piątek, 7 lipca 2023

Cztery latka z Przestrzenią Trzeciego Wieku

Wirtualna Kultura ma cztery latka, ale dawno skończone. To nie przeszkadza jej, żeby dzieckiem czuć się. Dlatego postanowiła uczcić cztery latka pisania na blogu o wydarzeniach w Przestrzeni Trzeciego Wieku (PTW), która też cztery latka ma. Z okazji czterech latek na Facebooku PTW pojawiły się tętniące życiem zdjęcia. Na pierwszym zdjęciu powyżej jest zespół PTW. Wyjątkowa okazja, żeby zespół zobaczyć na raz. 

Z PTW było trochę zamieszania, a konkretnie z ustaleniem "lokalizacji" na mapie wrocławskich instytucji. Ostatecznie okazało się, że PTW jest częścią Wrocławskiego Centrum Rozwoju Społecznego, a nie Wrocławskiego Centrum Seniora. Stąd bardzo długa nazwa PTW-WCRS lub WCRS-PTW, czyli Wrocławskie Centrum Rozwoju społecznego - Przestrzeń Trzeciego Wieku. 

Powstanie takiej przestrzeni dla seniorów zapowiedział prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk. Oto relacja na platformie Wrocławia z otwarcia PTW w czerwcu 2019: 

Wirtualna Kultura pisała o tym w marcu 2019:

a w sierpniu 2019 zapisała się na warsztaty w PTW, 

Teraz Wirtualna Kultura bierze udział w spotkaniach grupy Atelier Kultury, którą kieruje Jola Podsiadło:

Skorzystała z okazji i na ostatnim spotkaniu Atelier Kultury mówiła o projekcie "Pokolenia. 59 pytań". Na drugim i trzecim zdjęciu możecie zobaczyć m.in. Ewę i Halinkę, które w projekcie biorą udział. 




Wirtualna Kultura nie prowadzi statystyki o liczbie jej wpisów o PTW. Może kiedyś na urlopie to policzy. Ona pisała o wydarzeniach organizowanych przez PTW, ale też o wydarzeniach, które organizowały inne instytucje w pomieszczeniach  PTW. Na przykład, 
Pisała też o pracy PTW "od kuchni": 

PTW swoje cztery latka uczciło z humorem i werwą. Nie zapomniało o podziękowaniach.



Z tej okazji bardzo duża grupa seniorów z PTW odtańczyła w Parku Południowym zumbę w charakterystycznych koszulkach PTW. Zawitał tam też Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. Wirtualna Kultura teraz marzy o koszulce - na zumbę nie ma sil.




Wirtualna Kultura przeczytała na Facebooku PTW, że 

"30 czerwca w PTW WCRS odbyło się spotkanie Oddziału Okręgowego Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów we Wrocławiu.

Przy tej okazji Katarzyna Delikowska - Kierownik Zespołu PTW WCRS otrzymała z rąk Pani Michaliny Witczak w imieniu Zarządu Okręgowego PZERiI, podziękowania za stworzenie przyjaznego miejsca wspierającego i ułatwiającego organizację spotkań Wrocławskich Seniorów oraz integrację i aktywizację wrocławskiego środowiska senioralnego."

BRAWO!



Uwaga. Katarzyna Delikowska, kierowniczka PTW, jest na środku zdjęcia powyżej. Wszystkie zdjęcia są z Facebooku PTW.

PTW niestety nie ma swojej platformy internetowej. O wszystkim pisze tylko na Facebooku. Mimo przerwy wakacyjnej nadal dużo się tam dzieje. 
W trakcie wakacji, nieprzerwanie istnieje możliwość skorzystania z:
  • porad prawnych;
  • indywidualnych konsultacji cyfrowych;
  • porad z psychologiem;
  • porad z ustawy o pomocy społecznej.
Zapisy w Punkcie Informacyjnym PTW WCRS (pok.318) lub pod nr telefonu 739 194 102 i 739 194 072.


WAŻNE WAŻNE WAŻNE

Czy już wiecie, że zapisy na zajęcia na nowy semestr jesienno-zimowy w PTW będą 30 sierpnia 2023, o godzinie 10, w siedzibie PTW przy placu Solidarności. 1/3/5? Zapiszcie tę datę!   

Od 30 sierpnia od godziny 10.00 rozpoczynamy zapisy na nowy, jesienno-zimowy semestr: zumba gold; gimnastyka ciała z elementami tańca; joga dla seniorów.

W związku z koniecznością wypełnienia deklaracji uczestnictwa w zajęciach, zapisy będą się odbywały osobiście w dniu 30 sierpnia od godz. 10.00 w AULI (SALA 403), w kolejnych dniach w Punkcie Informacyjnym PTW WCRS.


Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

Przyjaciółki z Teatru Kalambur


Mama Olgi Szelc zagrała w dwóch przedstawieniach Teatru Kalambur i śpiewała córce piosenki z Kalamburu. Tato Olgi, znany z Kabaretu Elita, trafił na teatralną scenę, bo nie umiał palić w kotłowni teatru. O tym Wirtualna Kultura dowiedziała się na spotkaniu autorskim w Klubie Proza, które prowadziła Joanna Hytrek-Hryciuk. 

Tematem spotkania była książka Olgi Marii Szelc: "My, kobiety z Teatru Kalambur. Herstoria", opublikowana na początku lipca 2023. Można ją kupić w księgarni Tajne Komplety lub przez Internet. Książka budziła duże zainteresowanie zanim się ukazała:
Wirtualna Kultura też pisała o niej na blogu:
Tym razem chciałaby się podzielić wrażeniami ze spotkania autorskiego z Olgą w Klubie Proza. 


W spotkaniu autorskim wzięła udział spora część kobiet, których kalamburowe historie Olga opisała w książce. Są one na pierwszym zdjęciu, zrobionym przez Rafała Komorowskiego z Wrocławskiego Domu Literatury (zdjęcie jest na Facebooku Olgi) - poza Urszulą Kozioł, która wcześniej wyszła.

Joanna Hryciuk pytała o relacje między kobietami teatru Kalambur. Czy dokuczały nowym, młodym? Okazało się, że czasami tak, ale Poli Raksie nie. Wspierały się, gdy rodziły się dzieci. Do tej pory są przyjaciółkami. Było też pytanie o to, jak mężczyźni traktowali kobiety w Kalamburze. Pytanie nie spodobało się bohaterkom książki. Pytająca jednak powoływała się na cytat z książki, który mógł sugerować, że jednak coś było "na rzeczy". 

Spotkanie autorskie miało szczególny charakter, bo kobiety z Kalamburu dzieliły się wspomnieniami, zabawnymi historiami związanymi m.in. z wyjazdami za granicę, co w tamtych czasach było nie lada wyczynem.  

Fenomenem Kalamburu była jego wielopokoleniowość. Był on kuźnią talentów. Stał się marką. Wprowadzał na sceny utwory Witkiewicza i Gombrowicza. Ważnym wydarzeniem było wystawienie Szewców Witkiewicza w roku 1956. W 1969 wystawiono spektakl „W rytmie słońca” oparty na poezji Urszuli Kozioł, który później pokazywany był w wielu krajach. Wrocław był wtedy stolicą kultury.
"Ośrodek Teatru Otwartego „Kalambur” we Wrocławiu (Teatr Kalambur) – scena teatralna założona w roku 1957 przez absolwenta fizyki teoretycznej, asystenta na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Wrocławskiego Bogusława Litwińca jako teatr studencki. Teatr utworzony został częściowo w oparciu o zespół, który wcześniej tworzył spektakle teatru „Ponuracy”, a później – zarzuciwszy teatr – rozpoczął w 1956 roku wydawanie czasopisma „Poglądy”. 

Litwiniec wraz z polonistą Eugeniuszem Michalukiem zaproponowali im pod koniec 1957 roku wskrzeszenie zespołu teatralnego pod nową nazwą. Michaluk był szefem literackim teatru (on też jest autorem nazwy „Kalambur”), Litwiniec zaś – reżyserem. W 1958 wystawiony został pierwszy spektakl „Konfiskata gwiazd”; teatr nie miał wówczas jeszcze własnej siedziby, sztukę wystawiono w Młodzieżowym Domu Kultury."

Uwaga. Na spotkaniu Wirtualna Kultura zanotowała nowe dla niej słowo: rozmówniczki. Czy podoba się Wam ono? A może wolicie znane Wirtualnej Kulturze "rozmówczynie"?

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

wtorek, 4 lipca 2023

Remanent Wirtualnej Kultury, czyli blogowe zaległości


Jak myślicie, czy Wirtualnej Kulturze należy się urlop na emeryturze, skoro ona pracodawcy nie ma? Przecież to pracodawca "wysyła" na urlop! Mając tę rozterkę w głowie, ona na wszelki wypadek (przypadek?) postanowiła zrobić porządek z zaległościami, żeby ewentualny urlop wziąć w poczuciu dobrze spełnionych obowiązków.  

Blogowe zaległości, czyli o czym Wirtualna Kultura nie zdążyła jeszcze napisać na blogu

  • 21 maja 2023, Muzeum Architektury, wystawa Antropocen, oprowadzanie z kuratorem 
  • 13 czerwca 2023, spotkanie autorskie w Instytucie im. J. Grotowskiego z Agnieszką Wójtowicz, autorką książki Grotowski polityczny - spotkanie prowadził prof. J. Degler 
  • 14 czerwca 2023, 6. Kongres wrocławskich organizacji pozarządowych
  • 24 czerwca 2023, spektakl Unbody, spektakl z partyturą ruchowo-tekstową zespołu Hertz Haus w Inst. J. Grotowskiego na Grobli
  • 25 czerwca 2023, wystawa Survival, oprowadzanie z Ewą Plutą
  • 28 czerwca 2023, spotkanie autorskie z Olgą Szelc w Klubie Proza o kobietach Kalambura.

Zaległość pierwsza.  Wirtualna Kultura była 14 czerwca 2023 na Kongresie Organizacji Pozarządowych (NGO) w Czasoprzestrzeni, czyli w dawnej zajezdni tramwajowej na Biskupinie, 

Była to okazja do poznania nowych dla niej terminów: format Long Table i Design Thinking. Z drugim ona się właściwie już kiedyś zetknęła, choć mało na ten temat zapamiętała, 
Pierwszy termin był dla niej nowością. To sposób na organizowanie konferencji bez ustalonych z góry panelistów, przewodniczącego itp. Każdy uczestnik może wejść na scenę, siąść za stołem i powiedzieć, co ze chce, lub skomentować to, co inni już za stołem powiedzieli. W dyskusji pojawił się wątek "sztucznej inteligencji". Wyrażono opinię, że nie zastąpi ona kompetencji "miękkich". 

Tematem  kongresu było: NGO jako pracodawca przyszłości. Wirtualna Kultura była tematem zdziwiona. Organizacje Pozarządowe zawsze kojarzyły się jej z wolontariuszami, nie z pracownikami. 

Ona brała udział w poprzednich kongresach. Tym razem już przy wejść (rejestracji) jedna rzecz rzuciła się jej w oczy: zmiana dawnych wolontariuszy na tych ze Stowarzyszenia Żółty Parasol i Partnerzy. Kliknijcie na ich zdjęcia w czarnych koszulkach z żółtymi napisami.



Drugi temat kongresu był uniwersalny: wypalenie zawodowe i aktywistyczne. Hasło brzmiało "Czy wszyscy się wypalimy?" Wirtualna Kultura słuchała z uwagą, bo słusznie zaczęła podejrzewać, że jej grozi wypalenie blogowe. Antidotum na to mógłby być wyjazd do "domku za miastem" (najlepiej w górach), ale ona takiego nie ma. Zatem tylko urlop może jej pomóc. Podobno wypalenie objawia się: cynizmem, zniechęceniem, brakiem wiary w skutek.  

Na kongresie, jak zwykle, Wirtualna Kultura w kuluarach pogawędziła. Tym razem przez chwilę z Jackiem Sutrykiem, prezydentem Wrocławia, i  Dyrektorem Departamentu Spraw Społecznych, Bartłomiejem Świerczewskim. Wiadomo, ona uważa, że seniorzy powinni być widoczni.

W trakcie kongresu ogłoszono, że Wojtek Staniewski, znany wszystkich z Tratwy (Pracownia Projektów Międzykulturowych ZAJEZDNIA, ul. Legnicka 65)został uhoronowany medalem Merito de Wratislavia, Zasłużony Dla WrocławiaTa wiadomość bardzo ucieszyła Wirtualną Kulturę.

Dodatek. Drodzy czytelnicy, Wirtualna Kultura dziękuje za życzenia udanego wypoczynku. Ona nie może się wybrać na "urlop na emeryturze". Przecież w niedzielę, 9 lipca, jest finał konkursu na dokumentalne czytanie performatywne. Jeśli nie dotrzecie do Piekarni na ul. Księcia Witolda 62, to włączcie Facebook Instytutu im. Jerzego Grotowskiego, aby obejrzeć transmisję online. Szczegóły są we wpisie z dnia 26 czerwca.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

poniedziałek, 3 lipca 2023

Łesi Ukrainka i Pieśń lasu


Na konferencji prasowej poświęconej II Festiwalowi Teatru na Faktach "Antybohaterka" Wirtualna Kultura dowiedziała się, że Instytut im. Jerzego Grotowskiego otwiera scenę w języku ukraińskim. Już w czwartek, 6 lipca 2023, o godzinie 18:30 będzie można obejrzeć w ramach Festiwalu w Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia przy ul. Księcia Witolda 62 spektakl stworzony przez ukraiński teatr w Polsce GAS we współpracy z wrocławskim zespołem synth-popowym – kwit/квіт tworzonym przez Johannesa Niehausa (DE) i Marinę Mashtaler (UA): 

Spektakl jest w językach ukraińskim i polskim z napisami po polsku. Bilet ulgowy dla seniorów 25 zł, kliknijcie: Kup bilet.

"Spektakl badawczy wykorzystujący dokument i fantastykę, dla którego inspiracją jest klasyczny w literaturze ukraińskiej utwór Łesi Ukrainki pt. „Pieśń lasu”. Spektakl łączy poezję i wywiady na temat tego, jak Ukrainki i Ukraińcy rozumieją miłość, wartości rodzinne, co myślą o życiu na emigracji i podczas wielkiej wojny rosji* przeciwko Ukrainie, jak oceniają świadome wybory pozostania w miejscowościach na pierwszej linii frontu. Jak pytania, które zadawała Łesia Ukrainka, funkcjonują współcześnie?"

Uwaga. "*w poszanowaniu poglądów artystek, utrzymujemy w opisie spektaklu zapis nazwy kraju małą literą"

Natomiast w sobotę, 8 lipca, od godziny 10 rozpocznie się "Taniec bez końca". To performans aktorek teatru GAS, który będzie trwać, dopóki nie zostanie zebrana kwota 10 tys. zł na rzecz ukraińskiego wojska. Wstęp wolny – dowolna wpłata na zbiórkę dla wojska ukraińskiego (charkowska organizacja „VOLONTERSKA UA”):
"Performerki tak opisują swoje artystyczne przedsięwzięcie: „Mamy przyjaciół z teatru: tancerzy, muzyków, aktorów, reżyserów – teraz są na froncie – codziennie chronią nas przed rosyjskimi rakietami. 

Tańczymy, ponieważ chcemy, aby nasi przyjaciele mieli możliwość NIE zajmować się wojną. Tańczymy, aby zbadać, w jaki sposób nasza sztuka może być naprawdę przydatna na froncie. Gdzie zaczyna się i kończy potęga sztuki? Czy istnieje front kulturalny? Wojna pozostaje w naszych ciałach"."


Wirtualna Kultura na konferencji prasowej rozmawiała z Sofii Onishchenko, jedną z aktorek teatru GAS (kliknijcie na zdjęcia powyżej, na których Sofii jest z Jakubem Tabiszem, Dyrektorem Festiwalu). Zainteresowała ją "Pieśń lasu". W pierwszej chwili myślała, że to jakaś pieśń ludowa. Tymczasem okazało się, że to jest dramat poetycki Laryssy Kosaczówny (Łarysa Petriwna Kosacz-Kwitka), podpisującej się pseudonimem Łesia Ukrainka - jednej z najwybitniejszych postaci literatury znad Dniepru. Łesia urodziła się w roku 1871, zmarła w 1913: 

"Jest jedyną kobietą, której wizerunek znalazł się na ukraińskich banknotach, a badacze uznają ją za jedną z najwybitniejszych postaci literatury znad Dniepru i jedną z najważniejszych europejskich modernistek. 

Już jako szesnastolatka tłumaczyła fragmenty Mickiewicza, a kilka lat później, podobnie jak on pytała: "czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie? 
(...)

W lecie 1939 roku Józef Łobodowski – poeta-kontynuator szkoły ukraińskiej polskiego romantyzmu – ukończył przekład fantastycznego dramatu "Pieśń lasu", porównywanego i do "Snu nocy letniej" Shakespeare’a, i do "Balladyny" Słowackiego. "Wybuch wojny przeszkodził wystawieniu tego pięknego utworu", pisał tłumacz. 

Łobodowski widział w Ukraince jako kobiecie-pisarce postać niezwykłą, stawiając ją w jednym szeregu z narodowym poetą Tarasem Szewczenką. "Najważniejszem i najbardziej zdumiewającem w twórczości Łesi Ukrainki jest wewnętrzna energia utworów, płomień prawdziwej poezji", zachwycał się polski poeta i tłumacz.". 

Na stronach Instytutu im. Jerzego Grotowskiego podano taką charakterystykę twórczyń i realizatorek spektaklu "Wiosna, lato. jesień, zima i znowu wiosna":

Sofiia Onishchenko – aktorka, performerka, reżyserka. Urodziła się we wsi Kyslivka (powiat kupjański, obwód charkowski). W 2018 roku rozpoczęła studia w Wyższej Szkole Sztuk Teatralnych w Charkowie na kierunku „Reżyseria wydarzeń teatralnych”. W 2020 roku rozpoczęła studia na Narodowym Uniwersytecie Artystycznym im. Iwana Kotlarewskiego w Charkowie (specjalizacja: aktorka teatru animacji). Od 2020 roku jest aktorką niepodległego teatru Nafta. W marcu 2022 roku w związku z pełnoskalową rosyjską inwazją na Ukrainę, przeniosła się do Polski, gdzie kontynuuje studia na Akademii Sztuk Teatralnych im. Wyspiańskiego we Wrocławiu (specjalizacja aktorstwo teatru lalkowego). Interesuje się teatrem dokumentalnym, plastycznością i performatywnością w sztuce, a także teatrem jako manifestem politycznym.

Vasylyna Martseniuk – aktorka teatru animacji, performerka i artystka. Urodziła się w Bachmucie, (obwód doniecki). W 2021 roku rozpoczęła studia na Narodowym Uniwersytecie Artystycznym im. Iwana Kotlarewskiego na Wydziale Teatralnym, w Katedrze Mistrzostwa Aktorskiego i Reżyserii Teatru Animacji. Po inwazją rosji na Ukrainę na pełną skalę, przeniosła się do Wrocławia, gdzie kontynuuje studia w Akademii Sztuk Teatralnych im. S. Wyspiańskiego na kierunku Aktorka Teatru Lalek. Zajmuje się badaniem nowych form animacji, nowoczesnych sposobów jej realizacji oraz sztuki teatralnej typu performatywnego. Zajmuje się również rysunkiem, śpiewem, tworzeniem lalek teatralnych, i animacją poklatkową.

Daria Bogdan – aktorka, performerka, tancerka. Urodziła się w Charkowie w Ukrainie. Jako dziecko tańczyła w zespole tańca ludowego „Kwiecień”. Studiowała na Narodowym Uniwersytecie Artystycznym im. Iwana Kotlarewskiego na Wydziale Aktorskim Teatru Lalek, wcześniej zaś przez rok na wydziale malarstwa Charkowskiego Uniwersytetu Projektowania i Sztuki. Po pierwszym roku studiów w Akademii Teatralnej rozpoczęła pracę w Charkowskim Teatrze „Nafta”. W marcu 2022 roku, w związku z pełnoskalową inwazją rosji na Ukrainę, przeniosła się do Polski, gdzie kontynuuje naukę w Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie Filia we Wrocławiu. Interesuje się i zajmuje performansem, teatrem ruchu i tańcem. Dasha uważa, że teatr jest sposobem na przekazanie sensu rzeczywistości.

Marina Mashtaler – śpiewaczka i autorka piosenek, tłumaczka, aktorka. Pochodzi z Ukrainy z miasta Chmielnickiego, od 9 lat mieszka we Wrocławiu. Razem z Johannesem Niehausem współtworzy zespół muzyki elektronicznej kwit/квіт. Jest aktorką i fundriserką Teatru Ej.Aj. W 2023 roku została zwyciężczynią 43 edycji Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Na co dzień pracuje w Instytucie Praw Migrantów, w dziale Fundacji Ukraina, jako tłumaczka i autorka wniosków projektowych.

Dodatek 1. 

Dodatek 2.  Program II Festiwalu Teatru na Faktach "Antybohaterka":

Dodatek 3.
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

niedziela, 2 lipca 2023

Festiwal Góry Literatury po raz dziewiąty


Czytelnicy bloga wiedzą, że Wirtualna Kultura kiedyś mieszkała w Nowej Rudzie, więc nie dziwią się, że ona śledzi, co w tym mieście dzieje się. Już w piątek, 7 lipca 2023, startuje dziewiąta edycja Festiwalu Góry Literatury i potrwa do 16 lipca. 

Wydarzenia odbędą się w rekordowej w swojej historii liczbie miejsc. Organizatorzy piszą, że aż w 20 miejscach w Nowej Rudzie, Ludwikowicach Kłodzkich, Kłodzku, Radkowie, Sokołowsku, na Zamku Sarny w Ścinawce Górnej, na górze Guzowatej, w Dzikowcu, Wałbrzychu, Świdnicy oraz pałacu w Krobielowicach.

Miłośnicy literatury spotkają się z ponad 80 pisarkami i pisarzami. Na ich liście Wirtualna Kultura zauważyła m.in. :


W niedzielę, 9 lipca, o godzinie 12 Urszula Glensk będzie rozmawiać z Marianem Turskim w Zamku Sarny, temat: Nie bądź obojętny. Czy pamiętacie ten wpis na blogu:

W poniedziałek, 10 lipca, o godzinie 11 w parku przy ul. Strzeleckiej w Nowej Rudzie będzie uroczystość upamiętnienia Heleny i Władysława Grzegorczyków. Na uroczystości przyleci z Paryża ich przybrana córka Lili Fuschberg, autorka książki "Listy do mojej siostry. 1947-1973". Wirtualna Kultura zna Dzidzię 70 lat. Książka dostała w zeszłym roku Nagrodę Historyczną Polityki:


W poniedziałek, 10 lipca, w Nowej Rudzie w Miejskim Ośrodku Kultury o godzinie 15.15 Michał Nogaś rozmawia z Weroniką Murek o książce "Dziewczynki. Kilka esejów o stawaniu się", a o godzinie 20 będzie Jerzy Skolimowski. Retrospektywa. Po pokazie filmu Essenal Killing (2010) z reżyserem rozmawia Adam Bodnar.

W środę, 12 lipca, godzina 18, Taras widokowy Góra Guzowata, Radków, Ewa Woydyłło, Nasz bieg z przeszkodami. O wrażliwości i inności. Z autorką rozmawia Łukasz Pilip.

W piątek, 14 lipca, o godzinie 19:30 w Zamku Sarny Ewa Winnicka będzie rozmawiała z Mariuszem Szczygłem o książce "Fakty muszą zatańczyć". Wirtualna Kultura ma już w książce dedykację: "Pani Krystynie z podziwem Mariusz Szczygieł". 


Na stronie 270 w swojej książce Mariusz Szczygieł pisze o książce Filipa Springera "Dwunaste: Nie myśl, że uciekniesz". Przypomnijcie sobie ten wpis:
Filip Springer na Górach Literatury też będzie, ale powodem jest inna książka. Niedziela, 16 lipca, Sokołowsko, godz. 16.30, Filip Springer, "Mein Gott, jak pięknie". Z autorem rozmawia Ilona Witkowska. 


Jeszcze raz obejrzyjcie program Festiwalu:

Pracy nad tegorocznym programem Festiwalu Góry Literatury przyświecały słowa Olgi Tokarczuk:

"Kultura od dawna upomina się o naturę. Ale chyba zbyt nieśmiało, a przecież od dawna wiemy, że nie jest żadną jej antytezą. (…) Już czas, by w sposób bardziej zdecydowany stanęła w obronie swojej niszczonej przez człowieka siostry."

Większość spotkań będzie transmitowana na żywo na kanałach w mediach społecznościowych, a później zapisy tych nagrań trafią na YouTube Fundacji Olgi Tokarczuk

Uwaga. Autorem zdjęć z zeszłorocznego Festiwalu jest Jurek Wypych, bardzo dobrze znany czytelnikom bloga. Wirtualna Kultura dostała je jako materiały promocyjne.
  • Na pierwszym zdjęciu jest Olga Tokarczuk,
  • na drugim dziedziniec Zamku Sarny,
  • na trzecim publiczność w drodze na dziedziniec Zamku Sarny
  • na czwartym publiczność przed sceną w Sarnach,
  • na piątym Olga Tokarczuk i Jerzy Sosnowski w Sarnach. 

Dodatek. Na niektóre wydarzenia obowiązują bilety całodniowe (łącznie z koncertami), na przykład, w Sarnach. Kupuje się je przez Internet: 
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

sobota, 1 lipca 2023

Rzeźby Johanna Georga Urbansky'ego


12 czerwca 2023 Wirtualna Kultura była w Muzeum Narodowym na konferencji prasowej o wystawie "Barokowi Herosi" (wystawa będzie czynna do 29 października 2023). Piotr Oszczanowski i Barbara Andruszkiewicz, kuratorzy wystawy, z przejęciem opowiadali, jak przez dwa lata prowadzono rozmowy, żeby zgromadzić rzeźby Johanna Georga Urbansky'ego w jednym miejscu i uzyskać na to zgodę. 

Przy tej okazji w różnych (dziwnych?) miejscach odnaleziono niektóre brakujące fragmenty rzeźb (na przykład palce) i informacje o nich, pokazujące tragiczne losy zabytków. Było to nie lada wyzwanie i duże przedsięwzięcie logistyczne, na przykład, transport rzeźb bardzo dużych rozmiarów.

Johann George Urbansky (Jan Jerzy Urbański) urodził się ok. 1675 roku przypuszczalnie w Chlumcu w Czechach, zmarł po 1739: 


Na konferencji prasowej Wirtualna Kultura nie była w stanie wszystkiego zapamiętać. Zdążyła zanotować tylko kilka miejsc: Kamieniec Ząbkowicki, Krasnystaw, Katolicki Uniwersytet w Lublinie, Poznań, Warszawskie Królewskie Łazienki, biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego. Niestety ona nie zapamiętała, jakie zasługi dla przygotowania wystawy "Barokowi herosi" mają te miejsca. Może to opisano w książce pod redakcją Piotra Oszczanowskiego:



Marzeniem Piotra Oszczanowskiego, Dyrektora Muzeum Narodowego we Wrocławiu, było zobaczenie znowu obok siebie czterech figur Ojców Kościoła Zachodniego. Udało się! One są znowu razem, ale nie w Katedrze tylko na wystawie czasowej "Barokowi Herosi" w jednej z sal w Muzeum Narodowym.

Na wystawie są prezentowane też połączone zachowane fragmenty rzeźb prospektu organowego kościoła św. Marii Magdaleny. To coś wyjątkowego - dodatkowa atrakcja wystawy.


"Wystawa przypomina dwie imponujące realizacje rzeźbiarskie wykształconego w Pradze, a aktywnego we Wrocławiu w pierwszej tercji XVIII w. rzeźbiarza Johanna Georga Urbansky’ego.

Dzieła stworzone zostały niemal równocześnie dla najważniejszych świątyń dwóch wyznań dominujących w stolicy Śląska – katolickiej katedry pw. św. Jana Chrzciciela oraz luterańskiego kościoła św. Marii Magdaleny we Wrocławiu.

(...)

Dzięki obecnej ekspozycji raz pierwszy po 80 latach stanęły obok siebie monumentalne figury czterech Ojców Kościoła Zachodniego z katedry wrocławskiej. Dziś tylko dwie figury – św. Grzegorza i św. Hieronima – zdobią katedrę. Dwie kolejne znajdują się w kościele św. Marcina Biskupa w Stężycy.

 Wszystkie cztery najprawdopodobniej ewakuowano do składnicy w Kamieńcu Ząbkowickim, a po wojnie zostały wywiezione do Warszawy. W 1950 r. przekazano je do kościoła w Stężycy. Świątynia ta, która straciła całe wyposażenie, przyjęła wiele śląskich zabytków. Katedra wrocławska po ponownej konsekracji w 1951 r. rozpoczęła starania o przywrócenie rzeźb na pierwotne miejsce. Prośbę tę spełniono połowicznie i na przełomie lat 50. i 60. XX w. dwie rzeźby wróciły do Wrocławia, a pozostałe dwie wciąż cieszą oko stężyckich wiernych."

Oto dwa artykuły o wystawie o herosach baroku - w pierwszym jest bardzo dużo ciekawych zdjęć zrobionych na wystawie przez Tomasza Hołoda:

Czytaj więcej »

środa, 28 czerwca 2023

Czy naprawdę głośniej się nie da?


Wirtualna Kultura ma już za sobą pracowitą dojrzałość, gdy podlegała medycynie pracy i musiała badać swój słuch. Teraz słuchem się nie przejmuje, bo w razie czego można coś przycisnąć i wyregulować siłę decybeli w komputerze, telewizorze, ... Jednej rzeczy ona nie przewidziała: w teatrze lalek takich przycisków nie ma. Spektakl dla dzieci "Głośniej się nie da" weryfikuje słuch lepiej niż budka z audiogramem:

Teatr Lalek ostrzega widzów:

"Drodzy Widzowie!
W spektaklu "Głośniej się nie da?" jest kilka bardzo głośnych scen, które mogą być niekomfortowe dla osób nadwrażliwych na dźwięki. Teatr udostępnia Widzom słuchawki wyciszające, ale ich liczba jest ograniczona (20 sztuk). O słuchawki prosimy pytać w szatni
."

Tak faktycznie było - wolontariuszki miały do rozdania słuchawki wyciszające, ale nikt z nich nie skorzystał. 

Źródło hałasu było nie tylko na scenie, ale też na widowni, która "grzecznie" wykonywała polecenia "sceny". Wirtualna Kultura była zaskoczona, że w dzieciach jest taka moc, a właściwie tak głośny krzyk, wspomagany tupaniem nóg. Bała się, że teatr się zawali.

Twórcy spektaklu tak piszą:

"Cicho bądź! Ile razy to słyszałaś, słyszałeś? Jak się czujesz, kiedy cię ktoś ucisza? A przecież tyle ważnych rzeczy dzieje się w hałasie. Głośno wyraża się najważniejsze emocje, jakie nam towarzyszą."

Pokolenie Wirtualnej Kultury reprymendę "Cicho bądź" zna dobrze. W spektaklu bohaterowie, trójka dzieci, "niespodziewanie trafiają do krainy, w której hałas jest codziennością i można krzyczeć, ile dusza zapragnie". Wybierzcie się koniecznie do teatru, żeby się przekonać, czym to się skończy. Premiera była 3 czerwca 2023. Spektakl trwa 70 minut i jest dla dzieci 6+, więc dla 70+ też.


Warto przedstawienie zobaczyć również z drugiego powodu, a są nim aktorzy. Spektakl jest teatrem bez lalek. Grają w nim "normalni aktorzy". Muszą się bardzo starać, bo widownia dziecięca jest wymagająca. Mają na swoim koncie wiele sukcesów. Na przykład, Agata Kucińska pracuje nie tylko w Teatrze lalek, ale też na stanowisku profesora nadzwyczajnego na Wydziale Lalkarskim. Współpracuje z wrocławskim niezależnym teatrem Ad Spectatores i wieloma teatrami lalek w Polsce. Jest laureatką wielu nagród:
Również Grzegorz Mazoń ma się czym się szczycić:

Po spektaklu Wirtualna Kultura dzięki Henrykowi Mazurkiewiczowi razem z kilkoma uczestnikami warsztatów "Punkt krytyczny" wzięła udział w bardzo ciekawym spotkaniu z Katarzyną Krajewską, pedagogiem teatralnym,

Na spotkaniu z Katarzyną Krajewską Wirtualna Kultura dowiedziała się, że Teatr Lalek nie ma łatwego życia. Tatusiowie potrafią się pokłócić na widowni o piłeczki, które aktorzy rzucają ze sceny dzieciom. Rodzice składają skargi, że dzieci się boją albo że aktorzy są zbyt rozebrani. Te skargi ma "na oku" pedagog teatralny, który jest stosunkowo nowym zawodem. Czuwa on nad zgodnością zawartości spektaklu z wiekiem dzieci, do których jest adresowany,

Wrocławski Teatr Lalek to nie tylko przedstawienia, ale również warsztaty dla dzieci i młodzieży. Wirtualna Kultura była na spektaklu "W krainie dziwów", przygotowanym przez młodzieżową grupę teatralną Robimy. Podziwiała zaangażowanie młodych entuzjastów teatru lalek: 
Przy okazji dowiedziała się o Kaziu Sponge z rozmowy Katarzyny Krajewskiej z Anną Makowską-Kowalczyk i o magii, którą wywołuje teatr lalek:
"Katarzyna KrajewskaKazio Sponge jest bez wątpienia najbardziej rozpoznawalną polską lalką teatralną. Przez lata jako bohater Twoich autorskich spektakli jeździł po Polsce, w końcu znalazł swój dom we Wrocławskim Teatrze Lalek, gdzie co miesiąc gra w nowym odcinku Kazio Sponge Talk Show. Jest fenomenem – od zawsze funkcjonuje jako postać, niezależny byt, widzowie rozmawiają z nim, jakby był człowiekiem. Jak to możliwe?

Anna Makowska-Kowalczyk: Reakcje na Kazia są rzeczywiście bardzo żywiołowe, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Ale to nie do końca moja zasługa. Myślę, że Kazia stworzyłam nie ja, tylko ludzie. To oni wchodzą z nim w interakcje. Nie wiesz nawet, ile razy w ciągu tych wszystkich lat, występując z Kaziem, słyszałam pytania, jakie narkotyki biorę albo czy mam schizofrenię. Zabawne, że ludzie nazywają mnie wariatką, przecież to oni rozmawiają z tą lalką. Ja ją tylko trzymam za kołek."

Teatr Lalek jest dla każdego! Warto czasami poczuć się dzieckiem. To Wirtualna Kultura zrobiła z przyjemnością.

Uwaga. Na zdjęciach są lalki z archiwum Wrocławskiego Teatru Lalek. Bardzo ciekawe miejsce. Kliknijcie na miniatury zdjęć.

Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »

poniedziałek, 26 czerwca 2023

"59 pytań" na II Festiwalu Teatru na Faktach "Antybohaterka"


Już wiemy! Finałowe czytanie "59 pytań", przygotowane przez Zespół Projektu "Pokolenia. 59 pytań", będzie w niedzielę 9 lipca 2023 na II Festiwalu Teatru na faktach "Antybohaterka" w pierwszym bloku czytań w godzinach 14:00-16:30 w ramach konkursu na dokumentalne czytanie performatywne. Drugi blok zaczyna się o godzinie 18, poprzedzi go dyskusja. Wyniki konkursu ogłoszą o godzinie 22!

Festiwal odbywa się w Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia przy ulicy Księcia Witolda 62-70. Obowiązuje "kupienie" przez Internet darmowego biletu - wejściówki:

Czytanie "59 pytań" ma numer 2. Finałowe czytania będą transmitowane online dzięki wsparciu Biura Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu. 

Realizatorzy czytania "59 pytań"

Reżyseria i scenariusz: Ada Roder, Bartłomiej Kalisz, Elżbieta Krasnosielska, Hania Pawliczek, Hania Wojciechowska, Jan Stępień, Magda Woźniak, Małgorzata Węglarz, Marta Tarasiewicz, Róża Kułak 

Nagrania wideo: Nadia Kościuk

Obsada: Elżbieta Krasnosielska, Ewa Rapacz, Halina Nogaj, Ada Roder, Bartłomiej Kalisz, Henryk Mazurkiewicz

Kierownik projektu: Henryk Mazurkiewicz

Konsultantka naukowa projektu: Bogna Bartosz 

Współautorka projektu: Krystyna Ziętak


Opis projektu "Pokolenia. 59 pytań"

"Inspiracją dla naszej inicjatywy stała się lista 59 pytań skierowanych przez osoby studiujące dziennikarstwo na Uniwersytecie Wrocławskim do 80-letniej Krystyny, blogerki prowadzącej stronę Wirtualna Kultura 60+. Celem projektu jest konfrontacja z wyobrażeniami na temat pokoleń i nakreślenie mapy nieporozumień i punktów zapalnych między boomersami i zetkami – mapy wzajemnej, bo obejmującej nie tylko pytania młodych do starych, ale również na odwrót.

W artykule „Głosy innych ludzi” Katarzyna Niedurny pisała, że jedną z najważniejszych rzeczy w teatrze dokumentalnym jest możliwość „oddania sceny głosom innych ludzi […], ponieważ «inny» to ten, którego zazwyczaj nie ma na scenie, który może nie mieć okazji do mówienia, bycia słyszanym, znaczenia. To ten, którego my – publiczność – w normalnych warunkach nie wysłuchalibyśmy, nawet gdyby mówił patrząc nam głęboko w oczy”. 

W naszym hołdującym kultowi młodości społeczeństwie tymi „innymi” stali się seniorzy. Chcemy zatem pytać młodych choćby o to, jakie uczucia budzi w nich widok starego człowieka i co robią ze światem, by rzeczywiście go zmieniać. "

Zespół projektu "Pokolenia. 59 pytań" - opis


Henryk Mazurkiewicz
– doktor nauk humanistycznych z zakresu filozofii. Krytyk teatralny. Członek redakcji portalu teatralny.pl. Pisze dla „Teatru”, kwartalnika „nietak!t”, internetowego czasopisma „Performer”, „Dialogu” i „Teatru Lalek”. Członek Komisji 25. oraz 27. edycji Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Dwukrotny członek Jury Dziennikarskiego finału Konkursu na Inscenizację Dawnym Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa”. Współautor e-booka “Offologia dla opornych”. Współorganizuje Festiwal Niezależnej Kultury Białoruskiej we Wrocławiu.

Bogna Bartosz – psycholożka, doktorka nauk humanistycznych w zakresie psychologii, pedagożka akademicka i pracowniczka naukowo–dydaktyczna Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Autorka i współautorka ponad siedemdziesięciu publikacji naukowych oraz sześciu książek. W ramach prowadzonych badań zajmuje się uwarunkowaniami dobrostanu i wysokiej jakości życia osób w późnej dorosłości i starości. Przewodnicząca Dolnośląskiej Społecznej Rady Senioralnej powołanej w 2019 r. przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego, której celem jest podejmowanie działań na rzecz osób starszych.

Krystyna Ziętak – emerytowana profesorka wrocławskich uczelni. Jej specjalnością naukową są metody numeryczne algebry liniowej. Przez 56 lat kształciła studentów informatyki. Po przejściu na emeryturę zaangażowała się w działalność na rzecz środowiska osób starszych. Prowadzi blog 60+ Wirtualna Kultura i publikuje felietony w “Gazecie Senior”. We wrześniu 2020 r. Jacek Sutryk, Prezydent Wrocławia, wręczył jej statuetkę Przyjaciel Seniora podczas inauguracji Dni Seniora.


Zespół Projektu: 
Ada Roder, Bartłomiej Kalisz, Elżbieta Krasnosielska, Hania Pawliczek, Hania Wojciechowska, Jan Stępień, Magda Woźniak, Małgorzata Węglarz, Marta Tarasiewicz, Róża Kułak

Jest to grupa składająca się z 
  • uczestników i uczestniczek warsztatów „Punkt krytyczny” we Wrocławskim Teatrze Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego, 
  • seniorów związanych z blogiem Wirtualna Kultura 60 + 
  • studentek i studentów Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego.


Dziękujemy wszystkim, którzy udzieli wywiadów i wypełnili (i wypełniają) ankietę


ZAPRASZAMY MIĘDZYPOKOLENIOWO na Festiwal!!!

Przypomnienie

Uwaga. W ramach Festiwalu można będzie ponownie obejrzeć spektakl "Daleko" w sobotę, 8 lipca 2023, godz. 19:
Krystyna - Wirtualna Kultura

Czytaj więcej »

niedziela, 25 czerwca 2023

Czego Wirtualna Kultura dowiedziała się 23 czerwca 2023 w Piekarni?


Wirtualna Kultura wybrała się z Anią i Basią na wrocławską premierę spektaklu "Empuzjon" 23 czerwca 2023: 
Ona jednak nie zamierza pisać recenzji, chociaż po warsztatach "Punkt krytyczny" z Henrykiem Mazurkiewiczem mogłaby się o to pokusić. 

Sprawa ewentualnej recenzji sama się rozwiązała, bo na Facebooku Instytutu Jerzego Grotowskiego napisano (kliknijcie: Instytut J. Grotowskiego- Facebook):
 
Pierwsza recenzja po wrocławskiej premierze „Empuzjonu” została wypowiedziana wczoraj, podczas spotkania z twórcami, przez autorkę powieści – Olga Tokarczuk.

„Kiedy dowiaduję się o tym, że ktoś chce zrobić adaptację mojego tekstu – ogarnia mnie przerażenie i lęk, ponieważ miałam niedobre doświadczenie. 

Żyjemy w czasie teatru postdramatycznego. Dla żyjącego pisarza oznacza to sytuację, w której ktoś bierze jego tekst i po prostu nim zabija. I ten biedny żywy autor siedzi wśród publiczności i z przerażaniem ogląda i słucha tego dzieła. 

A tutaj bardzo wam dziękuje za wierność. Sztuka interpretacji polega na tym, żeby dodawać sens do tego, co jest w tekście i wzbogacać go w ten sposób. I tak tez zobaczyłam wasz spektakl. (...)"


W świetle tej wypowiedzi Olgi Tokarczuk szczególne znaczenie nabierają informacje, jak powstał pomysł na spektakl i jak nad jego przygotowaniem pracowano. O tym była mowa na spotkaniu z wszystkimi aktorami i twórcami po spektaklu (kliknijcie na pierwsze zdjęcie).
  • Robert Talarczyk jak tylko się dowiedział (niestety Wirtualna Kultura nie zapamiętała od kogo), że ma się ukazać pierwsza książka Tokarczuk po Noblu, natychmiast powiedział, że musi mieć do niej "prawa autorskie do przedstawienia". W ciągu pół godziny zdecydowano, jakie trzy teatry (Teatr Śląski w Katowicach, Teatr Studio w Warszawie i Instytut im. J. Grotowskiego we Wrocławiu) wezmą w tym udział i że muzyka będzie Wojciecha Kilara. 
  • Aktorzy z trzech teatrów dokładnie analizowali tekst książki Olgi Tokarczuk "Empuzjon" (wypowiedzi postaci, które mieli zagrać). W trakcie pracy nad spektaklem na podłodze leżały kolorowe kartki w tekstem (każdy aktor miał swój kolor?). Tekstu było na kartach za dużo i to wymagało wspólnych decyzji, co skreślić. 
  • Kryterium skracania było dążenie, żeby przedstawienie opowiadało "historię" jak bohater zmagał się z tożsamością, i to, że książka ma podtytuł: "horror przyrodoleczniczy". No, i to, żeby ci widzowie, którzy książki nie przeczytali, nie pogubili się.
  • Cała ekipa była w Sokołowsku, aby poczuć klimat tego miejsca, a wykorzystany jako tło film z lasem był nakręcony w Sokołowsku. 
  • Muzyka Wojciecha Kilara w opracowaniu Adama Wesołowskiego bardzo się podobała Wirtualnej Kulturze. 
  • Olga Tokarczuk zauważyła, że muzyka podkreślała "stare czasy", w których akcja działa się, a aktorzy grali cudownie. Wywróżyła, że spektakl "będzie chodził" ("nie zejdzie z afisza" - dopisek WK). 
  • Dbano o detale. Jako drobny rekwizyt w ręce jednego z aktorów pojawił się mały samochodzik. Olga Tokarczuk zwróciła uwagę na ten szczegół. Niestety Wirtualna Kultura nie wie, co ten samochodzik ma wspólnego z książką. Może Wy wiecie?  
  • To, że aktorzy byli z różnych teatrów, jak i to, że akcja dzieje się w sanatorium (kaszel, halucynacje), wymagało dodatkowych ćwiczeń (warsztatów). 
  • Statystami w spektaklu byli członkowie (autentyczni wykluczeni, bezdomni ?) z grupy MiserArt: Radek, dwóch Jacków i Romuald, kliknijcie: MiserArt - strefa kreatywna w labiryncie wykluczenia
  • W spektaklu jest jedno odstępstwo od oryginału. Dopisano końcową scenę związaną z wojną. Olga Tokarczuk podeszła do tego ze zrozumieniem. To, jej zdaniem, wzbogaciło przedstawienie. Może być punktem wyjścia do dyskusji.
Na zakończenie ciekawostka ze spotkania po premierze. Okazało się, że w trakcie przygotowywania spektaklu aktorzy (i twórcy też?) spierali się, czy Wilhelm Opitz jest postacią pozytywną czy nie. Spór rozstrzygnęła Olga Tokarczuk, która stwierdziła, że jest on postacią negatywną. Po usłyszeniu tego jeden z aktorów podskoczył z radości na krześle (trzeci z lewej na pierwszym zdjęciu).   

Wirtualna Kultura musi się przyznać do porażki. Ona na konferencji prasowej (kliknijcie raz jeszcze na pierwszy link) błędnie przypuszczała, że Wojnicza gra aktor w długim płaszczu. Wojniczem okazał się zupełnie kto inny (pierwszy z prawej strony na zdjęciu pierwszym). 

Siedząc w pierwszym rzędzie Wirtualna Kultura miała wyjątkową okazję, żeby z bliska zobaczyć efekty sztucznej zmiany wyglądu aktorów, dzieło charakteryzatorów. Gdy po krótkiej przerwie aktorzy wrócili na spotkanie z Olgą Tokarczuk i widzami w prywatnych strojach, to WK miała kłopot z ustaleniem kto kogo grał!

Uwaga. Na ostatnim zdjęciu Wirtualna Kultura jest z Robertem Talarczykiem, który Empuzjona adaptował i reżyserował. Jest on dyrektorem Teatru Śląskiego w Katowicach. Na zdjęciu trzecim (kliknijcie) obok Roberta Talarczyka stoi Jarosław Fret, Dyrektor Instytutu J. Grotowskiego:
Krystyna - Wirtualna Kultura
Czytaj więcej »