sobota, 3 lutego 2024

Kos kontra biedne istoty


Wirtualna Kultura jest w rozterce. Nie wie, czy polecić dwa filmy, które w tym tygodniu w kinach obejrzała. W środę Ania namówiła ją i poszły do "Nowych Horyzontów dla seniorów" na "Biedne istoty", które są nominowane do Oscarów w 11 kategoriach. Jest to film wypełniony wszystkimi możliwymi formami seksu:

WK nie była przekonana, czy na ten film iść, bo za "science fiction" nie przepada. Okazało się, że to jest "science fiction" medyczne i "fiction" nie jest kluczowe.
 
W czwartek poszła sama do Dolnośląskiego Centrum Filmowego (DCF)  na film Kos nagrodzony Złotymi Lwami na ostatnim Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Jest to film z dużą ilością "czerwonej farby" (wszyscy wszystkich zabijają). Ta farba jest potrzebna do pokazania tła, epoki, w której akcja toczy się. Celem jest coś innego.

Biedne istoty. Bohaterka filmu - gra ją Emma Stone - jest skutkiem jakiegoś eksperymentu medycznego. Dopiero na końcu dowiadujemy się, o jaki "science fiction" eksperyment chodzi. To wyjaśnia dziwne zachowanie bohaterki. 

W dyskusji po filmie Wirtualna Kultura powiedziała, że film jest za długi (141 minut) i pod koniec nudziła się, bo już wiedziała, jaka idea przyświecała reżyserowi. Mimo to była zadowolona, bo film urzekł ja kostiumami, scenografią, wnętrzami i grą Emmy Stone. Coś niesamowitego. 

Pan prowadzący dyskusję dopowiedział, że casting na scenografię i kostiumy wygrały dwie różne warsztatowo osoby, w tym projektantka mody. Do tej pory Wirtualna Kultura nie wiedziała, że takie castingi robi się. Film jest oparty na książce, ale są od niej istotne odstępstwa. 

Jedna z pań dyskutujących skrytykowała nadmiar seksu, a druga zastanawiała się filozoficznie, jak daleko mogą się posuwać eksperymenty medyczne. Każda z dyskutantek mówiła o czymś innym, bo film  jest wielowarstwowy.

Kos. OBSADA Bartosz Bielenia, Jacek Braciak, Robert Więckiewicz, Agnieszka Grochowska, Łukasz Simlat, Andrzej Seweryn. Film trwa 120 minut i jest chwalony za pokazanie obrazu polskiej wsi z czasów Kościuszki. Polski chłop to niewolnik. 

Wirtualna Kultura nie nudziła się. Ona wybrała się do kina na Braciaka, który gra Kosa - Kościuszkę. Tymczasem Więckiewicz, w roli generała carskiej Rosji, miał większe pole do popisu. Akcja tak się potoczyła, że główni bohaterowie zasiedli przy tym samym stole i grali w pokera. 

Wirtualna Kultura nie może zdradzić fabuły, ale przyzna, że dla niej najważniejsze były te pokerowe rozgrywki - miny, spojrzenia, potyczka na słowa. Reszta filmu była niepotrzebna, no może zostawiłaby jeszcze wątek z testamentem, którego treść poznajemy dopiero pod koniec filmu. Wirtualna Kultura do tej pory zastanawia się, czy tak w rzeczywistości mogłoby się zdarzyć. Ojciec grany przez Seweryna zszokował ją. Źle o nim myśli. 

Scenariusz filmu trzymał w napięciu, prawie jak jakiś western. Chyba większość bohaterów zginęła, ale Kos nie. Nie zabrakło też bratobójczej walki. "Czerwona farba" lała się strumieniami, ale to nie przeszkadzało Wirtualnej Kulturze. 

Sala w Nowych Horyzontach o godzinie 14tej była wypełniona seniorami, ale trochę wolnych miejsc jeszcze zostało. Bardzo sympatyczny pan zrobił krótki wstęp. Radził, żeby książki, na której film jest oparty, nie czytać przed filmem.

Kino w DCF o godzinie 15:30 było prawie puste, gdyby nie jakaś zorganizowana grupa seniorów - chyba spoza Wrocławia. To nie był seans w ramach FKS, a pora nie dla młodych pracujących:

Uwaga. Film Kos będzie w "Nowych Horyzontów dla seniorów" 14 lutego.

Wirtualna Kultura 50 lat temu chodziła do Dyskusyjnego Klubu Filmowego, który był w Klubie Oficerskim (?) przy ulicy Pretficza. Kto pamięta nazwę? To było chyba w poniedziałki??? 

Uwaga. Kliknijcie na miniatury jesiennych zdjęć, które przysłały Jola i Zosia. Zimy nie ma.

Komunikat. Wirtualna Kultura tak się zajęła pisaniem na blogu, że o kuchni zapomniała. Garnka i kurczaka już nie ma. To kolejny taki incydent w jej życiu. Ratunku! 

Krystyna - Wirtualna Kultura

5 komentarzy:

  1. Matko kochana..!!!!! Kurczaka nie ma, garnka nie ma. Krysiu, kochamy Cię. Dziękuję za opis tych filmów. Wybieram się na oba..

    OdpowiedzUsuń
  2. Opinia napisana ze swadą krytyka i kinomana!
    Wielowarstwowo.
    Dziękuję
    Dobrze się czyta.
    B

    OdpowiedzUsuń
  3. Krysienko kochana..
    Ubawilas mnie najbardziej ostatnimi zdaniami. Ale, co tam kurczak, co tam garnek to tylko rzeczy nabyte. A Ty tak piękne recenzje zrobiłaś z Kosa i z Biednych istot, że ogromne dla Ciebie podziękowania.
    Pozdrawiam 💕serdecznie Majka🙋‍♀️

    OdpowiedzUsuń
  4. Ileż to naleśników przypaliłam i ziemniaków, gdy za długo na fb zabawiłam🤣, pozdrawiam serdecznie Ola

    OdpowiedzUsuń