wtorek, 11 sierpnia 2020

Baletowo-operowe występy na Nowym Targu

Jeśli wrzucicie do kotła balet i gimnastykę artystyczną, to wyjdzie Wam Anty-Gone Tryptyk w wykonaniu Teatru Pieśń Kozła, którego premiera była w roku 2018: 
Jeśli do tego dodacie pantomimę i instrumenty perkusyjne, na przykład przykrywki do garnków, to otrzymacie Mozarta w kuchni w wykonaniu Holenderskiego Teatru Tańca, którego twórcą jest Jiri Kylian, wybitny czeski tancerz i choreograf:
Kariera i sukcesy międzynarodowe Jerzego robią wrażenie,
Wirtualna Kultura zazdrości mu pomysłowości i fantazji. Sama chętnie zatańczyłaby coś w kuchni według jego choreografii, na przykład, utwór "Upał kontra pandemia" - jedno i drugie szkodzi seniorom. Może sami spróbujcie zatańczyć, kliknijcie jeszcze raz: Mozart: Birthday - Nederlands Dans Theater celebrates Jiri Kylian.

Link do Mozarta w kuchni przysłała Zosia. Niestety nie napisała, do czego ją zainspirował ten taniec i co Mozart ma z tym wspólnego. W pierwszej chwili Wirtualna Kultura myślała, że "Birthday" to tytuł utworu Mozarta, ale Ela z Nadodrza wybiła jej to z głowy. W roku 2009 nie była też jakaś okrągła rocznica urodzin Jerzego. Wirtualna Kultura sprawdziła na jego stronie domowej (uwaga strona bardzo wolno się otwiera):
że urodził się w roku 1947. Została jeszcze jedna możliwość - w roku 2009 była dziesiąta rocznica powstania Holenderskiego Teatru Tańca. Kto to sprawdzi, w nagrodę będzie mógł obejrzeć jeszcze więcej:

Koncepcja tegorocznych Dni Seniora jest owiana tajemnicą. Nie martwcie się - one będą. Tylko w jakiej formie? Jeśli każdy z czytelników bloga w domu poćwiczy taniec a la Jiri Kylian, to będziemy mogli wspólnie zatańczyć na Nowym Targu z okazji inauguracji Dni Seniora. Wirtualna Kultura ma nadzieję, że amatorki opery w internecie zapewnią podkład muzyczny.

Specjalny dodatek dla Irenki i Kazi, fanek opery:

Uwaga. Zielone ściany na Nowym Targu to przykład wart polecenia. Czy da się to zastosować na blokowiskach? Kliknijcie na miniatury zdjęć. 

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

niedziela, 9 sierpnia 2020

Wirtualna Kultura zwiedziła Łotwę razem z Alą i Łukaszem

Przez ostatni tydzień Wirtualna Kultura zwiedzała Łotwę razem z Łukaszem Migniewiczem i jego żoną Alą, którzy na pierwszym zdjęciu są na tle kurlandzkiej chaty. Na drugim na zamku Turaida (kliknijcie na miniatury zdjęć). 

Tak, tak, Łukasz to ten historyk ukochany przez Ołbin, i nie tylko:

Wirtualna Kultura pierwszy raz zobaczyła Łukasza na godzinie dla Ołbina w lutym 2018 (wtedy zakochała się we wrocławskich szaletach), a osobiście poznała na premierze słuchowiska w grudniu 2019:
Dlatego bez wahania postanowiła zwiedzić z nim Łotwę, która  w roku 2017 miała prawie dwa miliony mieszkańców:
Ryga to było jej niespełnione marzenie. Chciała do niej pojechać, kiedy wiele lat temu była w sanatorium w Druskiennikach na Litwie. To nie był jedyny powód wycieczki na Łotwę:

Jej wyprawa na Łotwę zaczęła się tydzień temu, gdy Łukasz opublikował na Facebooku pierwszy post. Od tego momentu codziennie wieczorem czekała przy komputerze na relację, co Łukasz i Ala zobaczyli, co ich urzekło i dlaczego chcą tam wrócić. Jednego się nie dowiedziała - co jedli!

Zacznijmy od Rygi i Jurmały - łotewskiego Sopotu:

Ryga słynie z secesyjnej architektury. Łukasz na Facebooku napisał:

"Do tej pory myślałem, że rajem dla miłośników secesji jest Praga. Mylić się można przez całe życie."


Można też podziwiać świecki gotyk - Dom Bractwa Czarnogłowych, gildii kupieckiej:


W Rydze jest też Sherlock Holmes, bo kręcono w niej radziecką wersję jego przygód. Na zdjęciu obok postaci detektywa jest najdłużej działająca restauracja, podająca wszystko, co krowa może nam dać - restauracja działa nieprzerwanie od XIII wieku. W tle jest wieża katedry.



Łotewki Sopot, czyli Jurmała, różni się od polskiego. Łukasz napisał na Facebooku, że na plaży nie ma parawanów! Architektura pensjonatów zachwyca. Drewniane domy bez betonu.

Łotwa to też lasy, bory, rzeki i jeziora, a wśród drzew stare chaty. Możecie to zobaczyć na facebookowym koncie Łukasza, bo byli w Kurzeme i w najstarszym na Łotwie Parku Narodowym Gauja. Rzeka Gauja przez tysiące lat wydrążyła niezwykłą dolinę. To tam jest zamek Turaida:

Uwaga. Wirtualna Kultura dostała zdjęcia od Łukasza, który na zakończanie podróży napisał na Facebooku, że

"Łotwa skradła po trochę serce, po trochę żołądek. To wspaniałe miejsce na ziemi. Wrócimy na pewno".

Na zakończenie dwa filmy o Rydze:
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

piątek, 7 sierpnia 2020

Czy dobrze jest wiedzieć, że się wie?

Wirtualna Kultura czasami ma okazję, żeby coś mówić, a nie tylko pisać. Ale czy ona wie, jak powinna mówić, żeby ją słuchano? Niektórzy uważają, że jak ktoś pięknie mówi, to czyni gorzej. Potwierdzają to polskie przysłowia. Na przykład,
  • psy, które szczekają, nie gryzą,
  • mocny w gębie, ale słaby w główkowaniu,
  • krowa, która mocno ryczy, mało mleka daje. .
Skąd ten pomysł, żeby takie przysłowia przypominać? Otóż, Jerzy Bralczyk nawiązał do tego typu przysłów na wykładzie:
Jak to możliwe, że 3 652 480 internautów kliknęło w ten link? Tyle wejść mają, na przykład, piosenkarze, ale kto by pomyślał, że taki wynik może uzyskać językoznawca i gramatyk normatywny:
Wirtualna Kultura przypuszcza, że to z powodu pięknej polszczyzny i taktyki. Apetyt na ciąg dalszy wykładu rośnie wraz z upływem czasu.

Jak to w życiu bywa, Wirtualna Kultura trafiła przypadkowo na link z wykładem profesora Bralczyka.  Jest wniebowzięta - taki wykład jest lepszy niż sesja terapeutyczna w czasach pandemii. Im dłużej się go słucha, tym bardziej się zapomina o rzeczywistości i coraz trudniej powstrzymać się od śmiechu, a przecież śmiech to zdrowie. Dlatego połóżcie się wygodnie na kanapie i podajcie się dwugodzinnemu leczniczemu czarowi wirtuoza języka polskiego, który ucząc i bawiąc, odkryje przed Wami tajniki różnych sposobów mówienia. Rewelacja!

Koniecznie wytrwajcie do końca wykładu, aby usłyszeć odpowiedź na pytanie, czy wysyła się maila czy mail; SMSa czy SMS?

Wirtualna Kultura popularnością wykładu o tym jak mówić, by nas słuchano, nie jest zaskoczona. W listopadzie 2018 była w Barze Barbara na spotkaniu autorskim i  po jego zakończeniu biła brawo. Przypomnijcie sobie:
Na zdjęciu powyżej jest fragment okładki książki Jerzego Bralczyka i Lucyny Kirwil, która była zaprezentowana w Barze Barbara.

Dla równowagi wykład Lucyny Kirwil z roku 2012 o mitach, co dzieci robią w internecie:

Uwaga. Wirtualna Kultura będzie musiała jeszcze raz posłuchać wykładu, bo nie zapamiętała, czy retoryka jest nauką czy sztuką czy umiejętnością. Również nie wie, co Jerzy Bralczyk odpowiedział na tytułowe pytanie "Czy dobrze jest wiedzieć, że się wie?" i dlaczego takie pytanie postawił. Nie łatwe jest życie weteranki internetowej.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

czwartek, 6 sierpnia 2020

Twórczy opis lata - wspólna zabawa

Uczestnicy warsztatów z twórczego pisania uczyli się (nauczyli się?) pod kierunkiem Justyny Rudnickiej m.in., jak opisać lato, aby miało dźwięk i zapach, wyglądało, smakowało i dotykało. Opis miał zatem odpowiadać na następujące pytania:
  • Jak lato brzmi?
  • Jaki lato ma zapach?
  • Jak lato wygląda?
  • Jak lato smakuje?
  • Jak lato dotyka?
Poniższej są trzy wersje opisu lata według Wirtualnej Kultury:
  • pierwsza napisana w trakcie zajęć, 
  • druga rozszerzona w domu (taki był cel zadania domowego), 
  • trzecia jest połączeniem wersji pierwszej i drugiej, zaproponowanym przez Justynę. 
Wersja czwarta dopiero powstanie. Wirtualna kultura ma nadzieję, że jej w tym pomożecie. Wersja czwarta powinna uwzględniać wskazówki Justyny, podane na końcu wpisu.

Zatem, kochani Czytelnicy bloga, myślicie, kombinujcie, piszcie w komentarzach lub przysyłajcie mailem czwartą wersję opisu lata  Wirtualnej Kultury. Bawmy się razem na przekór koronawirusowi!

Wersja 1
Lato 50 lat temu to szum zielonych drzew, szelest igliwia pod butami, wspinaczka krętą ścieżką, przyspieszony oddech i wreszcie szczyt, niestety we mgle, która przyszła niespodzianie i przysłoniła miasto w dole. Rozczarowanie czy żal? Coś pięknego mi umknęło.

Wersja 2
Lato 66 lat temu w Karpaczu to szum drzew za oknem domu wczasowego, upał, lody na patyku kupione w przydrożnym kiosku, oranżada w szklanej butelce, wspinaczka krętą ścieżką wśród świerków pachnących żywicą, zgrzyt kamyków pod butami, przyspieszony oddech i wreszcie szczyt, niestety we mgle, która przyszła niespodzianie i przysłoniła miasto w dole. Coś pięknego mi umknęło. Rozczarowanie czy żal? Nie. Duma i radość: weszłam tam!  Tak wyglądały moje pierwsze kolonie.

Wersja 3
Lato to moje pierwsze kolonie. Upał, szum drzew za oknem domu wczasowego w Karpaczu, oranżada w szklanej butelce i lody na patyku kupione w przydrożnym kiosku. A później wspinaczka krętą ścieżką wśród świerków pachnących żywicą, zgrzyt kamyków pod butami, przyspieszony oddech. I wreszcie szczyt – niestety we mgle, która przyszła niespodzianie i przysłoniła miasto w dole. Coś pięknego mi umknęło?


Justyna podała Wirtualnej Kulturze kilka praktycznych uwag o powyższych wersjach opisu lata. One mogą pomóc Wam i jej w napisaniu wersji czwartej:
  • Zazwyczaj w tekstach literackich liczby zapisujemy słownie. 
  • A może wpleciemy ów „Karpacz” w tekst nieco delikatniej? Bo trochę wychodzi nam temat „Lato w Karpaczu”, a nie lato po prostu. 
  • Mam wrażenie, że zbyt dużo wrażeń mieści to jedno zdanie. Wydaje mi się, że na korzyść budowania pewnego napięcia byłoby rozdzielenie tego zdania na pół. 
  • Zabrakło mi nieco smaku. Opisuje Pani rodzaj lodów i oranżady, ale nie wiemy, jak one smakują.
  • Opiera się Pani przede wszystkim na rzeczownikach i tworzy wyliczenia. Jest to bardzo ciekawy zabieg, który dobrze się sprawdza, ale w niedużych partiach tekstu. Może warto nieco „uaktywnić” ten fragment czasownikami albo chociaż określeniami czasu? Wówczas budujemy pewne napięcie. 
  • A może pozostawimy to w lekkim zawieszeniu? Niech czytelnik sam sobie dopowie. W kontekście opisu sprzed pięćdziesięciu lat „coś pięknego mi umknęło” ze znakiem zapytania zyskuje głębię i nieco „uniwersalizuje” ów opis. 

Przypomnienie. 

Uwaga. Pierwsze zdjęcie zrobił Przemek w roku 2012. Na drugim Wirtualna Kultura jest na pierwszych koloniach. Były to międzynarodowe kolonie dla dzieci z Polski i Polonii francuskiej i belgijskiej. Nie ma szans, żebyście zgadli, w którym rzędzie ona stoi. W pierwszym rzędzie jest jej szkolna koleżanka Dzidka. Na ostatnim  zdjęciu jest Orlinek, w którym były te kolonie - w tle jest Śnieżka. I jeszcze jedna ciekawostka. Zdjęcia są z pierwszego własnego albumu Wirtualnej Kultury. 

Dodatek. Kliknijcie: Widoki ze Śnieżki - YouTube.
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

środa, 5 sierpnia 2020

Europejski projekt "Opera Vision"

Wirtualna Kultura dostała od Zosi link do europejskiego projektu "Opera Vision", który połączył 29 partnerów w 17 państwach. Dzięki niemu możemy odkrywać m.in. uroki spektakli operowych w dowolnym miejscu i o dowolnej porze:
Polska należy do projektu.

Rozszyfrowanie, jaki jest zakres i jakie możliwości projektu, wymaga czasu. Wirtualna Kultura nie wątpi, że miłośnicy opery znajdą na to czas. Oto, na przykład, spektakle operowe do obejrzenia w domu, a wśród nich Wojna i pokój z Moskwy, Borys Godunow z Sofii, Halka z Warszawy (można wybrać "opcję" YouTube):
Czy widzieliście kiedyś chińskich artystów? Teraz jest okazja:

Na koniec zapowiedzi nowych spektakli na sierpień 2020, a wśród nich Turandot Pucciniego z Zagrzebia (14 sierpnia) i La Boheme z Monte Carlo (28 sierpnia):

Fantastycznych wrażeń!

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

wtorek, 4 sierpnia 2020

Spotkania autorskie online i na żywo w Muzeum Pana Tadeusza


Tego nie da się matematycznie wytłumaczyć. Wirtualna Kultura 4 sierpnia o godzinie 21:53 "weszła" na strony internetowe Muzeum Pana Tadeusza. Jaki diabeł ją podkusił, żeby to zrobić! Teraz będzie ślęczeć przed tabletem w każdą środę o godzinie 18 (aż do 25 listopada) i oglądać transmisje online cyklu spotkań z autorami publikacji dotyczących najnowszej historii Polski pt. „Ojczyznę kochać trzeba i szanować. Misja: książki”.

Gośćmi 16 spotkań od 5 sierpnia do 25 listopada 2020 będą m.in.:Stanisław S. Nicieja, Magdalena Grzebałkowska, Maciej Mituła, Karolina Kuszyk, Grzegorz Gauden, Ewa Winnicka i Cezary Łazarewicz, Ziemowit Szczerek, Antoni Dudek, Urszula Glensk, Wojciech Browarny, Magdalena Grochowska.

Wszystkie wydarzenia dostępne będą dla publiczności w formie transmisji online, bezpłatnie za pośrednictwem strony internetowej www.muzeumpanatadeusza.pl oraz w mediach społecznościowych. Część spotkań odbywać się będzie dodatkowo z udziałem publiczności we wrocławskim Muzeum Pana Tadeusza:

5 sierpnia 2020, godz. 18, Stanisław S. Nicieja „Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych}", prowadzenie: Mariusz Urbanek. Stanisław S. Nicieja jest autorem m.in. publikacji Cmentarz Łyczakowski we Lwowie oraz cyklu 14 książek poświęconych historii i mitologii miast na wschodnich kresach Polski.

12 sierpnia 2020, godz. 18, Magdalena Grzebałkowska, "Twardowski, Beksiński, Komeda," prowadzenie: Mariusz Urbanek. Magdalena Grzebałkowska jest autorką biografii ks. Jana Twardowskiego, i Zdzisława i Tomasza Beksińskich, Krzysztofa Komedy oraz książki 1945. Wojna i pokój.
(...)

9 września 2020, godz. 18, Ewa Winnicka i Cezary Łazarewicz, "Czasy nadchodzą nowe", prowadzenie: Marcin Szyjka. Ewa Winnicka i Cezary Łazarewicz są autorami książki 1968. Czasy nadchodzą nowe, a także Londyńczycy i Angole (Ewa Winnicka) oraz Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka i Nic osobistego. Sprawa Janusza Walusia (Cezary Łazarewicz).

(...)

23 września 2020, godz. 18, Antoni Dudek, "Od Mazowieckiego do Suchockiej", prowadzenie: Małgorzata Preisner-Stokłosa. Antoni Dudek jest autorem m.in. książek Reglamentowana rewolucja, Historia polityczna Polski 1989–2015 oraz PRL bez makijażu.

30 września 2020, godz. 18, Urszula Glensk, Hirszfeldowie. Zrozumieć krew, prowadzenie: Małgorzata Preisner-Stokłosa. Urszula Glensk, jest autorką m.in. książek Po Kapuścińskim. Szkice o reportażu i Historia słabych. Reportaż i życie w dwudziestoleciu (1918–1939).

Ciąg dalszy programu spotkań już wkrótce.

Uwaga. Wszystkie spotkania są online. Sami sprawdźcie, które są też z publicznością w Muzeum Pana Tadeusza. Liczba miejsc ograniczona. Wejściówki odbiera się w kasie muzeum, kliknijcie: Cykl spotkań autorskich.

Przypomnienie. Na pierwszym zdjęciu powyżej Urszula Glensk jest z Magdaleną Grzebałkowską, na drugim z Mariuszem Urbankiem.
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

Jubileusz Algolu 60


Babciu i Dziadku, możecie zaimponować wnuczkom i wnukom historyczną wiedzą z informatyki! W tym Wam pomoże ten wpis. Przez te wszystkie literackie warsztaty Wirtualna Kultura zapomniała, że pracę magisterską napisała kiedyś w Algolu 60, a obliczenia wykonała na angielskiej maszynie Elliott 803. Ze wzruszeniem obejrzała zdjęcia Elliotta, które niedawno przysłał jej kolega Maciej Sysło:
Algol urodził się 60 lat temu. Wirtualna Kultura wspomina go z rozrzewnieniem. Żaden inny język programowania nie uwiódł jej tak jak Algol.

Elliott 803 to pamięć taśmowa, dziurkowane tasiemki z programami i danymi, obliczenia trwające całe noce w Katedrze Metod Numerycznych Uniwersytetu Wrocławskiego przy Grodzkiej - teraz są tam filolodzy i niedaleko Ossolineum. Tasiemki, taśmy i ukochanego Elliotta możecie obejrzeć w National Museum of Computing w Bletchley Park, Wielka Brytania:

Do Bletchley Park trochę daleko, a koronawirus czycha. Na szczęście jest nagranie na YouTube, w którym Maciej M. Sysło prezentuje wystawę przyrządów do wspomagania obliczeń. Wystawę "Machinae Calculatoriae"  przygotowano w Collegium Maius Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego według pomysłu Macieja M. Sysły. Każda babcia i dziadek powinni posłuchać historycznych opowieści Macieja Sysły razem z wnukami:
A potem dowiedzieć się, jak można zainteresować dzieci prawdziwą informatyką:

Uwaga. W związku z komentarzem anonima dodaję ten link:
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Twórcze pisanie z Justyną Rudnicką i Dojrzałą Partycypacją

Niektórzy uważają, że łatwiej jest mówić niż pisać. To zapewne zależy, o czym chcemy pisać. Na warsztatach z twórczego pisaniu, w ramach projektu "Partycypacja Dojrzała", Justyna Rudnicka jako przykład wybrała pisanie recenzji spektakli operowych. Jak opisać to, co słyszymy?

Wirtualna Kultura recenzentką nie jest, ale ma własne zdanie w wielu sprawach. Kiedyś opisała na blogu "Popowiczanie" wrażenia z koncertu "Perkusyjne śpiewanie", który był w naszej operze w grudniu 2017: przyjemność, relaks, nowa wiedza, podziw,
Z tego opisu nie wynikało, że chodzi o koncert perkusyjny. Justyna ma rację.

Każdy z kilkorga uczestników warsztatów z Justyną, które były online 23 lipca, zajmuje się pisaniem - w pracy, dla siebie, dla innych. W ramach ćwiczeń przygotowanych przez Justynę miał kilkoma słowami scharakteryzować swoje pisanie. Wirtualna Kultura wybrała takie przymiotniki:

zwięzłe, konkretne, treściwe i logiczne.

Czy się z nią zgadzacie? Musiała odpowiedź też na pytanie Justyny, czy widzi jakieś wady swojego pisania. Bez zastanowienia odpowiedziała, że nadużywa słowa "niestety". Na to zwrócił jej uwagę Robert Rient na innych warsztatach:

Główną częścią zajęć z Justyną były bardzo konkretne wskazówki, jak pisać, jakich słów unikać, jak wymyślać tytuły, itd. Ulubione zwroty urzędników są zakazane. Znaczenia się "nie posiada". Wpływu się "nie wywiera". W kosztach się "nie partycypuje". Również język matematyków ma wady. Unikajcie "tasiemców":

pod warunkiem, że;  z uwagi na fakt, w ten sposób, z tego powodu.

Wirtualną Kulturę szczególnie zmartwiła krytyka dwóch ostatnich zwrotów z języka matematyków. To wszystko jest w prezentacji Justyny. Prezentacja (plik pdf) zajmuje dużo miejsca w laptopie Wirtualnej Kultury.

Były też elementy przyjemne. Wirtualna Kultura dowiedziała się, że słowo postawione na końcu zdania ma silniejszą wymowę. Ucieszyło ją to bardzo, bo ona ma we krwi szyk przestawny. Kiedyś nawet pokłóciła się na ten temat z polonistą  Antonim w liceum. To "kiedyś" to "60 lat temu"!

Ciąg dalszy relacji z warsztatów już wkrótce - cztery wersje opisu lata! Wirtualna Kultura czeka, kiedy opis się ukaże na stronach "Parasola".

Pytanie. Wirtualna Kultura już dawno nie była na Ołbinie. Czy ten ładnie odnowiony dom nadal stoi naprzeciwko siedziby Żółtego Parasola?

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

niedziela, 2 sierpnia 2020

Konkurs na wesoły parasol


Wirtualna Kultura dostała od Andrzeja zdjęcia ze specjalnej sesji fotograficznej dla Wrocławskiego Centrum Seniora. Andrzej jest na nich z Ewą. Czy widzicie, że on ma żółty parasol?  Zdjęcia są dostępne w galerii zdjęć Andrzeja Rokosza:

Dzisiaj Wrocławskie Centrum Seniora ogłosiło na Facebooku konkurs na fantazyjnie przyozdobiony parasol. To chyba z tego powodu była ta sesja. Szczegóły konkursu i regulamin już wkrótce będą na internetowej stronie WCS:

Informacje, jak zwykle, będą też na stronach Gazety Senior. Czy już czytacie jej sierpniowy numer?

WCS już teraz zachęca do twórczego zdobienia parasoli i udziału w konkursie. Udanej zabawy!

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

Wrocław za darmo

Wirtualna Kultura czasami bywała na przystankach tramwajowych i widziała afisze zachęcające do płacenia podatków we Wrocławiu. Ona zachęty nie potrzebowała. Jednak trudno ustalić, dlaczego nie wiedziała nic o programie "Nasz Wrocław".

"Nasz Wrocław" to miejski program, którego celem jest zachęcanie mieszkańców do aktywnego spędzania wolnego czasu oraz udziału w życiu miasta. Lista partnerów programu stale rośnie. Oferują oni atrakcyjne zniżki w obszarze m.in. kultury, sztuki, sportu, rekreacji, rozrywki czy edukacji.

Z programu mogą korzystać płatnicy podatku we Wrocławiu. Bezpłatne bilety  są do pięciu atrakcji we Wrocławiu, w tym do Aquaparku, ZOO i  Hydropolis. Szczegóły i warunki możecie poznać tutaj:
Program "Nasz Wrocław" został połączony z już działającym programem URBANCARD Premium. Jak dołączyć do programu "Nasz Wrocław" dowiecie się tutaj:

Jeśli w wyszukiwarce napiszecie "Wrocław przyjazny", to okaże się, że  Wrocław jest już w sieci WHO miast przyjaznych starzeniu. Tym szczyci się Wrocławskie Centrum Seniora na swojej stronie domowej:
Gdynia jest pierwszym polskim miastem, które dostało certyfikat miasta przyjaznego starzeniu. Był to rok 2016 -  seniorzy stanowili wtedy w Polsce 24 procent ludności:
Wrocław aplikował o to wyróżnienie dopiero w maju 2018. Wirtualnej Kulturze nie udało się ustalić, kiedy Wrocław stał się oficjalnie miastem przyjaznym starzeniu. Może Wy wiecie?

Takie wyróżnienie zobowiązuje do odpowiednich działań ze strony miasta w różnych obszarach, jak transport, mieszkalnictwo, partycypacja społeczna, szacunek i inkluzja społeczna, komunikacja i informacja, wsparcie społeczności i usługi zdrowotne, przestrzenie publiczne i budynki. Brzmi to groźnie czy przyjaźnie ?
Żółty Parasol świetnie wpisał się w wymaganą "partycypację społeczną" swoim projektem "Partycypacja Dojrzała", w ramach  ASOS 2014-2020 :

Wrocław to też smart city. Smart city to miasto inteligentne wykorzystujące zaawansowane technologie do tego, aby polepszyć jakość życia we wszystkich obszarach funkcjonowania miasta. Wszystko po to, żeby mieszkańcom żyło się lepiej, a jednocześnie by zmalały koszty utrzymania miasta. Wirtualna Kultura pisała o tym już 1 grudnia 2017:

Ile jeszcze zalet mieszkania we Wrocławiu można podać?

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »