Komentarze czytelników są dla Wirtualnej Kultury zawsze cenną wskazówką i inspiracją. Ostatnio przeczytała raz jeszcze te do poniżej przypomnianych trzech wpisów i pod ich wpływem postanowiła znowu zajrzeć do protokołów z posiedzeń Wrocławskiej Rady Seniorów i podzielić się refleksjami. Pewne problemy są sygnalizowane na posiedzeniach, ale do niczego to nie prowadzi.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że poniższe trzy wpisy na blogu nie mają ze sobą nic wspólnego:
Otóż, mają. Łączą je protokoły WRS. Zaraz się przekonacie, że poruszane na blogu sprawy są opisane też w protokołach Wrocławskiej Rady Seniorów, ale bez "ciągu dalszego", a szkoda.
Sprawa pierwsza: Czy seniorzy oczekują czegoś od Wrocławskiej Rady Seniorów? Chyba nie
. We wpisie Wirtualna Kultura krytycznie oceniła niektóre aspekty działalności Rady. Jeden z dziewięciu komentarzy do wpisu napisał przewodniczący Wrocławskiej Radu Seniorów:
"Czytałem i jeszcze raz przeczytam. Przeczytamy też na następnym posiedzeniu WRS. Traktuję uwagi Wirtualnej Kultury jak życzliwe... Postaramy się poprawić tok naszej pracy. Jerzy Lesicki Przewodniczący Wrocławskiej Rady Seniorów"
"Dyskusja nad artykułem „Czy seniorzy oczekują czegoś od Wrocławskiej Rady Seniorów?” Zamieszczonym na blogu 60+ Wirtualna Kultura."
W protokole zanotowano, jakie opinie wyrażali i co mówili członkowie WRS w każdym punkcie programu posiedzenia, z wyjątkiem punktu siódmego o wpisie na blogu. Jak myślicie dlaczego?
Komentarz do wpisu napisał też Marek Ferenc, członek WRS, który zna Wirtualną Kulturę osobiście od roku 2013. Postawił w nim m.in. zarzut, że ona nie kandydowała do WRS, mimo posiadania statuetki Przyjaciel Seniorów. Zarzut jest chybiony. Wybory były rok wcześniej zanim ona otrzymała statuetkę. Bez członkostwa w WRS Wirtualna Kultura ma poczucie "misji" - zabiera głos w sprawach seniorów, gdy oni milczą. Szczególnie wtedy, gdy dotyczy to organów, które są poza "kontrolą" i myślą, że nikt ich nie zauważa. Społeczna ocena może być pożyteczna. Ten rodzaj działalności Wirtualnej Kultury docenił Bohdan Aniszczyk, radny Wrocławia, 29 sierpnia 2022 w komentarzu do wpisu:
Sprawa druga: W jakim kierunku zmierza UTW na UWr? Ten problem Wirtualna Kultura poruszyła w drugim wpisie, powyżej przypomnianym, o wiecznych studentach. Jej krytyczna opinia o pewnych elementach funkcjonowania Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Uniwersytecie Wrocławskim jest zbieżna z tym, co o Uniwersytetach Trzeciego Wieku można przeczytać w protokole z posiedzenia WRS:
Na przykład,
- "Pani M. Witczak dodała, że niektóre UTW we Wrocławiu to są stowarzyszenia pod szyldem UTW".
- A, Zych powiedział: "Jeśli chodzi o polskie UTW to na pewno wymagają zreformowania, ponieważ nie wiadomo jak one kształcą (nie ma ewaluacji ich działań) .... U nas brak kadencyjności."
- "Pan Lesicki wrócił do UTW i zaproponował, żeby panowie A. Zych i M. Ferenc przygotowali raport o funkcjonalności wrocławskich UTW."
Dyskusja o UTW nie wyzwoliła jakichś inicjatyw WRS. Raport chyba nie powstał, Być może dlatego, że A. Zych uważał, że sprawa utworzenia Społecznego Instytutu Gerontologii jest ważniejsza niż UTW. Instytut Gerontologii nie powstał - być może dlatego, bo Wrocławskie Centrum Rozwoju Społecznego powołało inny:
Kto wie, gdzie ten Instytut jest i kto go tworzy?
Wirtualna Kultura zajrzała też do Kurierów UTW numery 30/2021, 31/2021 i 32/2022, aby więcej dowiedzieć się o "wiecznych studentach", którzy chyba nie mają obowiązku uczęszczania na wykłady UTW w UWr. Dopiero teraz uświadomiła sobie, że błędnie używa terminu "studenci" w odniesieniu do seniorów, którzy chodzą do UTW w UWr. To są "słuchacze".
W Kurierze 32/2022 na każdym kroku pisze się o "słuchaczach", tylko Nadezda Hrapkova, przewodnicząca Europejskiej Federacji Starszych Studiujących (EFOS), używa innego określenia. Sześćdziesięciu słuchaczy z pierwszego roku UTW w UWr ma obowiązek chodzenia na wykłady, a 540 innych tworzy chyba klub "wiecznych absolwentów UTW", podtrzymujących dobre relacje - to nimi się szczyci Uniwersytet Wrocławski. Tylko co na to ci seniorzy, dla których progi UTW są zamknięte? Być może UTW nie może ich przyjąć z braku miejsca w salach i innych potrzeb (funduszy), a nie ze względu na liczbę "wiecznych słuchaczy"?
Sprawa trzecia: Ankieta o smartfonach i komórkach (zobacz wpis trzeci na początku).
Fundacja Aktywny Senior w roku 2021, który był rokiem pandemii, przeprowadziła dla Gminy Wrocław ankietę, badającą, co seniorzy wiedzą o możliwościach smartfonów i do czego je używają. Z 241 ankiet wysnuła wniosek, że szkolenia seniorów powinny się odbywać wyłącznie na smartfonach, zamiast na komputerach. Wirtualna Kultura krytycznie to oceniła we wpisie na blogu. Ku jej zdumieniu okazało się, że wyniki ankiet Marek Ferenc, prezes Fundacji i członek WRS, zreferował na posiedzeniu Rady:
Wywołało to polemikę na posiedzeniu. Na przykład, R. Pawliszko nie zgadzał się z M. Ferencem:
"Do metodologii badania odniósł się R. Pawliszko. Dobór grupy badawczej był nieścisły, za mało liczny i dlatego jakiekolwiek wnioski są nieuprawnione."
Przy okazji prezentacji ankiety członkowie WRS mieli inne uwagi. Na przykład, Grażyna Lange stwierdziła, że "jest wciąż powiększająca się grupa seniorów, która chce się uczyć obsługi (komputerów i smartfonów), ale nie ma gdzie".
Tak na marginesie dyskusji na posiedzeniu WRS, Wirtualnej Kulturze nie udało się sprawdzić, czy akcja "Wrocławski Wolontariusz IT" nadal trwa:
Za to w Przestrzeni Trzeciego Wieku działają "Latarnicy w akcji" w soboty w listopadzie. Obowiązują zapisy.
Uwaga. Zdjęcia podświetlonych drzew przysłała Zosia. Kliknijcie.
Krystyna - Wirtualna Kultura