenzury analizują dzisiejszą, jak i przyszłą rolę męskiej części senioralnej populacji. Wirtualna Kultura brała udział w kilku warsztatach, ale tylko w jednym z nich brali udział też mężczyźni. Gdzie są te sokoły? Tak kiedyś pytała Danuta Rinn, kliknijcie: Danuta Rinn, Gdzie ci mężczyźni - YouTube.

Anna Kwiek zajmuje się tym razem korupcją emocjonalną:

Korupcja emocjonalna ma miejsce wtedy, kiedy czyjąś sympatię, poparcie, potrzebne do zachowania formalnego stanowiska w organizacji czy nieformalnego statusu w grupie, choćby sąsiedzkiej, zdobywamy przy pomocy manipulacji. Stosowanie jej opiera się na dwóch filarach: wykorzystaniu reguły wzajemności, jednej z sześciu reguł psychomanipulacji. I na braniu udziału w specyficznych rytuałach. W Polsce jest to z reguły słynne „oparcie sprawy o bufet”.

Bardzo ciekawy i ważny temat, ze skutkami którego spotykamy się na co dzień:

Działanie zasady wzajemności stosują nagminnie naciągacze, którzy zwabiają ludzi na różnego rodzaju pokazy i prezentacje, obiecując wspaniałe podarunki. Zaproszenie zaczynają najczęściej od słów: „mamy dla pani/pana wspaniałą nowinę/prezent/niespodziankę”. Prezent okazuje się tanim gadżetem, wyprodukowanym w Chinach i kupowanym za grosz, i ma za zadanie wywołać poczucie wdzięczności oraz potrzebę odwzajemnienia cudzej hojności. Na tak przygotowanym gruncie usiłuje się sprzedać za astronomiczną cenę coś, co nie jest warte nawet ułamka tej sumy.

Wirtualna Kultura zgadza się z opinią Anny Kwiek. Miłej lektury!


Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »