poniedziałek, 22 stycznia 2024

Skąd te tłumy na otwarciu wystawy w Muzeum Architektury?



Jak już wiecie, Wirtualna Kultura była z Anią i jej koleżankami na otwarciu wystawy "Gdyby. Niezrealizowane wizje nowoczesnego Wrocławia" w Muzeum Architektury: 

Poszła na to wydarzenie "w ciemno". tzn. znała tylko nazwę wystawy. Chyba z powodu słowa "nowoczesny" w tytule ubzdurała sobie, że to chodzi o Wrocław z ostatnich lat. Tymczasem chodziło o Wrocław sprzed II Wojny Światowej. Czy prawie sto lat temu słowo "nowoczesny" było "w obiegu"? Kto to wie?

Kuratorami wystawy są: 
  • dr hab. Jerzy Ilkosz (były dyrektor Muzeum Architektury) i Jolanta Gromadzka. 
Są oni na pierwszym zdjęciu razem z dyrektorem muzeum Michałem Dudą. W  przygotowaniu wystawy brało udział wiele osób, w tym specjalista od oświetlenia. Jak wyeksponować stare rysunki i im nie zaszkodzić? Czy dlatego z "kratek" w podłodze dmuchało ciepłym powietrzem?

Wirtualna Kultura bardziej skupiła się na tym, co usłyszała o Wrocławiu niż co na wystawie zobaczyła. Pamięć jest zawodna, więc jej relacja w tym wpisie wymaga weryfikacji. 

Więcej o zawartości wystawy i o roli książki Pontena możecie przeczytać na stronie muzeum:
"W roku 1925 poeta, eseista i pisarz Josef Ponten, przy współpracy historyków sztuki poleconych mu przez Heinricha Wolffina, wydał dwutomową książkę "Architektura, która nie została zbudowana" (Architektur die Nicht Gebaut Wurde)."



Wirtualna Kultura chciała się dowiedzieć, skąd było wiadomo, co na wystawie warto pokazać, jakie projekty powstawały tyle lat temu. Na jej pytanie, jak udało się zebrać tak ciekawe materiały (projekty, rysunki i wykonane na ich podstawie modele), Jerzy Ilkosz odpowiedział krótko: 50 lat pracy. Początkowo marzył on o wystawie szerszej tematycznie, ale aktualny dyrektor muzeum zasugerował mu, żeby ograniczył się do niezrealizowanych projektów architektonicznych. Niektóre eksponaty na wystawie są pokazywane pierwszy raz. 

Wirtualna Kultura dowiedziała się, że wiele materiałów o niezrealizowanych we Wrocławiu projektach architektonicznych jest zgromadzonych w trzech  ośrodkach w Niemczech. To rodziny wielkich niemieckich architektów przechowały ich dorobek. Za prekursorów nowoczesnej architektury we Wrocławiu są uznawani: Max Berg, Hans Poelzig, Adolf Rading i Ernt May. Niestety często konkursy wygrywały konserwatywne projekty.

Na portalu Wrocławia jest relacja z otwarcia wystawy, a w niej m.in. dwa zdjęcia Ani i Wirtualnej Kultury. Zrobił je Tomasz Hołod:


WK ma zakodowane w głowie, że w tamtych czasach Wrocław był czwartym co do wielkości miastem niemieckim. Tymczasem okazało się, że miał on małą powierzchnię w stosunku do liczby ludności w porównaniu z innymi miastami, na przykład Kolonią, był zaniedbany. Podobno część jakiejś fabryki była na terenie miasta, a reszta poza. Wrocław nie mógł się rozwijać, bo temu było przeciwne "starostwo". Dopiero w roku 1928 zgodził się na to "Berlin", ale w 1929 zaczął się kryzys i nie było pieniędzy. 

Niezrealizowane projekty miały powstać w różnych rejonach miasta. Nowy ratusz na terenach po zburzonej gazowni. Poniżej jest projekt ratusza i krematorium - kliknijcie na miniatury zdjęć.



Na otwarcie wystawy przyszło bardzo dużo wrocławian, w tym prezydent Wrocławia i Dyrektor Wydziału Kultury. Wirtualna Kultura nie spodziewała się, że aż tylu. 

Wystawa jest czynna do 21 kwietnia 2024. Jak się na nią wybierzecie, to zwrócicie uwagę na dużą makietę z danymi, jaka była powierzchnia i liczba ludności w Berlinie, Kolonii i Wrocławiu. Czwartym miastem jest chyba Dusseldorf (?). 

Uwaga. Podobno bilet na kartę Wrocławskiego Seniora kosztuje tylko. 5 zł. 

Krystyna - Wirtualna Kultura 

Czytaj więcej »

sobota, 20 stycznia 2024

Materia Mirosława i dobre wieści dla amatorów suszonych śliwek

Od samego słonecznego poranka Wirtualną Kulturę spotykały dzisiaj miłe rzeczy. Najpierw dwóch przechodniów zaniepokoiło się, gdy się poślizgnęła na oblodzonej ścieżce. Potem, gdy jadła w kawiarni orzechowe ciasteczko, jej smartfon zasygnalizował mail od prof. Mirosława Kocura, o którego wykładzie napisała wczoraj na blogu i któremu dała swoją recenzję jego recenzji, napisaną w kwietniu 2023:

  • kliknijcie: Wykład prof. Mirosława Kocura "Muzyka i teatr antyczny" - czy łatwo śpiewa się w masce? - wpis na blogu.
  • Profesor zgodził się na opublikowanie maila:

    Droga Pani Krystyno!

    Jestem pod wielkim wrażeniem blogu!!! Rewe!!!! Dzięki wielkie!

    Wspaniałe osoby na widowni uskrzydlają!!! Bardzo dziękuję za aktywną obecność. Bardzo mi Panie pomogły wczoraj!!!

    Gratuluję poczucia humoru! Recenzja z mojej recenzji dała mi do myślenia. 

    Umysł ścisły Pani Recenzentki sporo materii rozwikłał i jeszcze więcej splątał. Ufff! Już nawet nie próbuję wracać do tej mojej recenzji… tylko śliwki suszone wciąż połykam. Z podobnym skutkiem niestety.

    Pozdrawiam serdecznie!
    M. Kocur


    Aby prawidłowo zrozumieć treść maila, warto przeczytać najpierw recenzję Mirosława Kocura: 

    Jej początek zaczyna się tak:

    "Bohaterka performansu i reżyserka ogłosiła w programie do performansu/instalacji Strefa szeptów, że powzięła ryzykowną decyzję o zmierzeniu się osobiście z „materią sceniczną”. Podjąłem wyzwanie i zmierzyłem się osobiście z „materią widza". Oto moje świadectwo.

    Jesień to piękna pora roku także dlatego, że górale wędzą śliwki. Dwie takie śliwki zjadłem przed wyjściem z domu
    . (...)"

    W dalszej części recenzji MK pisze:

    "Artystki wypowiadały słowa rzadko i bardzo spokojnie, muzyka tybetańskich mis delikatnie wibrowała w tle, w pejzażu dźwiękowym dominowały chwile zupełnej ciszy. I wtedy z moich wnętrzności wydobywały się dramatyczne odgłosy. To mój mikrobiom procesował suszone śliwki od górali. Nie mogłem wyjść, bo drogi ewakuacyjne były odcięte przez publiczność i świętą podłogę. (...)"

    W związku z tym WK w swojej recenzji recenzji MK napisała m.in. tak (jej recenzja nie jest opublikowana):

    Już w pierwszym zdaniu recenzji Mirosława Kocura performansu „Strefa szeptów”, wyreżyserowanego przez Joannę Grabowiecką, miałam wątpliwości co do prawidłowości użycia terminu „materia”. Mirosław pisze o „materii scenicznej” i o „materii widza”, z którymi zmierzył się osobiście w trakcie spektaklu (performansu) w Centrum Sztuk Performatywnych we Wrocławiu. Tymczasem SJP PWN tak definiuje „materię”:

    1. «ogół przedmiotów fizycznych poznawalnych za pomocą zmysłów lub istniejących obiektywnie, tj. niezależnie od poznania»
    2. «pojęcie z dziedziny ontologii (metafizyki) oznaczające rodzaj bytu jedynie istniejącego lub jednego z istniejących»
    3. «materiał, wątek, treść, którym można nadawać różne formy»
    4. «rzecz, sprawa, o której się myśli, mówi lub pisze»
    5. daw. «tkanina, zwykle jedwabna»

    Czy „materia sceniczna” to jest rzecz, o której się myśli? Chyba tak, bo przecież Mirosław musiał o niej myśleć, gdy recenzję pisał. Idąc tym tropem, można stwierdzić, że pojęcie „materia” obejmuje też mój przypadek. Pisząc recenzję recenzji, myślę intensywnie, tworząc w ten sposób „materię recenzenta”, zgodnie z poprzednimi definicjami Mirosława
    . (...)"

    Wirtualna Kultura lubi suszone śliwki w kompocie. Je suszone morele, bo podobno jest w nich potas. O śliwkach wspomniała też w swojej recenzji:

    "Epopeja śliwek zaczyna się w recenzji MK jesiennie. Potem one gdzieś giną – chyba w powodu nietypowej trasy tramwaju 7. Gdy znowu się pojawiają razem w mikrobiomem, nie są już tak atrakcyjne, jak początkowo myślałam – nie są materią śliwowicy, znanej z Łącka. 

    Pomysł Mirosława na recenzję „nie wypalił”. Śliwek było w niej za mało. Co prawda w tytule recenzji Mirosław przyznał, że najadł się śliwek od górali – zatem miał ich dużo, ale nie zostawił śliwek dla czytelników. (...)

    W recenzji MK definiuje w pewnym sensie pojęcie „olbrzymia przestrzeń”. Dla MK powierzchnia sali teatralnej „Piekarni” jest olbrzymia, dla mnie nie. Właściwie powinnam się była tego po MK spodziewać, skoro on najadł się tylko dwiema śliwkami.

    Rozbieżności między jego i moimi ocenami jest więcej. Może dlatego, że ja siedziałam w „Piekarni” na krześle, a on na ławce. Ja widziałam podłogę, a on cztery boki prostokątnej sceny. Nasze obrazy świata są diametralnie różne. Z tego, oczywiście, nie wynika, że nie mamy ze sobą nic wspólnego. 

    W jednym z MK się zgadzam. Ja też nigdy nie dojechałam do „Piekarni” siódemką z Krzyków – jeżdżę autobusem nr 128. Nie mogę się doczekać spotkania z MK „twarzą w twarz”."


    Ostatnie zdanie z recenzji Wirtualnej Kultury okazało się prorocze. Oboje, MK i WK, mają też coś wspólnego. Ona wczoraj spotykała Mirosława Kocura twarzą w twarz. Twarze pojawiły się już wcześniej. Czy pamiętacie ten wpis, w którym jest link do wykładu MK z 11 marca 2023: „Tożsamość maski. Maska jako źródło tożsamości i narzędzie przemiany”
    Wirtualną Kulturę i Mirosława Kocura łączy matematyka. On musiał znać dobrze matematykę, skoro skończył Politechnikę Wrocławską. Dopiero później został absolwentem Wydziału Reżyserii Dramatu krakowskiej PWST. Oboje od czegoś innego zaczynali i kimś innym zostali. Mirosław Kocur budował najpierw mosty. Potem został antropologiem teatru i reżyserem, kulturoznawcą: 
    Wirtualna Kultura najpierw kształciła studentów informatyki, by wreszcie zostać blogerką.

    Dodatek. Jeden ze znajomych rodziców Wirtualnej Kultury powiedział, że nie powinna była iść na matematykę. Jego zdaniem, studia zgodne z głównymi zdolnościami nie gwarantują takiego rozwoju jak te "obok". Czyżby Wirtualna Kultura powinna studiować coś humanistycznego zamiast matematyki? Tego nie da się odwrócić.  

    Kliknijcie na miniatury zdjęć.

    Krystyna - Wirtualna Kultura
    Czytaj więcej »

    piątek, 19 stycznia 2024

    Wykład prof. Mirosława Kocura "Muzyka i teatr antyczny" - czy łatwo śpiewa się w masce?


    Wirtualna Kultura zobowiązała się, że będzie informować, co jej udało się zrealizować z planów podanych w tym wpisie: 

    Dwa wydarzenia już zaliczyła:

    Relację z wystawy napisze później. Dzisiaj na gorąco postanowiła się podzielić wrażeniami z wykładu profesora Mirosława Kocura w Narodowym Forum Muzyki o muzyce i teatrze antycznym. 

    Fragmenty innych jego wykładów o teatrze antycznym są dostępne w Internecie:


    Wirtualna Kultura miała dwa cele. Postanowiła skorzystać z okazji i przekazać Mirosławowi Kocurowi jej recenzję jego recenzji performansu "Strefa szeptu", napisaną w kwietniu 2023  w ramach warsztatów "Punkt krytyczny" w Teatrze Pantomimy. W recenzji Mirosława Kocura pojawiły się śliwki:
    Udało się! Mirosław Kocur chętnie jej recenzję wziął, gdy się dowiedział, że Wirtualna Kultura jest matematykiem-informatykiem, a nie teatrologiem.

    Wykład o muzyce i teatrze antycznym był porywający. Wirtualna Kultura zazdrościła Mirosławowi Kocurowi niesamowitej kondycji oraz umiejętności sterowania laptopem i rzutnikiem za pomocą smartfonu (kliknijcie na miniatury zdjęć). Prezentacja była ilustrowana zdjęciami obiektów z muzeów na całym świecie. Nie zabrakło zabawnych wypowiedzi. Słuchacze to bardzo lubią.

    Jego wiedza o muzyce i teatrze antycznym miała charakter tajemny. Wirtualna Kultura robiła na wykładzie notatki, ale ona nie ręczy, że można na nich polegać. Oto co zanotowała.  

    Mirosław Kocur opowiadał, jak można było z rycin, ledwo zachowanych, odgadywać, jak kiedyś tańczono. Pierwsi tancerze (hulaki) klepali się po ciele (pośladkach). Na rycinach zadki mieli duże, a do stóp przyłączone kołatki.

    Zapisy muzyki też były tajemne. Jak z dziwnych symboli można było odtworzyć brzmienie antycznej muzyki? Mirosław Kocur ilustrował to współczesnymi nagraniami. Pierwszy instrument muzyczny to dwie rurki z dziurkami (aulos). Policzki blokowały jakieś taśmy (?), żeby zmniejszyć rozdęcie twarzy, spowodowane dmuchaniem. To widać było na rycinach.

    Wirtualna Kultura zdziwiła się, że najpierw był taniec, albo coś, co można było uznać za taniec. Na teatr trzeba było czekać. Pojawił się chyba sto lat później. Teatr budowany na pentagramie działał jak lecznica.

    Rytm był najważniejszy u Greków. Aktorzy musieli się zmieścić w frazie wynikającej z muzyki. Sofokles umieszczał śpiew żałobny w metryce ślubnej.  

    W dawnych czasach nie było prozy - była liryka, której nazwa pochodzi od grania na lirze. Teksty pisano tylko dużymi literami, nie było znaków interpunkcji. Zachowane teksty to kopie kopii. Kopiści mogli wszystko pozmieniać. 


    Wirtualna Kultura zanotowała też zdanie, że sztuka jest kłamstwem. To być może wiązało się z maskami - maski kobiet były białe. Maski, a właściwie hełmy jak wojowników, ograniczały pole widzenia. Śpiew w nich brzmiał inaczej. Uczestnicy obejrzeli współczesne nagranie tańca i śpiewu w masce.    

    Wirtualna Kultura zanotowała wiele nowych dla niej słów - nie wie, czy dobrze. Anapesty - rytm dla wojska. Dochmiusy, antystrofy, trymetr jambiczny, ... 

    Materiały dla ciekawskich:

    Dodatek.  W Narodowym Forum Muzyki są darmowe spotkania z ciekawymi ludźmi:

    Można też korzystać z niektórych wykładów dla słuchaczy Akademii Melomana (bilet 15 zł). Na przykład:


    Uwaga. Na pierwszym zdjęciu oprócz prof. Kocura i Wirtualnej Kultury są Ania i Sylwia. Kliknijcie na miniaturę zdjęcia.

    Krystyna - Wirtualna Kultura 

    Czytaj więcej »

    Spotkanie z Kosem - propozycja Panoramy Racławickiej



    Wirtualna Kultura Kosa jeszcze nie widziała, bo jego oficjalna premiera jest dopiero 26 stycznia br. 

    Fragment opisu filmu z FilmWeb:

    "Wiosna 1794 roku, w Polsce wrze. Do kraju wraca generał Tadeusz „Kos” Kościuszko (Jacek Braciak), który planuje wzniecić powstanie przeciwko Rosjanom, mobilizując do tego polską szlachtę i chłopów. Towarzyszy mu wierny przyjaciel i były niewolnik, Domingo (Jason Mitchell). 

    Tropem Kościuszki wraz z listem gończym podąża bezlitosny rosyjski rotmistrz, Dunin (Robert Więckiewicz), który za wszelką cenę chce schwytać generała, zanim ten wywoła narodową rebelię. 

    W tym samym czasie młody chłop, Ignac (Bartosz Bielenia), szlachecki bękart, marzy o nadaniu herbu i majątku przez swojego nieprawego rodzica, Duchnowskiego (Andrzej Seweryn), który tuż przed śmiercią uwzględnia go w testamencie. ..."


    Muzeum Narodowe we Wrocławiu w dniu premiery, czyli 26 stycznia, organizuje w Panoramie Racławickiej spotkanie z twórcami filmu. Oto szczegóły:

    Spotkanie z twórcami filmu „Kos”

    26 stycznia 2024 (piątek), g. 10:30

    Muzeum „Panorama Racławicka”, ul. J.E. Purkyniego 11

    Wstęp wolny

    Muzeum „Panorama Racławicka” zaprasza na spotkanie z reżyserem filmu „Kos” Pawłem Maśloną
    i aktorem wcielającym się w postać Ignaca, Bartoszem Bielenią.

    Uczestnicy wydarzenia będą mieli okazję poznać kulisy powstawania dramatu, który zdobył aż dziewięć nagród na ubiegłorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, w tym Złotego Lwa dla najlepszego filmu.

    Wspólnie przeniesiemy się do roku 1794, by odnaleźć odpowiedź na pytanie, w jaki sposób historia inspiruje dzieła malarskie i fabularne.

    Film trafi do kin 26 stycznia. Zachęcamy do wizyty w Muzeum „Panorama Racławicka” i udania się na seans!

    Uwaga. Zdjęcie zrobił Łukasz Bąk.

    Krystyna - Wirtualna Kultura
    Czytaj więcej »

    czwartek, 18 stycznia 2024

    Podziękowania za działania na rzecz wrocławskich seniorów - spotkanie w Ratuszu



    Czy wiecie, co najbardziej cieszy Wirtualną Kulturę? To są sukcesy osób, które zna, o których słyszała, o których pisała na blogu itp. Wczoraj w Ratuszu Jacek Sutryk, Prezydent Wrocławia, dziękował wielu osobom (około 40tu?) za działania na rzecz wrocławskich seniorów. Relacja Macieja Wołodko z tego wydarzenia i ponad sto zdjęć Tomasza Hołoda są na portalu Wrocławia:

    Dwa pierwsze zdjęcia z tego wpisu są z portalu. Wirtualna Kultura dostała dużo zdjęć od innych osób. Może da je do galerii zdjęć na blogu.



    Wśród osób, którym Jacek Sutryk dziękował,  znalazł się Bolek Lang, prowadzący od lat Salonik Trzech Muz: 
    Krzysztof Strecker - to dzięki niemu seniorzy m.in. balują,
    Jadwiga Gałęcka, liderka seniorek na Nadodrzu - Wirtualna Kultura śledzi ją na Facebooku,
    Helena Grzybowska, Ambasadorka Seniorów, liderka Klubu Seniora Jantar na Szczepinie - Wirtualna Kultura zna ją ze spacerów noworocznych: 
    Andrzej Gaszewski, król nad królami, Ambasador Seniorów - Wirtualna Kultura podziwia jego aktywność od lat, o czym możecie na blogu przeczytać, na przykład:
    Barbara Zalewska, pisarka z dużym poczuciem humoru. Wirtualna Kultura poznała ją w Atelier Kultury w Przestrzeni Trzeciego Wieku, gdzie Basia m.in. prezentowała swoją twórczość:
    Patryk Kowalski, uwielbiany przez tłumy seniorek w wrzosowych koszulkach. To on z nimi tańczy zumbę we wrocławskich  parkach -  na spotkaniu w Ratuszu dostał najwięcej braw.
    Jarosław Zawartko - głowa bardzo muzykalnej rodziny, wszyscy w niej wspaniale śpiewają, na przykład:
    To on rozpoczął spotkanie w Ratuszu piosenkami z młodości Wirtualnej Kultury. To niewątpliwie wpłynęło pozytywnie na atmosferę wydarzenia. Wirtualna Kultura rozmarzyła się.   

    W Ratuszu Wirtualna Kultura poznała Annę Litwin, psycholożkę, która pomaga seniorom na konsultacjach w Przestrzeni Trzeciego Wieku, oraz Joannę Leszkiewicz, która uczy seniorów języka angielskiego. Ania i Joanna podziękowania od Jacka Sutryka też dostały. Ucieszyło to bardzo ich fanki, a do nich należy Ania, która towarzyszyła Wirtualnej Kulturze - robiła m.in. zdjęcia. 

    To bardzo sympatyczne wydarzenie współorganizował zespół Przestrzeni Trzeciego Wieku, któremu i Jacek Sutryk, i licznie zgromadzeni seniorzy podziękowali. Dalszy ciąg był piętro niżej, gdzie na wszystkich czekały ciasteczka i kawa. Była to okazja do zawierania nowych znajomości i podtrzymywania starych. Wirtualną Kulturę rozpoznał ktoś, kto jej nie widzial chyba 20 lat. Czyżby czas się dla niej zatrzymał?


    Kliknijcie na miniatury zdjęć. Na ostatnim jest róża, którą Wirtualnej Kulturze wręczył Jarosław Krauze, radny miasta Wrocławia, bo Wirtualna Kultura też dostała podziękowania. Z okazji zaproszenia do Sali Wielkiej w Ratuszu, w imieniu Prezydenta Wrocławia, wyciągnęła z szafy sukienkę, którą kupiła w grudniu 2019 z powodu pewnego wydarzenia na Ołbinie, zorganizowanego przez Żółty Parasol: 
    Krystyna - Wirtualna Kultura
    Czytaj więcej »

    wtorek, 16 stycznia 2024

    12 wystaw czasowych w Muzeum Narodowym Wrocław - relacja z konferencji prasowej


    Wirtualna Kultura odkryła wrocławskie muzea dopiero, gdy na emeryturze została blogerką. Nie myślała, że będzie ich fanką. W latach 2016-2017 pisała często o muzeach na swoim pierwszym blogu "Popowiczanie". Kto to widział, żeby 

    Na blogu "Wirtualna Kultura 60+" nie brakuje wpisów o wystawach i zajęciach w muzeach. Do tego doszły relacje z konferencji prasowych.

    Wczoraj Wirtualna Kultura była na konferencji prasowej otwierającej 2024 rok w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. 
    Konferencja była w hotelu The Bridge na pl. Katedralnym. Muzeum i hotel są zaprzyjaźnione. Oddziela je Odra. 



    Dr hab. Piotr Oszczanowski, Dyrektor MNWr, z dumą podkreśla, że Muzeum jest państwową instytucją kultury, prowadzoną przez Ministerstwo.

    Na konferencji Wirtualna Kultura dowiedziała się wielu ciekawych rzeczy o Muzeum Narodowym Wrocław, w którym pracuje 240 pracowników. Muzeum odnosi sukcesy w konkursach w kraju i za granicą. Świętuje różne jubileusze muzeum i jego pracowników. Rozwija się, korzysta z projektów unijnych. Liczba odwiedzających stale rośnie i to szybko. W finisażu wystawy o rokoko wzięła udział rekordowa liczba zwiedzających (2000). To efekt m.in. 10 lat "dyrektorowania" Piotra Oszczanowskiego i zgranego zespołu.

    MNWr to muzea w gmachu głównym (pl. Powstańców Warszawy 5) i w Pawilonie Czterech Kopul koło Hali Stulecia oraz Muzeum Etnograficzne i Panorama Racławicka. Kilkanaście wystaw czasowych w roku 2024 w Muzeum Narodowym we Wrocławiu robi wrażenie. O trzech z nich Wirtualna Kultura pisała już na blogu:
    Oto pełna lista wystaw czasowych 2024:


    Wirtualną Kulturę szczególnie zainteresowała wystawa czasowa w Muzeum Etnograficznym 

    "Rzeczy przysposobione, 17 lutego – 25 sierpnia 2024, Muzeum Etnograficzne
    Kuratorka wystawy ze strony MNWr ME: Marta Derejczyk

    Jaki jest stosunek mieszkanek i mieszkańców Wrocławia i Szczecina do przedwojennego dziedzictwa swojego miasta? Czy w ich otoczeniu znajdują przedmioty sprzed wojny? Jak do nich trafiły? Jakie miejsce zajmują w hierarchii rzeczy?

    Wystawa stanowi próbę odpowiedzi na powyższe pytania. Pokazane zostaną fotografie Łukasza Skąpskiego oraz przedmioty wypożyczone od osób prywatnych – mieszkanek i mieszkańców Wrocławia i Szczecina. Ostatnim elementem wystawy będą fragmenty wywiadów będących rezultatem etnograficzno-artystycznego projektu, prowadzonego w latach 2019–2022 w obu miastach."

    Po powrocie z konferencji Wirtualna Kultura "siadła" do Internetu i znalazła książkę, o której była mowa na konferencji w związku z wystawą "Rzeczy przysposobione":
    To jeszcze jeden argument, dla którego ona chce się zająć "poniemieckością" ziem odzyskanych. Czy pamiętacie ten wpis:

    Każdy z uczestników konferencji prasowej dostał wyjątkowy kalendarz, gruby jak album, ilustrowany zdjęciami dzieł z MNWr. Jest to efekt pracy wielu osób z MNWr. 

    Myślą przewodnią kalendarza jest posiłek - jeden z rytuałów w życiu człowieka. Słowo wstępne na ten temat napisał Piotr Oszczanowski i zakończył życzeniami:

    "(...) I nimi właśnie dzielimy się z Państwem, mając nadzieję, że dostrzeżemy wspólnie pewne niezwykłe piękno, które kryją i te potrawy, i te naczynia, i te proste posiłki oraz rzokoszne wystawne bankiety.

    Niech nigdy nam tych przyjemności - nie tylko smakowych, ale też estetycznych - w tym roku nie zabraknie! Życzę Państwu smacznego!"

    Wirtualna Kultura teraz "główkuje" jak ten kalendarz wykorzystać. Jest w nim sporo miejsca na notatki.  




    Kliknijcie na miniatury zdjęć z konferencji prasowej. Na ostatnich dwóch jest zestawienie zdjęć z kalendarza, rozpoczynających poszczególne miesiące.
     
    Krystyna - Wirtualna Kultura

    Czytaj więcej »

    poniedziałek, 15 stycznia 2024

    "Karnawał na salonach" w Leśnicy

     

    Koncert "Karnawał na salonach" w stylu wiedeńskich gali odbędzie się w niedzielę 21.01.2024 o godzinie 17:00 w Zamku w Leśnicy. 

    "O Dolnośląskim Salonie Muzycznym – muzyka, którą dziś znamy jako klasyczną, w XIX wieku miała status muzyki popularnej. Ulubione arie i fragmenty z symfonii grywano w kameralnym gronie w domach prywatnych. 

    Niektóre z utworów instrumentalnych wręcz pisano z myślą o tym, że wykonywane będą głównie przy tego typu okazjach. Intymna atmosfera koncertów salonowych sprawiała, że kontakt muzyków z publicznością był zupełnie inny, niż na występach w wielkich salach. 

    Tę właśnie atmosferę bardzo cenił sobie Fryderyk Chopin, który dużo bardziej wolał grać właśnie na takich wydarzeniach.

    Koncerty karnawałowe to stały punkt w roku wszystkich sal koncertowych. Jest to okazja do posłuchania muzyki klasycznej w jej lżejszej odsłonie. Najsłynniejszą formułą są tak zwane Gale Wiedeńskie, gdzie króluje przede wszystkim walc. Wykonywane są również czardasze oraz fragmenty z ulubionych oper i operetek. Do tych tradycji sięgniemy 21 stycznia w leśnickim pałacu."
     
    Wykonawcy: 

    Anna Kopytko (mezzosopran), Jerzy Owczarz (fortepian), 
    Franciszek Gwizdowski (baryton).  

    Bilety do nabycia na miejscu lub na stronie internetowej:
    Cena 25 zł.  Bilety ze zniżką z kartą "Nasz Wrocław" do kupienia tylko w kasie Zamku.

    Program:

    Franz Lehár
    – Lied und Csardas

    Johann Strauss II
    – Aria del Príncipe Orlovsky

    Johann Strauss
    – Mirabella Couplet

    Georges Bizet
    – Les tringles des sistres tintaient

    Jacqueline Obradors
    – Con el Vito

    Georges Bizet
    – Habanera

    Wolfgang Amadeusz Mozart
    – Non piu andrai

    Georges Bizet
    – uwertura do opery Carmen

    Johannes Brahms
    – V taniec węgierski

    Wolfgang Amadeusz Mozart
    – Rondo Alla Turca

    Wolfgang Amadeusz Mozart
    – La ci darem la mano

    Gioachino Rossini
    – Il vecchiotto cerca moglie

    Fryderyk Chopin
    – Życzenie

    Ludwig van Beethoven
    – sonata op. 27 nr 2 cis-moll (Księżycowa), cz. III Presto agitato
    Czytaj więcej »

    niedziela, 14 stycznia 2024

    Frenezja na Brochowie - zapiszcie te daty

    Wirtualna Kultura odkryła Brochów w lipcu 2018 (zwróćcie uwagę na komentarze do pierwszego wpisu poniżej): 

    a Przeglądy Sztuki Survival w czerwcu 2021, 
    W roku 2022 Przegląd Sztuki Survival "Piguła" był na terenie opuszczonego szpitala przy ulicy Traugutta.

    W czerwcu 2024 czeka nas Przegląd Sztuki Survival na Brochowie: 
    Czy zapisaliście daty?

    22. Przegląd Sztuki SURVIVAL, FRENEZJA I NIEPODLEGŁOŚĆ

    21-25.06.2024, osiedle Brochów, Wrocław

    Organizatorka: Fundacja Art Transparent / www.arttransparent.org

    Zespół kuratorski: Michał Bieniek, Daniel Brożek, Małgorzata Miśniakiewicz, Ewa Pluta

    Przegląd jest współfinansowany ze środków Gminy Wrocław. 

    Opis Brochowa i jego historii:



    Zapowiedź tegorocznego "survivalu" zaskoczyła Wirtualną Kulturę podwójnie:
    • Przegląd będzie rozproszony po osiedlu Brochów, a nie w jakimś jednym "obiekcie".
    • Temat Przeglądu nie jest dla niej zrozumiały z powodu słowa "frenezja". 
    Kto wie, co to jest frenezja?
    frenezja «gwałtowność, żywiołowość»
    frenezja romantyczna «we wczesnym romantyzmie: skłonność do przesycania obrazu literackiego motywami okropności, zbrodni i szaleństwa»

    Oj, będzie się działo na ukochanym Brochowie. Gwałtowność i niepodległość brzmią groźnie. Na szczęście organizatorzy uspakajają:

    "Głównym tematem tegorocznego SURVIVALU będzie romantyzm: pytanie o to, jakie znaczenia i wartości wywodzące się z polskiej – oraz regionalnej i europejskiej – tradycji romantycznej trwają do dziś i jak kształtują nasze postrzeganie współczesności. "

    Co artyści, malarze, rzeźbiarze mogą stworzyć na ten temat? Z jakich materiałów? Czy bez opisów da się sprawdzić, czy ich prace "podpadają" pod temat? Temat łatwiej byłoby zrealizować pisarzom (poetom?). Kochani czytelnicy, może coś napiszecie na ten temat. Wirtualna Kultura chętnie to opublikuje na blogu. 


    Dodatek osobisty. Kliknijcie na pierwsze zdjęcie z lipca 2018 na Brochowie. Wirtualna Kultura już tak nie wygląda. T-shirt, wodę mineralną, okulary, zegarek, torebkę i tenisówki nadal gdzieś ma. Ze spodniami rozstała się - wiadomo, z powodu za małego rozmiaru. Łezka się w oku kręci.

    Krystyna - Wirtualna Kultura
    Czytaj więcej »

    sobota, 13 stycznia 2024

    Barbie niedoceniona?

    Ojej, jak ten czas leci! Wirtualna Kultura zdziwiła się, że to 1 września 2023 pisała m.in. o filmach Barbie i Oppenheimer - myślała, że w listopadzie: 

    Film "Barbie" niczym nie zaskoczył jej, polskiej kobiety wychowanej w epoce patriarchatu. Może to zachwycone filmem Amerykanki nie wiedziały, o co chodzi w tym patriarchacie? 
    Znudzona filmem Wirtualna Kultura wyszła z kina, gdy Barbie wróciła do "swojego świata", w którym Ken już rządził. Czy druga część filmu była zabawniejsza, bardziej odkrywcza? Co myślicie? Dajcie znać.

    Wrażenia Wirtualnej Kultury były w sprzeczności z zachwytami całego świata. "Barbie" była nominowana w dziewięciu kategoriach do Złotych Globów. Ostatecznie dostała tylko dwie statuetki - za najlepszą piosenkę filmową roku 
    i przyznawany po raz pierwszy w historii nagrody Złoty Glob za osiągnięcie filmowe i kasowe. Przegrała z "Biednymi istotami", uznanymi za najlepszy film w kategorii musical lub komedia. Ogólnie  triumfował Oppenheimer:
    Wirtualna Kultura nie ukrywa, że ją to ucieszyło. Zobaczymy, co będzie z Oscarami.

    Polska premiera „Biednych istot" będzie 19 stycznia 2024. Pokazy przedpremierowe są w Dolnośląskim Centrum Filmowym w ten weekend:

    Złote globy za najlepszą aktorkę w filmie dramatycznym uznały Lily Gladstone za rolę w „Czas krwawego księżyca"
    Rozpisują się o niej media. Na przykład,
    Najlepszym aktorem został Cillian Murphy za rolę Oppenheimer. Wirtualna Kultura mogłabym film obejrzeć jeszcze raz, ale z kanapkami w torebce (film jest bardzo długi):

    Najlepszy film nieanglojęzyczny to „Anatomia upadku". Seanse przedpremierowe będą w Nowych Horyzontach:
    Więcej informacji o przyznanych Złotych Globach znajdziecie tutaj (kliknijcie jeszcze raz):  Złote Globy, zwane "małymi Oscarami", przyznane. Triumf "Oppenheimera" (wyniki, lista zwycięzców). 


    Dodatek. Wirtualna Kultura jest dosyć spostrzegawcza. Obraz, który sfotografowała na wystawie "Szaleństwa rokoka" (kliknijcie na jego miniaturę), 
    przykuł jej uwagę z powodu dwóch postaci: chłopca z lekką nadwagą i dziewczynki w zielonej sukience z talią jak osa. Skąd ten brak proporcji? To nie jest sprawiedliwe. Już w epoce rokoka dziewczynki musiały się głodzić? Czyżby rokoko zainspirowało twórców lalki Barbie, która też ma talię jak osa? 

    Wyjaśnienie. Autorka komentarza o gorsetach przysłała link do materiałów o gorsetach dla dziewczynek:

    Krystyna - Wirtualna Kultura
    Czytaj więcej »

    piątek, 12 stycznia 2024

    Co Wirtualna Kultura robi w Narodowym Forum Muzyki?


    Kto z Was wie, co Wirtualna Kultura robi w Narodowym Forum Muzyki? Chyba nikt. Ona z Anią zapisała się do Akademii Melomana i jest jej słuchaczką od 1 października 2023. 
    Wczoraj Wirtualna Kultura i Ania wzięły udział w kolędowym spotkaniu słuchaczy Akademii Melomana w NFM. Spotkanie prowadziła (śpiewała) Anna Wilczyńska. Na fortepianie grał Paweł Mazur - kierownik działu edukacji i popularyzacji muzyki: 
    Anna Wilczyńska jest koordynatorem projektu Pośpiewaj mi mamo, pośpiewaj tato: 

    Każdy z uczestników spotkania dostał teksty wszystkich zwrotek 12 kolęd. Miło było ich posłuchać przy kawce i ciasteczku, w rodzinnej atmosferze. Była to też okazja do wysłuchania wzruszających wspomnień z kolędami w tle. 

    Akademia Melomana jest dla dorosłych.

    I semestr: 1.10.2023–12.02.2024
    II semestr: 13.02.2024–30.06.2024

    Seniorzy 60+ za jeden semestr płacą 200 zł. W ramach tego mają, na przykład, darmowe bilety na dwa koncerty w NFM. Wirtualna Kultura wybrała się na:
    Uczestnicy Akademii Melomana mogą chodzić (dobrowolnie) na cykle wykładów, brać udział w warsztatach i spotkaniach z ciekawymi ludźmi, itp. 
    Wirtualna Kultura wybrała cykle wykładów "Wiedza o Orkiestrze" i "Muzyczny Wrocław". Nie zdecydowała się na "Rytmikę dla dorosłych" i "Taniec ludowy". Rytmika ją intryguje. Może w semestrze letnim tam zajrzy.

    Bardzo podobał się jej wykład inauguracyjny prof. dr hab. Remigiusza Pośpiecha – muzykologa, dyrektora Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Wrocławskiego:

    "Nie tylko nauczyciel Fryderyka Chopina. Wkład Józefa Elsnera (1769-1854) w rozwój polskiej kultury muzycznej."

    Okazało się, że Wirtualna Kultura nie miała pojęcia, że polska muzyka zaczęła się od Józefa Elsnera. pochodzenia niemieckiego. Szlak jego życia: Grodków, Wrocław, Wiedeń, Brno, Lwów, Warszawa. Warto o nim poczytać: 
    Wirtualna Kultura wybiera się też na wykład otwarty "Muzyka i teatr" profesora Mirosława Kocura. Pisała o tym we wpisie:
    Profesor Kocur to bardzo ciekawa i lubiana postać. Wirtualna Kultura o profesorze pisała na blogu przy okazji wystawy "Twarzą w twarz" w Pawilonie Czterech Kopuł: 
    Kliknijcie też tutaj:  Mirosław Kocur - Wikipedia.


    Uwaga. Kliknijcie na miniaturę zdjęcia zrobionego na kolędowym spotkaniu. Wirtualna Kultura skorzystała z okazji, żeby mieć zdjęcie z Anną Wilczyńską i Pawłem Mazurem.

    Krystyna - Wirtualna Kultura
    Czytaj więcej »