czwartek, 9 czerwca 2022

Niemyślenie w Dniu Przyjaciela

W roku 2018 Wirtualna Kultura pisała, ile godzin spędza w Internecie kosztem czasu dla przyjaciół i siebie. Niestety sytuacja się pogorszyła - w Internecie "siedzi" dwa razy dłużej, mimo że dobrze wie, czym to grozi;

O tym wszystkim przypomniała sobie dzisiaj, gdy dostała od przyjaciółki z Paryża powyższe radosne zdjęcie z okazji Dnia Przyjaciela. 

Ona dzisiaj z żadnym przyjacielem nie poszła "na kawę" lub z przyjaciółką "na truskawki". Mogła się z nimi wybrać na polską łąkę - też tego nie zrobiła. Teraz siedzi i ogląda zdjęcia:
  • truskawki od Basi ze Swojczyc
  • maki od Irenki z Krzyków 
  • rododendrony od Zosi
  • pejzaże nad Odrą od Oli
(kliknijcie na zdjęcia). 




Zajęła się też rozwiązaniem zagadki, skąd rysunek z logo "Podlaskie" wziął się w Paryżu. Widocznie Dzidka trafiła na stronę na platformie "Wrota Podlaskie":
Napisano na niej m.in. że:

"Przyjaźń na zdrowie! Doktor Lisa Berkman, szefowa Harvard Center for Population and Development Studies, udowadnia, że osoby, które mają co najmniej trzech przyjaciół, chorują o 20 procent rzadziej niż ludzie ich nie posiadający.

Badania nad długowiecznością przeprowadzone w Centrum Badań Nad Starzeniem się na Uniwersytecie Flinders w Adelaide (Australia) na osobach powyżej 70. roku życia wykazały, że grono dobrych przyjaciół częściej przedłuża nasze życie, niż związki krewniacze."

Jeśli ta wiadomość Was zestresowała, bo przegapiliście Dzień Przyjaciela, to Wirtualna Kultura ma dla Was świetną radę. W czasie jednej minuty (warto ustawić stoper na telefonie, żeby się nie rozpraszać liczeniem czasu) zamknijcie oczy i myślcie o czymś przyjemnym tak, jak to pokazano w poniższej animacji (pomińcie reklamę):
Znajomość angielskiego nie jest potrzebna - wystarczą rysunki! Jeśli skupcie się na kolejnych oddechach, licząc je od 1 do 4, itd, to przestaniecie myśleć i efekt też będzie osiągnięty.
    Udanej reszty Dnia Przyjaciela!

    Krystyna - Wirtualna Kultura
    Czytaj więcej »

    środa, 8 czerwca 2022

    Numerologia to nie matematyka


    Liczby budziły zainteresowanie od zawsze. Historia ich rozwoju i sposobu zapisu budzi podziw. Kto zdaje sobie sprawę, że kiedyś nie wiedziano, że jeden plus jeden to dwa? Jeśli do tego doda się mistyczną interpretację liczb, to podziw dla starożytnych matematyków powinien być niewyobrażalny - niemierzalny w żadnych znanych jednostkach. 

    Wirtualna Kultura od czasu do czasu na blogu przemyca coś z matematyki Czy pamiętacie te wpisy:

    Dlatego niektórym się wydaje, że ona musi się znać na numerologii. Nic bardziej mylnego. Ona nie ma o niej zielonego pojęcia. To jest ogromny dział pseudonauki. 

    Numerologię znali już Sumerowie, Hindusi i Egipcjanie. Europejczykom przybliżył ją Pitagoras. Skoro tak, to może ona ułatwi nam godzenie się z tym, co nas w życiu spotyka - usprawiedliwi nas, winą obarczy liczby. 

    Dzięki przyporządkowaniu literom liczb możemy przewidzieć przyszłości na podstawie imienia. Takim przykładem jest NERON. Swetoniusz, autor  ,,Żywotów cesarzy'', pisząc o zamordowaniu przez Nerona własnej matki (Agrypiny)  zauważył, że suma liczb zawartych w słowie Neron jest równa sumie liczb w zdaniu Idian metera apekteine, które po grecku oznacza: zabił własną matkę.

    Czy jest jakieś sensowne wyjaśnienie, że liczba obliczona w pewien sposób na podstawie daty naszych urodzin określa, jacy jesteśmy. Chyba nie ma. Mimo to wielu wierzy w to. Podobno każdy z nas jest jednym z numerów: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9.

    Algorytm obliczania portretu numerologicznego, na przykładzie daty urodzenia 15 grudnia 1984, czyli 15.12.1984:
    • wibracja drogi życia (numer) to czwórka, bo na podstawie cyfr daty urodzin mamy 1+5+1+2+1+9+8+4=31, stąd 3+1=4
    • wibracja dnia urodzenia - na podstawie dnia urodzenia, 1+5=6
    • wibracja słoneczna - na podstawie dnia urodzenia i miesiąca urodzenia, 15+12=27, czyli 2+7=9
    Uwaga. Sumujemy cyfry kolejno otrzymywanych liczb aż wyjdzie liczba mniejsza od 10. Liczby 11, 22, 33 nie podlegają redukcji - są liczbami mistrzowskimi.

    Wirtualna Kultura obliczyła (czy dobrze?), że jest trójką i postanowiła zbadać, co z tego wynika na gruncie numerologii, opanowanej chyba przez kobiety. Do takiego wniosku doszła, przeglądając listę tegorocznych absolwentek Szkoły Numerologii: 

    Naukę zaczęła od studiowania bloga tej szkoły:
    Jej uwagę zwrócił wpis o tym, co o nas mówi dzień, w którym się urodziliśmy,
    Nie był to dobry pomysł, żeby zacząć naukę od oglądania filmu o liczbie życia. Trzeba mieć wstępną wiedzę, żeby się w tym wszystkim połapać. Najlepiej chyba zacząć, na przykład, od materiałów opublikowanych na stronach Elle:
    lub w Zwierciadle:

    Ale co z tego? Opisy, na przykład trójki, są różne. Będzie musiała je przeanalizować i wybrać elementy wspólne. Z opisu trójki w Elle wynika, że jest m.in. duszą towarzystwa. To chyba nie jest prawda. Bardziej jej odpowiada interpretacja, że trójka jest osobą kreatywną, ale szczegóły opisu też budzą wątpliwości:
    Obraz trójki skomplikował się jeszcze bardziej po przeczytaniu tego opisu:
    w którym obliczono też jej "rok numerologiczny". Rok 2022 to dla trójki rok dziewiąty: 3+2+0+2+2=9. To może być trudny dla niej czas. Po przeczytaniu tej pesymistycznej wiadomości wstrzymała się z dalszą nauką numerologii. Może do tego kiedyś wróci.


    Jaki stąd wniosek? Nie można dać się "zwariować". Jak już obliczycie, jaką jesteście liczbą (jaka jest wasza wibracja), to przeczytajcie kilka jej opisów. Może traficie na ten, który jest bliski waszym odczuciom lub ten, który rzuci nowe światło na waszą postać. Pamiętajcie, to tylko zabawa.

    Uwaga. Autorka zdjęć do tego wpisu to dziewiątka. Zdjęcia kaparów ciernistych zrobiła w Chorwacji na Riwierze Makarskiej. Kliknijcie na miniatury dwóch pierwszych zdjęć.
    Krystyna - Wirtualna Kultura

    Czytaj więcej »

    poniedziałek, 6 czerwca 2022

    Polska cyfrowa - filmy, książki, muzyka na nowo


    Na platformie "gov" można znaleźć informacje o projektach realizowanych przez Centrum Projektów Polska Cyfrowa (CPPC). Misją jest przeniesienie Polski z ery papierowej do ery cyfrowej. 

    "Centrum Projektów Polska Cyfrowa buduje nowoczesną, cyfrową Polskę - przyjazną wszystkim obywatelom. CPPC umożliwia organizacjom, instytucjom i firmom pozyskiwanie środków z funduszy Unii Europejskiej na realizację projektów, które przenoszą Polskę z ery papierowej do ery cyfrowej."


    W ramach CPPC są realizowane m.in. następujące projekty:

    Udanych poszukiwań najciekawszych materiałów!!!

    Wpis zdobią zdjęcia przysłane przez Zosię. Kliknijcie.

    Krystyna - Wirtualna Kultura

    Czytaj więcej »

    sobota, 4 czerwca 2022

    Jedenaste: nie bądź obojętny

    2 czerwca 2022 Wirtualna Kultura wybrała się do Katedry Judaistyki mieszczącej się w budynku, który w czasach jej studiów na Uniwersytecie Wrocławskim nazywano "biblioteką na Piasku": 

    Weszła z dwiema koleżankami do auli im. prof. Jerzego Woronczaka i czekała na wykład Mariana Turskiego, znanego w świecie historyka, dziennikarza i działacza na rzecz pamięci o zagładzie Żydów, byłego więźnia Auschwitz, który przeżył dwa marsze śmierci. W torebce miała książkę Mariana Turskiego "XI Nie bądź obojętny", a w ręce trzymała kartkę papieru z pytaniami i długopis.  

    Na sali dominowali ludzie młodzi. Wszystkie miejsca były zajęte. Gdy punktualnie o godzinie 18tej w drzwiach ukazał się Marian Turski, powitały go gromkie brawa. Ich spontaniczność wywarła na Wirtualnej Kulturze duże wrażenie - poczuła, że witany jest ktoś niezwykły - budzący szacunek, podziw i wielką sympatię. Gościa przedstawił i spotkanie prowadził prof. Marcin Wodziński:
    Po raz kolejny okazało się, że wielkość człowieka idzie w parze z jego skromnością. Marian Turski urodzony 26 czerwca 1926 sprawiał wrażenie młodej osoby. Zachwycał otwartością i świetną pamięcią, a także dowcipem. Jego wykład miał tytuł "Dlaczego powstanie w Getcie Warszawskim wybuchło tak późno?"
    Zapowiedział, że wykład będzie trwał 45-50 minut i słowa dotrzymał. 

    Wykład można było obejrzeć też na Facebooku Katedry Judaistyki Uniwersytetu Wrocławskiego. Niestety teraz nie jest to możliwe: 
    Być może nagranie pojawi się na kanale Katedry Judaistyki na YouTube. 


    Argumentacja Mariana Turskiego, dlaczego powstanie w Getcie Warszawskim wybuchło tak późno, była oparta na wielu dokumentach. Uwzględniała też aspekty psychologiczne. W początkowym okresie istnienia Getta jego mieszkańcy mieli nadzieję na przetrwanie - nadzieja umiera ostatnia. Jednak z czasem zaczęli ją tracić. Sukcesy Niemców odbierały im wolę walki, nie mieli broni. Dotknęła ich straszna, odbierająca fizyczne siły choroba głodowa. Przywódcy niektórych organizacji  żydowskich nie wierzyli w sukces oporu, godzili się z losem. Zaczęła się deportacja ludzi starych i dzieci. Trzeba było wielu ofiar, aby pozostali w Getcie ludzie młodzi zdecydowali się na opór. Nie mieli już nic do stracenia. Powstanie nie miało szans na zwycięstwo. 

    Wirtualną Kulturę najbardziej zaskoczyła informacja o badaniach naukowych na temat choroby głodowej, prowadzonych w Getcie Warszawskim przez żydowskich lekarzy. Wyniki badań przedstawiono w książce, która ukazała się w roku 1946, 

    Po wykładzie Marian Turski odpowiadał na pytania. Wirtualna Kultura swoich nie zadała, bo one nie dotyczyły ściśle treści wykładu, tylko tematów z jego książki "XI Nie bądź obojętny". 
    Książka jest zbiorem najważniejszych przemówień Mariana Turskiego wygłoszonych między innymi z okazji rocznic wyzwolenia Auschwitz, likwidacji łódzkiego getta, otwarcia Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu na forum UNESCO.

    Chciała zapytać Mariana Turskiego m.in., czy dostał odpowiedź na list z lipca 2020 do założyciela Facebooka, Marka Zuckerberga, opublikowany w książce na stronach 39-41. W liście Marian Turski napisał:

    "... apeluję do Pana, by Pan - nie przeciw demokracji, lecz dla jej dobra - nie dopuszczał do zaistnienia na Facebooku tak zwanego Holocaust denial."

    Uwaga. Holocaust denial to negowanie zjawiska Holocaustu

    Tytuł książki "XI Nie bądź obojętny" jest bardzo aktualny. Wiąże się jedenastym przykazaniem, które wymyślił Roman Kent, przyjaciel Mariana Turskiego, prezydent Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego (zob. w książce str. 20).

    Już po wykładzie Ola i Wirtualna Kultura zapytały Mariana Turskiego, czy zgodziłby się wpisać swój autograf w ich egzemplarzach jego książki. Są bardzo wdzięczne za wzruszające, osobiste dedykacje. 

    Wirtualna Kultura trochę się rozgadała i nie zauważyła, że za nią utworzyła się długa kolejka młodych ludzi, którzy też chcieli porozmawiać z Marianem Turskim i zrobić selfi. 

    Po powrocie do domu długo się zastanawiała, jak to możliwe, że Marian Turski pisał dedykacje trzymając książkę "w powietrzu", w drodze do wyjścia z sali. To zostało uwiecznione na zdjęciach, które zrobił Krzysiek - jeden z młodych uczestników spotkania (kliknijcie na zdjęcia). Ona nie potrafiłaby tak pisać. 


    Zawartość książki "XI Nie bądź obojętny" jest poprzedzona wstępem Olgi Tokarczuk  "Cień na umyśle dziewczynki". Noblistka napisała:

    "Traktuję świadectwa: opowieści, przestrogi, refleksje, jak swoiste szczepionki przeciw złu. Jeśli nie będziemy się szczepić najstraszniejszymi doświadczeniami przeszłości - choroba wróci."

    To spotkanie na żywo z Marianem Turskim zostanie w pamięci wszystkich, którzy mieli okazję w nim uczestniczyć. Stanowiło jeden z przykładów realizowanej przez tego wielkiego człowieka wciąż niezmiernie ważnej misji: uświadamiania, że walka o pamięć, a więc także o przyszłość, nie może ani na chwilę ustawać.

    Uwaga. Na pierwszym zdjęciu jest afisz informujący o spotkaniu z Marianem Turskim. Zamieszczona tam jego fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Kliknijcie na miniaturę zdjęcia.

    Krystyna - Wirtualna Kultura

    Czytaj więcej »

    czwartek, 2 czerwca 2022

    Spacery sąsiedzkie - nowa edycja

     

    Strefa Kultury Wrocław i Wrocławski Instytut Kultury podzieliły się zadaniami od 1 lutego 2022:  

    Uwielbiane przez Wirtualną Kulturę "spacery sąsiedzkie" są teraz organizowane przez Wrocławski Instytut Kultury. Ich nowa wersja rusza już w sobotę, 4 czerwca 2022 o godz. 11. Pierwszy spacer będzie poświęcony architekturze osiedla Huby. Poprowadzi go Adam Pacholak, autor książki „,Elektroniczny mózg miasta. Idea nowoczesnego Wrocławia a budynek ZETO”. Spotykamy się o godzinie 11:00 przy ulicy Joannitów 13 (budynek Dyrekcji Kolei),

    Od czerwca do października 2022 będzie dwanaście spacerów w soboty o godz. 11. Trzy ścieżki tematyczne. Cztery osiedla.  
    "Sąsiedzkie spacery cieszą się powodzeniem wśród mieszkańców Wrocławia już od kilku lat, dlatego również w tym roku nie mogło ich zabraknąć. Tym razem wyruszymy na Kozanów, Huby, Kleczków i Gajowice, ale to nie granice tych osiedli porządkować będą nasze wyprawy.

    Tegoroczne miejskie oprowadzania zebraliśmy bowiem w trzy kategorie: architektura, handel i usługi oraz legendy miejskie. (...)

    Sąsiedzkie spacery poprowadzą m.in. weteran sąsiedzkich spacerów, czyli Szymon Maraszewski, dokumentujący „architekturę, która nie przeprasza”’ Maciej Czarnecki, a także Kalina Zatorska – autorka książki „Zwiedzajcie Piastowski Wrocław”. A ponieważ anegdoty okolicznych mieszkańców zawsze urozmaicają wędrówki, to także Wy zostaniecie zachęceni do podzielenia się swoją wiedzą i spostrzeżeniami!. "


    Miejsce startu każdego ze spacerów pojawi się w wydarzeniu na Facebooku z minimum tygodniowym wyprzedzeniem. Nie ma zapisów:
    Kolejne spacery:
    • 11 czerwca 2022, godz. 11:00, Legendy miejskie, Osiedle: Kleczków, Przewodnik: Szymon Maraszewski
    • 18 czerwca 2022, godz. 11:00, Architektura,  Osiedle: Gajowice, Przewodnik: Maciej Czarnecki.

    Czy wiecie, gdzie Wirtualna Kultura ostatnio była we Wrocławiu? Kliknijcie na zdjęcia.

    Krystyna - Wirtualna Kultura

    Czytaj więcej »

    środa, 1 czerwca 2022

    Teatralny uśmiech Basi

    Wirtualna Kultura razem z Sylwią wybrała się do Przestrzeni Trzeciego Wieku na spektakl w wykonaniu grupy aktorskiej Wrocławskiego Filmowego Centrum Seniora "Uroki przemijania". O zapowiedzi tego spektaklu pisała już na blogu: 

    Spektakl towarzyszy Festiwalowi Aktorstwa Filmowego, który w połączeniu z Festiwalem Reżyserii Filmowej będzie w dniach 4-6 czerwca 2022. Był na nim m.in. Dyrektor Festiwalu Stanisław Dzierniejko. 

    Wirtualna Kultura podziwiała aktorów-amatorów-seniorów. Jak oni mogli się nauczyli na pamięć tak długie teksty! Ona nie dałaby rady. Co prawda opanowałaby elementy taneczno-ruchowe, ale śpiewanie byłoby poza zakresem jej aktualnych możliwości. Było widać, że udział w wydarzeniu sprawiał seniorom radość - tryskali energią i zadowoleniem. Basia ze Swojszyc przepięknie się uśmiechała.  

    Grupa aktorska pracowała pod opieką Zbigniewa Szymczyka. O ile Wirtualna Kultura dobrze usłyszała, roboczych spotkań było aż 25. W ich trakcie grupa uczyła się technik aktorskich i przygotowała tekst spektaklu. Każdy z uczestników mógł zaproponować jakieś opowieści - prawdziwe lub nie. Zbigniew Szymczyk ostatecznie zadecydował, co do spektaklu weszło.  


    Historyjka Basi była opowiedziana przez nią bardzo dobrą dykcją i tak przekonywująco, że Wirtualna Kultura uwierzyła, że dla dobra uczniów szkoły artystycznej - w celach edukacyjnych - Basia wystąpiła jako modelka na lekcji rysowania aktów. Poradziła sobie ze wstydem, a nauczycielka i uczniowie byli jej bardzo wdzięczni. Wirtualna Kultura była zaskoczona, gdy okazało się, że to była fikcja. Brawo Basiu!


    Wirtualna Kultura teraz się zastanawia, czy zacząć się uczyć na pamięć szkolnych wierszyków i za rok wziąć udział w castingu. Ona mogłaby opowiedzieć ze sceny kilka historii ze swojego życia.  

    Uwaga. Środkowe zdjęcia zrobił Andrzej. Kliknijcie. Ostatnie jest z Facebooka Przestrzeni Trzeciego wieku. 

    Krystyna - Wirtualna Kultura

    Czytaj więcej »

    wtorek, 31 maja 2022

    Studenckie zwyczaje i biały kołnierzyk

    Po opublikowaniu wpisu z białym kołnierzykiem:  

    Wirtualna Kultura obiecała ciąg dalszy jego historii. Najpierw napisała o kołnierzykach marynarskich:
    i w Galerii umieściła nadesłane zdjęcia z kołnierzykami:
    Potem przyszyła biały kołnierzyk do sukienki:
    Teraz wreszcie ma czas, żeby napisać, skąd się wziął pomysł na biały kołnierzyk. Otóż, to Asia Warecka już w lutym w roku 2018 lubiła białe kołnierzyki (na zdjęciu obok pierwsza z prawej na finale projektu Erasmus +, 60+ Virtual Culture).

    Wirtualna Kultura zakochała się w Asi białych kołnierzykach (chyba jej pozazdrościła?) i postanowiła też taki mieć. Pierwszy raz wystąpiła w nim już w marcu 2018 na Gali Wolontariatu:
    drugi raz w listopadzie 2018 na finale projektu "Garderoba wspomnień",

    trzeci na konferencji o samotności w kwietniu 2022 (kliknijcie na pierwsze zdjęcie). Po drodze były też inne warianty białego kołnierzyka:
    Najważniejszy dla Wirtualnej Kultury jest jednak ten z roku 1956 (pierwszy poniżej):



    Wpisy o kołnierzykach wzbudziły wspomnienia u czytelniczek. Jedna z nich, Hania z Krzyków, przysłała anegdotę z czasów studenckich (Hania jest na ostatnim zdjęciu powyżej):

    "Na studiach miałam granatową sukienkę. Sukienkę zakładałam między innymi na egzaminy. Jeden z wykładowców uważał, że kobiety - studentki powinny nosić sukienki. Okazało się, że sukienki w kolorze granatowym bardzo mu się podobały. Jednak nie wszystkie dziewczyny miały granatowe sukienki, więc na egzaminy ustane pożyczały "sukienki dyżurne", od tych koleżanek, które takie miały. 

    Podczas jednego z egzaminów wykładowca wypadł z pokoju i donośnym głosem powiedział: "Czy nie macie sukienek w innym kolorze niż granatowy?". Widocznie tych granatowych było już dla niego za dużo."

    A jakie Wy macie wspomnienia? Wirtualna Kultura była przesądna i wszystkie egzaminy na studiach zdawała w sukience z matury - granatowej. Miała szczęście, że przez pięć lat jej waga nie uległa zwiększeniu.  

    Krystyna - Wirtualna Kultura

    Czytaj więcej »

    sobota, 28 maja 2022

    Propozycje artystyczne dla seniorów


    Wirtualna Kultura lubi Muzeum Pana Tadeusza i jego propozycje edukacyjne. Niedawno brała udział w prowadzonych przez Kingę Łask warsztatach karykatur. 
    Wczoraj dostała od niej mail z informacją o nowych bezpłatnych cyklach warsztatów dla seniorów (od czerwca do grudnia 2022):
     "Muzealni pasjonaci to cykl skierowany do wszystkich seniorów, którzy chcieliby oddać się artystycznej pasji oraz zgłębić wiedzę na temat obyczajowości szlacheckiej. Do opowieści na wybranych częściach ekspozycji Muzeum Pana Tadeusza zostały dopasowane warsztaty m.in. artystyczne, taneczne, kosmetyczne. Wszystkie tematy ukazują bogactwo kultury XIX i XX wieku."

    Obowiązują zapisy: zapisy@ossolineum.pl, tel. (71) 755 06 52, (71) 755 06 53

    10 maja br. ruszyły zapisy na plener rzeźbiarski, który będzie od 27 czerwca do 1 lipca, godz. 10-13. prowadzenie: Marlena Szeliga – edukatorka artystyczna w Muzeum Pana Tadeusza, studentka Rzeźby na Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu.

    "Podczas pięciu dni uczestnicy pleneru zapoznają się z kilkoma technikami rzeźbienia, wykorzystując m.in. intuicyjne tworzenie form czy swobodne poruszanie się pomiędzy dodawaniem i odejmowaniem materii. Inspiracją będzie wystawa „Romantyczna włóczęga po Sudetach – prace Bogusza Zygmunta Stęczyńskiego ze zbiorów Ossolineum” oraz dziedziniec zabytkowej Kamienicy Pod Złotym Słońcem, w której mieści się Muzeum Pana Tadeusza. Pomocne będą również wspomnienia romantycznych pejzaży górskich, różnorodnej flory oraz światła wydobywającego formę skał"


    Następne cykle warsztatów: 
    • Plener malarski, 11-15 lipca 2022, godz. 10-13, Ossolineum (Szewska 37). zapisy od 15 czerwca br.
    • Plener rysunkowy, 22-26 sierpnia, godz. 10-13, zapisy od 15 lipca br.


    Uwaga. Wpis zdobią zdjęcia zrobione przez Andrzeja wczoraj w Wojsławicach.

    Krystyna - Wirtualna Kultura
    Czytaj więcej »

    piątek, 27 maja 2022

    Wirtualna Kultura opuściła Wrocław o ósmej rano

    Wirtualna Kultura dzisiaj dała się skusić i wbrew ostrzeżeniom pogodowym opuściła Wrocław. Nie wie, ile kilometrów przejechała autobusem z Jadzią i Irkiem Spychalskimi, którzy wycieczkę dla seniorów zorganizowali. Za to Smartfon obliczył dokładnie, że zrobiła 12 057 kroków. Tyle kroków wymagały:

    • droga z parkingu w Srebrnej Górze do twierdzy (wysiłek ogromny, bo było pod górę),
    • przejście całej twierdzy (w niektórych pomieszczeniach zmarzły jej stopy, bo skarpetki miała letnie),
    • powrót do parkingu w deszczu, ale na szczęście w dół,
    • szukanie najciekawszych plenerów w Arboretum w Wojsławicach (jest ich bardzo dużo) i baru ze smaczną rybą (nazwy ryby nie zna), 
    • dojście z parkingu w Topaczu do kawiarni (na oglądanie zabytkowych samochodów nie miała już sił - wolała zjeść ciastko).

    Gdy dotarła do ukochanego Wrocławia, świeciło słońce, którego brakowało na wycieczce. Do tej pory nie może się zdecydować, czy lepiej było w zimnie w srebrnogórskiej twierdzy, czy w deszczowych, kolorowych Wojsławicach - brakiem słońca nikt się nie przejmował. 

    Oba miejsca odwiedzała wcześniej, 
    Jednak najbardziej zaskoczyła ją twierdza w Srebrnej Górze. Nie wiedziała, że teraz jest tam tyle do zwiedzania po rewitalizacji:

    Miejscowy przewodnik był największą atrakcją twierdzy (jest on na zdjęciu obok). Znał się na torturach i potrafił strzelać (huk był ogromny). Na szczęście Wirtualna Kultura, zgodnie z poleceniem przewodnika, zatkała uszy przed wystrzałem - dzięki temu nie ogłuchła.

    Natomiast największą atrakcją całej wycieczki byli znajomi - jak miło znowu się spotkać. Czy poznajecie ich na zdjęciach? Kliknijcie na zdjęcia, na których są Danusia, Sabinka, Nina, Andrzejek, Wirtualna Kulturka, Jasia i Jureczek.

    Szkoda, że w deszczu nie można było poplotkować na ławeczkach wśród przepięknych kwiatów w Wojsławicach. Koniecznie kliknijcie na poniższy link, żeby zobaczyć, jak Wirtualna Kultura (Popowiczanka) wyglądała w Wojsławicach w roku 2016 (też w maju):



    Więcej zdjęć w Galerii, kliknijcie: Galeria zdjęć.

    Uwaga. Następna wycieczka organizowana przez Jadzię i Irka będzie na Opolszczyznę.

    Sprostowanie.
    Nie jest prawdą, że słońca na wycieczce nie było. Ono czasami świeciło, co widać na jednym ze zdjęć.

    Krystyna - Wirtualna Kultura

    Czytaj więcej »

    środa, 25 maja 2022

    Lili Fuchsberg oraz gościnność Żółtego Parasola i Partnerów

    Wirtualna Kultura lubi planować. Jak tylko się dowiedziała, że jej przyjaciółka Dzidka, znana już czytelnikom bloga, pracuje nad książką "Listy do mojej siostry. 1947-1973", to powiedziała jej, że jest przekonana, iż pierwsze spotkanie autorskie będzie w Żółtym Parasolu (słowa "partnerzy" wtedy jeszcze nie było w nazwie stowarzyszenia). Plan udał się tylko częściowe - spotkanie odbyło się 23 maja br., ale nie było pierwsze: 

    Żółty Parasol i Partnerzy w osobie Ani Jurkowskiej (tej w niebieskich okularach) nie dość, że powitali Lili z radością, to jeszcze przygotowali napoje i smakołyki. Wirtualna Kultura "rzuciła się" na wspaniałą szarlotkę i truskawki, taka z niej łakomczuszka. Aby się odmłodzić, za radą Oli przyszyła do sukienki biały kołnierzyk. Możecie ten pomysł wykorzystać - to działa. Na cześć Ani założyła też niebieskie okulary.  


    Spotkanie autorskie Lili Fuchsberg było niezwykłe nie tylko ze względu na autorkę i zawartość jej książki, ale również z powodu tego, kto w spotkaniu wziął udział. Byli nowi i starzy z Żółtego Parasola, ale również przyjaciele Lili i Wirtualnej Kultury z lat szkolnych - niektórzy nie widzieli się od lat.

    Kochany Żółty Parasolu bardzo dziękujemy - my, tzn. Lili i Wirtualna Kultura. 





    Uczestnicy spotkania chętnie dzielili się wrażeniami z lektury książki. Wirtualna Kultura przygotowała wiele stron notatek, ale na szczęście ich nie odczytała. Wśród notatek były fragmenty uzasadnienia przyznania Nagrody Historycznej Polityki  (kliknijcie: Wręczyliśmy nagrody): 
    „Listy do mojej siostry” to unikatowe źródło. Pisane w różnych dekadach są osobistym, nieocenzurowanym zapisem pojedynczych chwil, wydawałoby się, zwykłej codzienności. Ale odnotowane w listach skrawki życia stworzyły na przestrzeni dwóch dekad przejmującą opowieść o życiu Żydów i Polaków w cieniu wojny i Zagłady, opowieść o miłości, przyjaźni, heroizmie, o pamięci pełnej bólu, o niezrywaniu nitek łączących ocalonych z zamordowanym światem żydowskim, o podzielonej tożsamości, o rozłące, antysemityzmie, o niełatwej, PRL-owskiej rzeczywistości.

    i maili, które Ola, wnikliwa czytelniczka, pisała  do Wirtualnej Kultury. Ola m.in. stwierdziła:

    "Siostra Dzidzi wydaje się mocno od niej różnić i Dzidzia świetnie rozumie przyczyny. Listy jedynie o tym napomykają, a to przecież materiał na wnikliwą powieść psychologiczną."

    Zobaczymy, czy taka książka powstanie. Może słowa Oli są prorocze.

    Uwaga. Kliknijcie na miniatury zdjęć ze spotkania. W Galerii na blogu jest ich dużo więcej. Zrobili je "Żółty Parasol", Ola, David i Wirtualna Kultura:
    Krystyna - Wirtualna Kultura

    Czytaj więcej »