sobota, 18 sierpnia 2018

Basia na wakacjach z wnukami






Drodzy czytelnicy bloga, "Wirtualna Kultura" otrzymała pierwszą Waszą relację z wakacji. Autorką relacji i zdjęć jest Basia z Gaju, znana m.in. z wyprawy na Radunię, Trening pamięci w terenie. Z poniższej Basi relacji się dowiecie, ile można pokazać wnukom w Świeradowie i Szklarskiej Porębie w ciągu siedmiu wakacyjnych dni.

Na pierwszym zdjęciu powyżej Basia stoi z wnukami przy punkcie antygrawitacyjnym. Drugie zdjęcie zrobiono na Stoku Izerskim, a trzecie przy Zamku Czocha. Na czwartym zdjęciu jest Czarci Młyn. Na kolejnych zdjęciach jest Czarny Potok, Wodospad Kwisy, Zakręt Śmierci i Zamek Czocha. Wszystkie te miejsca Basia opisała poniżej. W swojej relacji Basia wykorzystała m.in. materiały promocyjne Gminy Świeradów Zdrój. Miłej i ciekawej lektury! 


"Jak co roku wybrałam się na wakacje z moimi wnukami na 7 dni. W tym roku wybraliśmy się w Góry Izerskie. (w ubiegłym roku byliśmy na Mazurach koło Giżycka.). Naszą bazą noclegową był Świeradów Zdrój, to czyste i zielone miasteczko uzdrowiskowo-turystyczne, z wieloma atrakcjami latem i zimą.

Dom Zdrojowy w Świeradowie Zd. zbudowano w 1899 r. w miejscu poprzedniego drewnianego, który spłonął w 1895 r. Opodal znajduje się 80 metrowa pijalnia wód mineralnych (szczawy-radonowo-żelaziste) zbudowana z drzewa modrzewiowego. W Parku Zdrojowym są dwa źródełka wody mineralnej, poidełka zostały ozdobione figurkami damy i dżentelmena w strojach z XIX w. Źródełko dla pań ma wodę dla urody a woda ze źródełka dla panów dodaje siłę. Spacer po zdroju zakończyliśmy dużą porcją lodów. 

Drugiego dnia wybraliśmy się koleją gondolową na Stóg Izerski 1108 m n.p.m. a ze Schroniska można podziwiać wspaniałą panoramę Świeradowa, dolinę Kwisy i zachodnią część Karkonoszy. Z powrotem wracaliśmy na piechotę, było ok 30 C, to była długa i wyczerpująca wycieczka. 

W kolejny dzień wybraliśmy się (oczywiście piechotą) do Centrum Edukacji Ekologicznej NATURA 2000 "Izerska Łąka". Fantastyczna rzecz! Odwiedzając "Izerską Łąkę" poznasz faunę i florę Gór i Pogórza Izerskiego, życie pszczelej rodziny bezpośrednia obserwacja ula dzięki mikro kamerom i mikrofonom, które umożliwiają całodobową obserwację pszczół. Warsztaty prowadzone są przy użyciu nowoczesnych multimedialnych tablic interaktywnych, wizualizerów, teleskopów, projektorów. Oglądaliśmy piękny film przedstawiający życie ptaków i owadów na mokradłach i torfowiskach Gór Izerskich. Obiekt czynny jest dla wszystkich bezpłatnie. Bardzo wszystkim polecam.

W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Pracowni Pierników ISABELL, to miejsce gdzie powstają "Pierniki Izerskie" na XIX wiecznych urządzeniach i wypiekane w starym piecu. Na skraju przewyższenia Sępiej Góry (828 m n.p.m.) w kierunku Czerniawy jest Izerski punkt antygrawitacyjny, jest to anomalia grawitacyjna.

Kolejna nasza wycieczka to Zamek Czocha koło Leśnej. Zamek ma bogatą historię i owiany jest wieloma legendami. Kręcono tam filmy np. "Gdzie jest Generał" czy "Tajemnica Twierdzy Szyfrów". Z wysokiej wieży rozciąga się piękny widok na jezioro Złotnickie i 23 metrowej wysokości tamę na rzece Kwisie.

Kolejnego dnia zwiedziliśmy " Czarci Młyn" - odrestaurowany stary młyn wodny z 1890 roku i zabytkowy piec chlebowy. Wokół młyna uprawiane są ekologiczne roślin i zioła. Byliśmy też nad wodospadem Kwisy i wodospad Czarny Potok, to niewielkie wodospady, ale w gorące letnie dni to przyjemność móc zamoczyć obolałe nogi.

W Świeradowie jest wiele atrakcji między innymi Aquapark, pracownia sensoryczna (miejsce relaksu i redukcji stresu), grób Liczyrzepy, Łazienki Ludwika wybudowane na potrzeby kąpieli borowinowych i mineralnych z odwiertów wody mineralnej "Maria" obecnie źródło nazywa się Ludwika i jeszcze mnóstwo innych ciekawostek. Warto zaznaczyć, że miejski transport autobusowy do wielu okolicznych wiosek jest darmowy! 

W drodze powrotnej do Wrocławia pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby (ok. 18 km) zatrzymaliśmy się na "Zakręcie Śmierci" i podziwialiśmy panoramę Szklarskiej Poręby i Śnieżnych Kotów. Jak widać do Świeradowa Zd. i Szklarskiej Poręby warto przyjechać latem i zimą. Polecam.
Basia"

Postscriptum. Po przeczytaniu bardzo ciekawej relacji z wakacji Basi z wnukami "Wirtualna Kultura" postanowiła jeszcze raz się wybrać w okolice Świeradowa. Tyle jest jeszcze do zobaczenia i trzeba koniecznie wyjaśnić, dlaczego w Basi relacji zabrakło torcika bezowego, który "Wirtualna Kultura" jadła w Świeradowie w roku 2017, kliknijcie: Torcik bezowy ze Świeradowa

"Wirtualna Kultura" nadal czeka na Wasze relacje z wakacji, kliknijcie: Pamiątki z wakacji..
Czytaj więcej »

środa, 15 sierpnia 2018

Ku dobremu


Na internetowej stronie Dolnośląskiego Stowarzyszenia Aktywnej Rehabilitacji ART można się dowiedzieć, że ma ono trzy siedziby we Wrocławiu, kliknijcie: Dol SAR ART:
  • Na ul. Grabiszyńskiej 89 znajduje się Pracownia Rehabilitacyjno – Plastyczna "SALON ART",
  • Na ul. Nowowiejskiej 20f znajduje się Środowiskowy Dom Samopomocy typu A,
  • Na ul. Powstańców Śląskich 109 znajduje się Pracownia "Małe Ciche".
Do ważnych form działalności DolSAR ART należą:
Teatr integracyjny "Euforion" działa od roku 1995 z inicjatywy Anny Jędryczki - Hamery. Od początku w spektaklach występowały osoby z doświadczeniem choroby psychicznej, studenci muzykoterapii oraz studenci innych uczelni wrocławskich, terapeuci i wolontariusze. Obecnie Teatr Integracyjny EUFORION ma w swoim repertuarze 20 spektakli opartych na prozie i poezji polskiej oraz światowej, kliknijcie: EUFORION.

W 2009 roku podczas zajęć muzykoterapii w Środowiskowym Domu Samopomocy DolSAR ART powstał Zespół Perkusyjny, nazwany przez jego twórców Zespołem "Ku dobremu", obecnie – Zespół "Q dobremu". W skład zespołu wchodzą osoby z doświadczeniem choroby psychicznej, wolontariusze i terapeuci grający na takich instrumentach jak congo, djembe, bongosy, klawesy, vibraslap, guiro, agogo, ocean drums, marakasy, kije deszczowe, tamburyny, ksylofony, keyboard, gitara elektryczna, zestaw perkusyjny, skrzypce, i wiele innych. "Q dobremu" jest prowadzony przez muzykoterapeutkę i perkusistkę - Beatę Radzik przy współpracy z psycholog Renatą Pawłowską, kliknijcie: Zespół perkusyjny Q Dobremu.

Bywalcy imprez organizowanych przez "Żółty Parasol" w Parku im. Tołpy bardzo dobrze znają zespół QDobremu i teatr EUFORION. Tylko biedna "Wirtualna Kultura" do tej pory ich nie wiedziała. Czy to, że nie mieszka na terenie Parku im Tołpy może ją usprawiedliwić??? Na szczęście ona bardzo dobrze wie, jaką radość mogą sprawić członkom zespołu oraz teatru widzowie i słuchacze. 

W listopadzie 2016 "Wirtualna Kultura" (wtedy jako "Popowiczanka") była w Krzyżowej koło Świdnicy na Dolnośląskich Targach Organizacji Pozarządowych i konferencji "Co nam się udaje i dlaczego", kliknijcie: Społeczna super moc. Miała wtedy okazję, by zobaczyć i podziwiać występy zespołu muzycznego z Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych, kliknijcie: MSPDiON na targach oraz tutaj: MSPDiON. Dlatego z pełnym przekonaniem zachęca do udziału w imprezach, w których bierze udział DolSAR ART. Taka okazja będzie na Ołbinie 25 sierpnia, kliknijcie: Koncert zespołu Q Dobremu

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

wtorek, 14 sierpnia 2018

Co łączy filmowego Indianę Jonesa oraz serial "Wspaniałe stulecie" z opactwem na Ołbinie?


Autorką tego wpisu jest Ela z Sępolna. Jest to jej relacja ze spotkania z serii "Godzina dla Ołbina", które było w siedzibie Żółtego Parasola w marcu 2018. Relacja Eli z prelekcji Pawła Kukurowskiego już na blogu była, ale wskutek pomyłki została usunięta. Dlatego jest opublikowana jeszcze raz.

Opactwo św. Wincentego na Ołbinie – nieistniejący cud Wrocławia. Paweł Kukurowski to kolejny pasjonat historii Wrocławia, „przewodnik detaliczny”, jak już określiliśmy naszych prelegentów podczas pierwszego w ramach Godziny dla Ołbina. Tworzy nam się coraz większa grupa osób, która w odróżnieniu od naukowców: historyków sztuki, archeologów i innych specjalistów w dziedzinie historii oraz licencjonowanych przewodników oprowadzających turystów po Wrocławiu to ludzie, którzy swoja pasję realizują często po godzinach pracy, w czasie wolnym, a w takich miejscach jak siedziba Ołbińskiego Centrum Inicjatyw Lokalnych mogą się podzielić swoją pasja i wiedzą i zarazić innych do dalszego poszukiwania wiedzy historycznej w danym temacie.

Paweł akurat jest też historykiem z wykształcenia, ale w głównej mierze zajmuje się historią himalaizmu, alpinizmu a także historią wojskowości. Skąd więc zainteresowanie i ogromna wiedza Pawła na temat Opactwa Ołbińskiego? Otóż już od dziecka interesował się historią i poszukiwaniem skarbów. Jako 11-letni chłopiec obejrzał film „Indiana Jones-Ostatnia Krucjata”, którego motywem przewodnim jest poszukiwanie przez bohatera Świętego Graala i Paweł pod wpływem filmu postanowił również poszukać skarbów na terenie dawnego Wrocławia. Za cel i miejsce obrał teren nieistniejącego Opactwa na Ołbinie. Zaczął zgłębiać wiedzę na ten temat ( a należy zaznaczyć, że w tym czasie nie było jeszcze internetu), aż po pewnym czasie zapełnił notatkami cztery kompletne notatniki. Czy znalazł skarb? Tego nam nie powiedział, ale z pewnością posiadł ogromną wiedzę na temat samego opactwa, którą nadal zgłębia aż do dziś, co stanowi nieoceniony skarb, którego nikt mu nie odbierze. Może się nim jedynie z nami podzielić.

Nie będę się w tym miejscu rozwodzić na temat historii samego opactwa, gdyż musiałby powstać elaborat na co najmniej kilkanaście stron, jednak w kilku słowach zaakcentuję tylko te fakty i ciekawostki, na które zwrócił uwagę Paweł. Co by było, gdyby Opactwo Ołbińskie nie zostało wyburzone w 1529 roku? Mielibyśmy dzisiaj na Ołbinie największy w Polsce romański kościół średniowieczny, który najprawdopodobniej konkurowałby z powodzeniem z Ostrowem Tumskim i centrum historycznym Wrocławia. Być może byłby to unikat architektury sakralnej na skalę światową? Wystarczy podejść do kościoła św. Marii Magdaleny i obejrzeć portal wmurowany w ścianę kościoła, który pochodzi właśnie w opactwa ołbińskiego, albo obejrzeć jego nieliczne relikty we wrocławskim Muzeum Narodowym i Muzeum Architektury.

Jak w związku z tym wyglądałby dzisiaj Ołbin, jako dzielnica Wrocławia? Opactwo zajmowało dużą powierzchnię w kwartale ulic: Wyszyńskiego, Nowowiejskiej i Prusa (świetną multimedialną wizualizację średniowiecznego Wrocławia i opactwa na Ołbinie możemy oglądać obecnie w Muzeum Miejskim Wrocławia). Być może byłaby to obok Ostrowa Tumskiego druga enklawa życia kościelnego wraz z towarzyszącą jej infrastrukturą. Ale stało się inaczej. Opactwo nie istnieje od niespełna 500 lat i ślad wszelki po nim został zatarty.

Oczywiście natychmiast nasuwa się pytanie: dlaczego opactwo zostało zburzone i zrównane z ziemią? I tutaj Paweł podszedł do tematu z charakterystyczną dla tonu jego wypowiedzi dozą poczucia humoru. Wszystkiemu byli winni Turcy Osmańscy pod wodzą Sulejmana Wspaniałego, znanego nam skądinąd z serialu „Wspaniałe Stulecie”, którzy w roku 1521 stanęli u bram Wiednia i zagrażali dalszą ekspansją na północ i zachód Europy. Tak, tak , w tym czasie zagrażał nam islam i to straszne widmo zagrożenia w mniemaniu ówczesnych obywateli miasta wisiało również nad Wrocławiem. Opactwo znajdujące się poza murami miasta, na przeciwległym brzegu Odry mogło stanowić w przypadku natarcia Turków olbrzymie niebezpieczeństwo dla samego Wrocławia.

Jednak fakt zagrożenia tureckiego był jedynie pretekstem do wyburzenia opactwa. Trzecia dekada XVI w. to czas reformacji wkraczającej do Wrocławia, czas konfliktów na tle religijnym i narodowościowym, tarć pomiędzy katolikami i reformatorami, gdzie katolickie opactwo na Ołbinie było kością niezgody pomiędzy obiema frakcjami. Wygrał obóz reformatorów, zasiadających w Radzie Miejskiej, których decyzją w dniu 14.10.1529 roku rozpoczęła się rozbiórka opactwa. Po czterech tygodniach opactwo zostało zrównane z ziemią. Z czasem na jego terenie zaczęła powstawać dzielnica mieszkaniowa, przedmieście Wrocławia o nazwie Elbing czyli dzisiejszy Ołbin.

Na koniec pozwolę sobie na prywatną dygresję: Paweł z ogromną lekkością i wspomnianym poczuciem humoru nakreślił historię opactwa nazywając m.in. jego fundatora Piotra Włosta cyt. „pierwszym VIP-em w historii Wrocławia”. Do takich VIP-ów należał też niewątpliwie Heinrich Rybisch, cyt. „burzyciel opactwa na Ołbinie”, a opactwo Cystersów w Lubiążu było w czasach średniowiecza cyt. „największą fałszernią dokumentów kościelnych” na terenie Śląska. Pamiętam, że ucząc się historii w szkole, była ona dla mnie zmorą, gdyż musiałam ciągle uczyć się na pamięć niezliczonej ilości dat, nazwisk i faktów. Taki sposób przekazywania wiedzy historycznej, jaki zaproponował Paweł Kukurowski i jego poprzednik Łukasz Migniewicz, opowiadający o szaletach miejskich podczas pierwszego spotkania (obaj historycy z wykształcenia!!!), umiejętność ciekawego łączenia faktów historycznych z teraźniejszością, a także język, jakim się posługują sprawia, że słuchamy tego z ogromna przyjemnością i zainteresowaniem oraz, że taki sposób przekazu skłania nas i motywuje do dalszego zgłębiania i poszukiwania wiedzy w omawianym temacie.


Ela

Postscriptum. Kiedy Opactwo Ołbińskie się doczeka takich opracowań jak to o Lubiążu Kliknijcie: Największe opactwo w Polsce - Lubiąż
Czytaj więcej »

czwartek, 9 sierpnia 2018

Nic dwa razy się nie zdarza?



Tak się składa, że "Wirtualna Kultura" była dwa razy na "Zimnej wojnie" i dwa razy na "Return to the voice". Nic się nie zdarza dwa razy bez przyczyny. Za każdym razem odkrywała coś innego i to było bardzo miłe uczucie.

Za pierwszym razem w "Zimnej wojnie" odkryła "czarne oczka" (kliknijcie: Czarne oczka, co płaczecie), a dopiero za drugim razem doceniła grę Joanny Kulig. Czy Joanna Kulig dostanie Oscara, kliknijcie: 2019 - Oscar predictions? Paweł Pawlikowski, reżyser "Zimnej wojny", otrzymał już nagrodę za najlepszą reżyserię na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes i też ma szansę na Oscara.

Film "Zimna wojna" otrzymał główną nagrodę 47. Lubuskiego Lata Filmowego 30 czerwca 2018 w Łagowie. W konkursie brało udział 15 filmów fabularnych. Dwa zdjęcia amfiteatru w Łagowie "Wirtualna Kultura" zrobiła w zeszłym roku. To tam wyświetlano filmy, kliknijcie: Lubuskie Lato Filmowe oraz tutaj: Ogłoszenie wyników LLF 2018. Festiwal w Łagowie to najstarszy polski festiwal filmowy. Odbywa się już od ponad 50 lat.

Na "Return to the voice" Wirtualna Kultura się wybrała z Elą, Danusią i Ulą. Koncert był w katedrze Marii Magdaleny. Idealne miejsce na spektakl, który reżyser Grzegorz Bral nazwał oratorium. "Wirtualna Kultura" cały czas czekała na utwór  "ocielumania ocie", bo miała nadzieję, że za drugim razem dobrze te dwa słowa rozszyfruje, kliknijcie: Szkocja we Wrocławiu. Niestety nie, mimo fantastycznej akustyki w katedrze (na pierwszym spektaklu była w CeTA). Na szczęście pocieszył ją reżyser, który kiedyś powiedział, że zrozumienie tekstu nie jest konieczne. Ważna jest muzyka i ekspresja aktorów. "Wirtualna Kultura" z taką opinią się zgadza. Egzotyczny, niezrozumiały tekst pobudza naszą wyobraźnię i chyba o to chodzi. Przeczytajcie recenzje:
Tym razem "Wirtualna Kultura" skupiła się na pewnej blondynce. Jest nią aktorka Monika Dryl. To ona śpiewa "ocielumania ocie". Podobno jest niezastąpiona. Bez niej spektaklu nie może być. Tak twierdzi Ela. Podobno to powiedział reżyser w jednym z wywiadów. Dla tego jednego utworu "Wirtualna Kultura" jest zdecydowana trzeci raz na spektakl pójść. Brak słów, żeby opisać to niezwykłe wykonanie. Fragment (niestety bardzo krótki) jest na tym filmie, kliknijcie: Return to the voice - trailer.

Aż trudno uwierzyć, że jeden aktor (aktorka) może mieć tyle wcieleń! Tak jest w przypadku Moniki Dryl, która tak jak Joanna Kulig brała udział w "Szansie na sukces": 
Postscriptum 1. O Katedrze Marii Magdaleny "Popowiczanka" pisała w zeszłym roku z okazji 500-lecia reformacji, kliknijcie: Śladami wrocławskiej reformacji.

Postscriptum 2. Ela z Nadodrza znalazła wywiad z Grzegorzem Bralem, w którym on zapowiada premierowe spektakle w roku 2018. Na razie nic więcej na ten temat "Wirtualna Kultura" nie wie. 
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

wtorek, 7 sierpnia 2018

Pamiątki z wakacji


Kochani spod znaku żółtego parasola, przysyłajcie na adres mailowy "Wirtualnej Kultury" relacje z wakacji w mieście i na wsi. Ona chętnie je na blogu opublikuje!!! W zeszłym roku tak było w Łagowie, znanym z Lubuskiego Lata Filmowego (zobaczcie też zdjęcia powyżej):





Postscriptum. O tegorocznym Lubuskim Lecie Filmowym w Łagowie możecie przeczytać tutaj (kliknijcie): Nic dwa razy się nie zdarza?
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

niedziela, 5 sierpnia 2018

Trening pamięci w bibliotece

Wrocławianie mają szczęście - Rynek zawsze tętni życiem. "Wirtualna Kultura" czasami zagląda na Rynek, by wypić kawę i myślami wrócić do młodości. Wspomina co i gdzie kiedyś w Rynku było. Do tych miejsc należy były sklep Mody Polskiej i biblioteka. Sklepu nie ma, ale biblioteka jest.

Dolnośląska Biblioteka Publiczna w Rynku 58 ogłasza nabór uczestników V edycji treningu pamięci dla seniorów 60+. Zajęcia będą się odbywały dwa razy w tygodniu od 20 sierpnia do 19 września w poniedziałki i środy, godz. 8:00-9:30. Wymagana jest znajomość obsługi komputera w podstawowym zakresie. Szczegóły, kliknijcie: DBP trening pamięci.

Prowadząca trening Beata Tarnowska to bibliotekarka i trenerka, instruktorka kursów komputerowych dla seniorów w programie Akademia e-Seniora UPC, autorka poradnika dla prowadzących spotkania w ramach Akademii Umysłu® Senior EDU, kliknijcie: DBP - konsultanci i trenerzy.

O V edycji treningu pamięci "Wirtualna Kultura" dowiedziała się od jednej z uczestniczek poprzedniej edycji treningu pamięci. Jej relacja z zajęć brzmi rewelacyjnie. Przy okazji "Wirtualna Kultura" otrzymała od  niej kilka linków:
O ile "Wirtualna Kultura" dobrze zapamiętała, każdy uczestnik zajęć ma do dyspozycji komputer i na  nim wykonuje ćwiczenia. To brzmi bardzo zachęcająco. Na swoich stronach internetowych biblioteka się chwali, że ma 140 komputerów, kliknijcie: DBP

Biblioteka prowadzi ożywiona działalność: Europejski Tydzień Języków, Dolnośląskie Spotkania Młodych Czytelników z Pisarzami "Z książką na walizkach", dyskusyjny Klub Książki Podróżniczej „Globtrotter” i inne.

Uwaga. Stare zdjęcia z Rynku możecie zobaczyć m.in. na stronach ZINa "Od matki", kliknijcie: Ewa Głowacka, ZIN "Od matki".

Krystyna -Wirtualna Kultura 
Czytaj więcej »

środa, 1 sierpnia 2018

Gazeta Senior i koperta życia

Ponad dwa lata temu w grudniu 2015 "Wirtualna Kultura" miała okazję jako blogerka "Popowiczanka" poznać Lindę Matus. Wtedy na blogu stowarzyszenia "Popowiczanie" napisała pierwszy raz o "Gazecie Senior", której redaktorem naczelnym jest właśnie Linda Matus, kliknijcie: Poznań czy Wrocław?

W roku 2016 Wrocławska Rada Seniorów przyznała Lindzie Matus zaszczytny tytuł "Przyjaciela Seniora", kliknijcie:Przyjaciel seniora Linda Matus. Taki tytuł zobowiązuje. Linda Matus stale myśli z troską o seniorach, co potwierdza bardzo interesująca i przydatna zawartość Gazety Senior. Dlatego chciałabym Was zachęcić do zapoznania się z sierpniowym wydaniem  miesięcznika "Gazeta Senior" (20 stron), kliknijcie: Gazeta Senior - sierpień 2018.

Jest to świetna okazja, żeby dowiedzieć się, co słychać u seniorów w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu,... Oto kilka pozycji z sierpniowego wydania Gazety Senior:
  • Rozmowa z Krystyną Gucewicz, autorką książki "Notes Krystyny Gucewicz, czyli Fołtyn w śmietanie" wydanej przez Arkady.
  • Dodatek Turystyczny, a w nim ciekawe relacje z zagranicznych wojaży seniorów.
  • RODO - czy szpital może odmówić udzielenia informacji o zdrowiu?
  • Opieka w praktyce - jak polskie gminy radzą sobie z obowiązkiem zapewnienia opieki osobom starszym.
  • Do szkoły by się szło - informacja o psychogerontologii na Uniwersytecie Wrocławskim.
  • Oferty last minute i atrakcyjne rabaty na jesienne wczasy, także rehabilitacyjne.
  • itd
Tytuł jednego z artykułów brzmi "Masz tyle lat, na ile się czujesz". Taka dewiza życiowa "Wirtualnej Kulturze" bardzo odpowiada. Ona ma teraz 16+, mimo że na rejsie statkiem nie była. W artykule "Rejs" na stronie 14  twierdzi się, że jedną z metod zachowania sprawności umysłowej na emeryturze są podróże. Naukowcy są zgodni, że dostarczanie nowych wrażeń w czasie wycieczek zdecydowanie opóźnia rozwój chorób demencyjnych. To wyjaśnia, dlaczego "Wirtualna Kultura" uwielbia wycieczki i sąsiedzkie spacery, kliknijcie: Trening pamięci w terenie.

Mimo tak młodego wieku 16+ wzrok "Wirtualnej Kultury" przyciągnęła strona 19, a na niej wiele pożytecznych informacji dla wrocławskich seniorów. Warto przeczytać artykuły 
  • "Wrocławski trener senioralny",
  • Jacek Sutryk, "Koperta życia dla seniora".
Miasto Wrocław oddaje do dyspozycji seniorów wykwalifikowanych trenerów, pod okiem których starsi mieszkańcy Wrocławia mają szansę rozpocząć przygodę z przyjaznymi dla wieku aktywnościami. W artykule jest podany harmonogram spotkań Trenerów Senioralnych na różnych osiedlach. Na przykład,
  • Ołbin – Park Tołpy – poniedziałek, godz. 16.00: nordic walking, boules, badminton,
  • Ołbin – Zespół Szkół Salezjańskich (boisko) – środa, godz. 15.30: gimnastyka, fitness. 

"Wirtualną Kulturę" szczególnie ucieszył artykuł Jacka Sutryka, Dyrektora Departamentu Spraw Społecznych UM Wrocławia, o kopertach życia. O tej inicjatywie "Wirtualna Kultura" pisała już w czerwcu, kliknijcie: Wirtualna Kultura na Kongresie Wrocławskich Organizacji Pozarządowych. Oto fragmenty artykułu "Koperta życia dla seniora":

"Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu w lipcu tego roku rozpoczął projekt społeczny o nazwie „Koperta życia” skierowany do osób starszych, samotnych, przewlekle chorych oraz niepełnosprawnych. Chcemy uświadomić mieszkańców miasta o znaczeniu posiadania, w ogólnie dostępnym miejscu, szczegółowych informacji dotyczących ich stanu zdrowia. „Koperta życia” ma ułatwić służbom medycznym udzielenie pomocy pacjentowi. W praktyce oznacza to nie tylko nieocenioną pomoc w podjęciu szybkiej akcji ratującej życie, ale i zwiększenie codziennego poczucia bezpieczeństwa. Zestaw „Koperty życia” składa się z „Karty informacyjnej” przeznaczonej do uzupełnienia wraz z woreczkiem foliowym z zamknięciem strunowym oraz magnesu (...) 

„Karta informacyjna” zawiera numery telefonów alarmowych oraz informacje dotyczące danych osobowych, przebytych chorób, przyjmowanych leków, wszelkich uczuleń, kontaktów do najbliższych. Chcemy, aby na karcie obowiązkowo znalazł się także podpis lekarza prowadzącego (...) 

Dla wrocławskich seniorów przygotowaliśmy łącznie 50 tysięcy „Kopert życia”. Kolportażem zajmuje się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu. Na terenie Wrocławia „Koperty życia” będą dostarczane z pomocą Wrocławskich Rad Osiedli, Klubów Seniora czy przy okazji organizowanych eventów dla seniorów przez miasto Wrocław, w tym tradycyjnych już „Dni Seniora”. 

Od lipca br. można o nie pytać także podczas zajęć sportowo-rekreacyjnych prowadzonych w ramach projektu „Wrocławski Trener Senioralny” – dodaje Anna Józefiak-Materna, dyrektor MOPS we Wrocławiu."

 Więcej przeczytajcie na internetowych stronach "Gazety Senior", kliknijcie: Gazeta Senior

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

sobota, 28 lipca 2018

Grow Green i Horyzont 2020 na Ołbinie

"Wirtualna Kultura" podwórek na Ołbinie jeszcze dobrze nie zna. Dlatego była bardzo zadowolona, że 26 lipca na spotkaniu w Żółtym Parasolu Krzysztof z Fundacji EkoRozwój pokazywał podwórka z lotu ptaka.

Były to podwórka, które mają być "zazielenione" w ramach projektu Grow Green, finansowanego ze środków innowacyjnego programu ramowego Horyzont 2020, finansowanego przez Unię Europejską, kliknijcie: Grow Green oraz tutaj: Zielony Ołbin.

Jak już wiecie, partnerami projektu są Gmina Wrocław, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu, stowarzyszenie Żółty Parasol, Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej. Realizatorem konsultacji jest Fundacja EkoRozwoju wspomagana przez projektantów z biura Dworniczak architektura krajobrazu, kliknijcie tutaj: Zazieleńmy wspólnie Ołbin.

Bardzo ważnym elementem projektu Grow Green jest zaangażowanie w niego samych mieszkańców, którzy wspólnie z architektami krajobrazu, urbanistami i naukowcami mają opracować rozwiązania najlepiej dopasowane do potrzeb lokalnych społeczności. Mikrozieleń (zielone ściany i dachy, ogródki kieszonkowe itp) poza poprawą estetyki ma wpływ również na polepszenie warunków środowiskowych i klimatycznych oraz poprawę jakości życia mieszkańców.

Na czwartkowym spotkaniu z mieszkańcami podsumowano efekty konsultacji przeprowadzonych przez EkoRozwój. Krzysztof z EkoRozwoju był bardzo z efektów zadowolony. Na podłodze artystycznie porozrzucał zdjęcia różnych form zazielenienia. "Wirtualna Kultura" niestety ich nie zapamiętała. Chyba było ich 12, bo tyle jest zdjęć na podłodze.

Oto, co "Wirtualna Kultura" zapamiętała z analizy Krzysztofa:
  • W konsultacjach wzięło udział około 300 mieszkańców, 270 wypełniło ankiety. 
  • Na niektórych podwórkach nie było jednomyślności co do koncepcji zmian. Pojawiały się różne pomysły. Każdy pomysł jest ważny. 
  • Różne też były zdania na temat proponowanych form zieleni. 
  • Mieszkańcy wspominali, jak ich podwórka kiedyś wyglądały. 
  • Na jednym z podwórek - tym z instalacją "zielony nieskończony", kliknijcie tutaj: Zielony nieskończony oraz tutaj: Coś dla miłośników sąsiedzkich spacerów - mieszkańcy sami podwórko już zazieleniają. 
  • Niektórzy mieszkańcy oczekują, że zazielenienie podwórek będzie sprzyjało integracji sąsiedzkiej.
Mimo, że projekt Grow Green ma charakter naukowy (nieinwestycyjny), to są fundusze na realizację propozycji mieszkańców. Jak myślicie, co za pół miliona złotych można zrobić na jednym podwórku?

Po wakacjach będzie drugi etap konsultacji. Mieszkańcy będą oceniać propozycje sposobu "zazielenienia" przygotowane przez fachowców na podstawie ankiet i konsultacji. Chyba wszyscy czekają na zielone śmietniki. Potem nastąpi realizacji "zazielenienia", a na końcu naukowa ocena, jak to wpłynie na poprawę parametrów klimatyzacyjnych itp. Zatem długa jest droga to finału projektu Grow Green.


Horyzont 2020 to bardzo duży program badań naukowych finansowanych przez Unię Europejską. Słowem kluczowym jest "innowacyjność". W kwietniu 2018 była debata na temat finansowania badań naukowych w Unii Europejskiej, zorganizowana w Domu Europy przy ulicy Widok, kliknijcie na dwa zdjęcia powyżej i tutaj: Relacja z debaty "Z widokiem na finansowanie badań naukowych". Debata była bardzo interesująca. "Wirtualna Kultura" w niej uczestniczyła, ale tylko jako słuchaczka. W debacie wzięło udział około 100 osób. To bardzo dobrze świadczy o zainteresowaniu wrocławian badaniami naukowymi.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

czwartek, 26 lipca 2018

Z szafy "Wirtualnej Kultury"

Jak już wiecie, "Wirtualna Kultura" spotkała się z Lettą Shtohryn i Agnieszką Marcinowską w związku z projektem "Garderoba wspomnień", kliknijcie tutaj: Projekt "Garderoba wspomnień". Z maila, który wtedy otrzymała od Agnieszki, wynikało, że Letta zbiera ubrania wrocławian, które

"(...)  dla niej są niczym naczynia - jednocześnie zakrywają i odkrywają ciała w nich się znajdujące. Są ramą i świadkiem okresów dobrobytu lub ubóstwa, a także swego rodzaju schronieniem i osłoną w czasach istotnych zmian (...)".
    Taki opis roli odzieży był dla "Wirtualnej Kultury" zaskoczeniem. Ona nigdy się nie zastanawiała nad rolą ubrań. Dlatego od razu zgodziła się na spotkanie z Lettą Shtohryn i Agnieszką Marcinowską, bo chciała poznać spojrzenie artystki na tak przyziemne rzeczy jak "ciuchy". Niestety artystka była tajemnicza i "Wirtualna Kultura" będzie musiała poczekać do listopada, żeby się dowiedzieć, jaką instalację artystyczną można z ubrań zrobić.

    Letta Shtohryn to artystka tworząca w różnych mediach – od instalacji rzeźbiarskich po sztuki performatywne. Urodziła się na Ukrainie dwa tygodnie po katastrofie w Czarnobylu. Ma wykształcenie w obszarze filozofii oraz nauk społecznych (Uniwersytet w Wiedniu), a także fotografii (Vienna Art School). Chociaż wciąż migruje pomiędzy Maltą, Reykjavikiem, ukraińskimi wsiami i dziką Arktyką, postanowiła tymczasowo osiąść w Valletcie, kliknijcie: Letta Shtohryn: garderoba wspomnień.

    Wirtualna Kultura" nie jest laikiem, jeśli chodzi o instalacje artystyczne. Ona kiedyś z Marysią ze Szczepina bardzo dokładnie obejrzała wystawę na Kozanowie i wie, że artyści chętnie do pracy wciągają wrocławian:
    Dlatego jest pewna, że projekt "Garderoba wspomnień" skończy się sukcesem. Letta chętnie słuchała opowieści "Wirtualnej Kultury" o sukienkach z szafy wspomnień i pierwszym pierścionku. Jednak nie wiadomo, czy coś z tego artystce się przyda do realizacji projektu.


    Na pierwszym zdjęciu z roku 1961 "Wirtualna Kultura" jest w sukience uszytej ręcznie na podstawie wykroju z Burdy. Na drugim zdjęciu z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych "Wirtualna Kultura" ma granatową garsonkę w kwiatki. Kaszmirową garsonkę uszyto w słynnym wtedy zakładzie DANA ze Szczecina. Kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć.

    Poniższe pytania się zrodziły w głowie "Wirtualnej Kultury" po spotkaniu z Lettą i Agnieszką:
    • Czy macie w swojej szafie jakiś ciuch tylko dlatego, że on się Wam kojarzy z jakimś wydarzeniem? 
    • Ile pamiętacie dni, o których wiecie, jak byliście wtedy ubrani? 
    • Czy każdy rodzi się artystą? 
    Skoro artyści mogą tworzyć instalacje artystyczne przy współudziale wrocławian, to dlaczego "Wirtualna Kultura" nie mogłaby pisać wpisów na blogu przy pomocy czytelników? Mam nadzieję, że przyznacie jej rację i przyślecie odpowiedzi na trzy powyższe pytania, a ona z tego zrobi wpis.

    Uwaga. Srebrny pierścionek z ametystem, który jest na pierwszym zdjęciu, "Wirtualna Kultura" kupiła w roku 1962 i do tej pory go ma.
    Krystyna - Wirtualna Kultura
    Czytaj więcej »

    wtorek, 24 lipca 2018

    Projekt "Garderoba wspomnień"

    "Wirtualna Kultura" postanowiła Was przekonać, że i Wy możecie współtworzyć dzieła artystyczne i być inspiracją dla artystów. Zaraz się dowiecie, jak to możecie zrobić.

    Pewnego lipcowego ranka "Wirtualna Kultura" otrzymała propozycję podzielenia się wspomnieniami dotyczącymi odzieży. Strasznie się jej to spodobało, bo o "ciuchach" to ona lubi rozmawiać. Chodziło o wsparcie projektu Letty Shtohryn "Garderoba wspomnień", który ona realizuje podczas swojej rezydencji w stolicy Dolnego Śląska.

    Pobyt Shtohryn we Wrocławiu jest możliwy dzięki współpracy Strefy Kultury Wrocław, programu Blitz, Fundacji Valletta 2018 oraz Arts Council Malta w ramach programu AIR Wro:
    Letta Shtohryn to artystka sztuk wizualnych pochodząca z Ukrainy i mieszkająca w maltańskiej Valletcie. Proces zbiórki wrocławskich ubrań, zainicjowany przez Shtohryn, jest częścią badania historii Wrocławia na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Istotną rolę w tych badaniach odgrywają skomplikowane historie wrocławian związane m.in. z przesiedleniami i poszukiwaniami nowego domu.

    Z ubrań i tkanin mieszkańców Wrocławia artystka zamierza stworzyć instalację artystyczną, której będą towarzyszyć wspomnienia wrocławian związane z ubraniami. Więcej na temat projektu "Garderoba wspomnień" możecie się dowiedzieć z jej wywiadu (kliknijcie):  Letta Shtohryn - wywiad (wersja angielska i polska). Finał projektu i prezentacja jego efektów będą w listopadzie 2018. Dokładny termin i miejsce będą podane wkrótce na stronach programu AIR Wro, kliknijcie: AIR Wro.

    Oto przepis na wsparcie projektu "Garderoba wspomnień":
    • Możecie przekazać elementy odzieży. Zbiórka trwa nieprzerwanie w "Barbarze" przy ulicy Świdnickiej. Przedmioty przekazane przez Was zostaną wykorzystane do produkcji dzieła artystycznego i nie będą podlegać zwrotowi, w związku z czym musicie podpisać odpowiednie oświadczenie, zobaczcie tutaj: Garderoba wspomnień - oświadczenie.
    • Możecie wypełnić anonimową ankietę, w której możecie opisać swoje wspomnienia związane z odzieżą i odpowiedź na pytania artystki dotyczące tej odzieży, kliknijcie: Garderoba wspomnień - ankieta. Wypełnienie ankiety jest bardzo łatwe i nie zajmie Wam dużo czasu. Możecie też przekazać zdjęcie garderoby, o której napiszecie w ankiecie.
    "Wirtualna Kultura" już się spotkała z Lettą Shtohryn i Agnieszką Marcinowską, koordynatorką projektów w ramach programu AIR Wro prowadzonego przez Strefę Kultury Wrocław. Przez godzinę gadały i gadały o ciuchach z czasów młodości "Wirtualnej Kultury". Więcej na ten temat dowiedziecie się z  następnego wpisu.

    Letta i Agnieszka są na zdjęciu powyżej. Kliknijcie na zdjęcie, żeby je powiększyć.

    Krystyna - Wirtualna Kultura
    Czytaj więcej »